Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem dowodem

oto co się dzieje

Polecane posty

Gość jestem dowodem

Moja opowieść dość krótko - byłam aktywną dziewczynką, potem młodą kobietką, na studiach mnie podziwiano za zaangażowanie, poza tym zawsze byłam pomocna, gdy ktokolwiek potrzebował, dorabiałam do stypendium naukowego, ogólnie byłam dość ambitna - przełom w 2004 roku, tragiczna śmierć Mamy, romans Ojca i paskudna Jego natura zaczął się nade mną pastwić psychicznie, załapałam depresję, jak to mówią, bywały dni kiedy nawet pies z kulawą nogą nie zapytał czy nadal żyję, staczałam się, powolutku i systematycznie, każdy tylko dowalał, a ja nadal kiedy tylko trzeba było komuś poświęcić czas, pomóc, wesprzeć nie odmawiałam, - dziś jestem na samiuśkim dnie, nie mam pracy od września, Ojciec nadal się nade mną pastwi, Ci którym pomagałam ... cóż odnoszą sukcesy, są bardzo zajęci, mają kochające Rodziny, pracę i ... kompletny brak czasu dla mnie, tylko potrafią mi zarzucić, że w życiu trzeba ciężko pracować ... miało być krótko, więc oto streszczenie chcę umrzeć, nieżyć, nie da się być samemu przeciw wszystkim, nie da się ... dziś wysłałam kolejne aplikacje, myślicie że był jakikolwiek odzew? umiem ciężko pracować, najpierw jednak trzeba mieć tę pracę, a skoro Ojciec wolał załatwić pracę swojej kochanicy i walczył o to by jej nie zwolnili ... cóż, miała odpowiedni zlokalizowane kompetencje ja ich nie mam ... i akurat takich nie potrzebuję chcę godnie żyć, nie całe życie być poniewieraną to tylko mój żal, przepraszam, po prostu muszę komukolwiek się wyżalić, nawet jeśli nikt nie przeczyta, przynajmniej się wypłacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość F16 i pół
dowodem na co że jesteś nieudacznikiem życiowym albo że życie przegrałaś, gorzej ludzie mają i radzą sobie, nie zamierzam się litować nad Tobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przede wszystkim - przestan sie uzalac nad soba... zycie jest ciezkie i bywa nieprzyjemne... ktos zawsze mowil: jak masz miekkie serce to masz twarda dup. i na odwrot... wszyscy sie odwrocili? Musisz sie zabrac za siebie... ja przestalam liczyc na jakakolwiek pomoc, kiedy tak jak Ty, sama zawze pomagalam a jak przyszlo co do czego to nie mialam sie nawet komu wyzalic.. Wiec przestan jeczec i marudzic... z praca jest ciezko, ale przemysl to, co potrafisz ,co lubisz, co osiagnelas... przepisz CV i list motywacyjny... podnies wysoko glowe i pokaz wszystkim, ze nikogo nie potrzebujesz i ze sama sobie dasz rade... w koncu dawalas wczesniej... Wierz mi, nie mowie tego, zeby Cie opieprzac... po prostu przychodzi taki czas, ze musisz zdedycowac - robisz kupe albo opuszczasz toalete... no to opusc... i nie pozwol, zeby ktos Cie dobijal... im bardziej na to pozwalasz, tym bardziej bedziesz poniewierana... A depresje sie leczy... idz do lekarza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem dowodem
Tak robię, tak robię Szim Myślę że skoro wiesz że tak bywa, to i wiesz że czasem zwyczajnie pęka Ci głowa i gdzieś chcesz się wygadać. Ja wiem co mam robić, jedynie co dziś mnie dopadał koszmarny kryzys. Zwyczajnie zwaliło mnie z nóg. I najchętniej chciałaby "niebyć". A talk w ogóle to mam szczerą ochotę tak zadziałać, żeby kiedyś móc ze spokojnym sumieniem powiedzieć że i ja nie mam czasu, bo ochoty to mi nie braknie do pomocy - taka już jestem. Jestem architektem i kocham to robić, jedynie teraz jest naprawdę ciężko !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×