Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość redroses......

MAMINSYNKI

Polecane posty

Gość redroses......

nie wiem czy warto zaczynac taki temat.czy są tu jakies zony maminsynków. chciałabym sie wygadac osobom które przezywają to samo. chciałabym zebysmy znalazły jakies metody sposoby czy cokolwiek.zanim postanowimy sie rozwiesc poszukajmy jakiś trików, chocby takich co uprzykrzą im zycie. jak mu pokazac powiedziec to ze jest maminsynkiem zeby zrozumiała i zeby mu sie głupio zrobiło i wstyd. jak ktos chce to zapraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie znosze mamisynków
ja nie jestem jeszcze zoną ale mieszkamy razem. Czy on jest mamisynkiem? TAK! Jego mama mieszka jeakies 80 km od nas a on cadziennie do niej dzwoni, relacjomuje caly dzien - co zrobił, zjadł itp. Masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość redroses......
o fajnie ze jakiś odzew my niestety mieszkamy w jednym miescie i on jest u niej kilka razy dziennie...na kawe ,zobaczyc co ma na obiad, tak soboe pogadac, zobaczyc co robi, i zawsze milon powodów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość redroses......
a mówsz mu cos o tym?? wie ze to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie znosze mamisynków
mi na poczatku to nie przeszkadzało a teraz zaczyna mnie denerwowac. jak pojedziemy do niej, to wyobraz sobie, ze ona bierze wszsytkie jego rzeczy i pierze ( mimo ze sa czyste, wyprasowane i leza poukładane w torbie - i jakby nie bylo, pierze tylko jego rzeczy ( moich juz nie buhahaha) , bo nasza pralka chyba gorzej pierze wg niej). Ogolnie to fajna z niej babka ale wszystko chce wiedziec, kazdy szczegol kazej minuty jego zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
ja tez nie jestem zona...i zastanawiam sie nad tym czy nia kiedykolwiek zostac...on jest uzalezniony od swoich rodzicow...poprostu wymiotowac mi sie chce jak o tym mysle a co dopiero mialabym o tym pisac....tragedia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie znosze mamisynków
wkurza mnie tez to, ze on mowi o wszystkich naszych problemach. niedlugo to chyba nawet bedzie opowiadal o tym czy aby kazdej nocy mial orgazm ( hmmmmm, czy oby juz tego nie mówi?? ) :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie podobnie
Dzwoni codziennie lub kilka razy dziennie do mamusi, codziennie jest u niej i słucha jej dobrych rad. Ja mu mówię wprost, że żyć bez niej nie może i zachowuje się jak małe dziecko, co o wszystko pyta mamusię, ale do niego nie dociera. Kupowaliśmy auto- pytał sie mamusi czy moze takie być, sweterek nosi, bo mamusia powiedziała, że ładnie (wygląda okropnie), i wiele innych przykładów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddfdd
mój ex nie był taki że wszystko mamie opowiadał, bo w sumie nie mówił jej nic, ale i tak uwazam że był maminsynkiem. Miał 35 lat i nadal nie wyobrażal sobie wyprowadzić się od mamusi. Gdy jego matka coś mi nieprzyjemnego powiedziala, zawsze stawał po jej stronie. Wciąż ją tłumaczył, poza tym uwazał że jest najpiękniejsza i najfajniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
to samo....zakupy z mamusia ciuszki doradza mamusia obiadki u mamusi je jest u niej 2 razy dziennie 2 swoje poprzednie auta oddal rodzicom nawet nasze kurwa mieszkanie kupowal z mamusia ja nawet go nie widzialam wczesniej...i tak w kolko....to jest jakas paranoja...coraz czesciej sie zatanawiam nad tym jak bedzie wygladac nasza przyszlosc....z mamusia poza tym jest klamca oszust zdradzil mnie nie wiem...poprostu wyc mi sie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość redroses......
boze to jakas masakra!!! ja jestem zona od pó roku, a zdecydowałam się na slub bo ...wiadomo bardzo go kocham , ale przed slubem on był cały zamną, szczególnie naslubie , dawał jej do zrozumienia ze ma sie odp.....bo przesadzała. no a po slubie się zaczeło. z kazdym pierdołem jeżdzi do niej ,moge nawet powiedziec ze u nas to on tylko nocuje, obiady u niej , kawa u niej , pogaduszki i plotowanie u niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość redroses......
czuje sie zdradzana, daję mu do zrozumienia ale nie dociera to do niego, zmienia temat/ dzis nie wytrzymałam powiedziałam tak: chłopie czy ty nie widzisz ze ja sie z ciebie ciągle nabijam, ze wstyd mi za ciebie, ze jesteś starym koniem a nawet do mamusi jedziesz jak masz zatwardzenie takie tam on: nie bo ja muszę teraz jechac do mamy umje samochód bo jest brudny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
jakis czas temu mielismy razem isc na obiad...i mi powiedzial ze jego mama sie bardzo zezloscila ze zamiast do niej poszedl ze mna...nawet w wigilie byl u mnie godzine bo musiala wracac do mamusi to co mowie to tyko przyklady jedne z nielicznych on daje rodzica pieniadze utrzymuje ich a oni wlaza mu jak majtki w dupe kiedys poukladalam rzeczy w kuchni u niego w domu to mamusia przyszla w odwiedziny i zaczela pierdolic ze to nie tak lezy jak powinno a ten chuj nic nie powiedzial....teraz wraca z podrozy sluzbowej pewnie pojdzie do mamusi...dzis sa walentynki ale pewnie pojdzie do mamusi przeciez nie widzieli sie dwa dni! paranoja;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem dziewczyną syneczka rodziców, czyli JEDYNAKA!! Ma 24 lata, a zachowuje się jak małe dziecko. Nadal mieszka z rodzicami, a w związku z tym że był wychowywany bezstresowo, na wszystko sobie pozwalał w przeszłości to teraz jest 24-latkiem z wykształceniem podstawowym który nie może znaleźć sobie pracy. Dostał od urzędu pracy przygotowanie zawodowe na pół roku, ale podczas tegoż przygotowania tak się odzywał do szefostwa że nie chcieli go przyjać później na stałe. I nie dziwie się im. Szef go o coś prosił a ten do niego "pier**ol się głupi ch*ju! i zrób to sam!!" i tak dziwie się że wytrzymali z nim całe 6 miesięcy. Nie traktuje nikogo z szacunkiem, ciągle mówi o sobie. A najlepsze jest jak coś się mu stanie - skaleczy się czy uderzy - o boooże! jego matka (na codzien wolniejsza od ślimaka i baaardzo flegmatyczna) doslownie dostaje ruchów jakby miała bombe zegarową przyczepioną do pleców. Oczywiście mamusia robi mu obiadki, piecze ciasta, robi papierosy, gotuje kisielki, budynie, pierze ciuchy, sprząta w pokoju itp. A jaką on awanture robi jak mu przez przypadek mamusia przypali obiad, przesoli mięso, źle budyń ugotuje, albo sos do ziemniaków zrobi za rzadki. Wojna domowa...I co z tym fantem zrobić? Ja chciałabym się uniezależnić, marzę i własnym mieszkaniu, dalszym kształceniu się, ale w dużym mieście, poza tym małym miasteczkiem w którym mieszkam. A on - woli być przy rodzicach bo mu wygodniej. Nie wiem co mam robić....ale przecież na dłuższą metę nie da się tak żyć. Jego ojciec wszystko mu kupuje, a z każdy kolejnym rokiem synuś ma większe wymaganie i chce większych zabawek, a za tą samą kasę mielibyśmy już kilka miesięcy opłaconego czynszu w wynajętym mieszkaniu. Ja niestety nie mam tak cudownych rodziców i może to i dobrze bo mam więcej doświadczenia w życiu niż on - ja zawsze byłam skazana tylko na siebie, za mnie nigdy nikt nic nie robił i jezeli sama czegoś nie dokonam to nikt za mnie tego nie zrobi.Boję się że przez niego jeszcze bardziej pogorszą mi się stosunki z rodzicami, gdyż oni chcą abym już się wyprowadziła z domu i uniezależniła się, a ja nadal czekam na ruch ze strony mojego chłopaka. Kocham go, nie chcę go zostawiać tu, ale też nie chcę skończyć jak on. Co robić? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie znosze mamisynków
Sexy Flexy Jolly ty zartujesz co? Co robic? UCccccccccciekac jak najszybciej. Pomysl jak on bedzie traktowal kiedys ciebie. z tymimamisynkami to przejeb****** Dobrze ze ja jego mamusi nie mam na codzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobrze, że teściowa się o cokolwiek pyta.. Wierzcie mi .. Gorzej z takimi, które się w ogóle niczym nie interesują. Z resztą no i co, że mami synek. A co z waszymi matkami? Pewnie ich nie odwiedzacie bo was biły w dzieciństwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sexy Flexy Jolly, UCIEKAJ JAK NAJSZYBCIEJ I JAK NAJDALEJ, bo to co chesz osiągnąć, przy tym facecie jest nie do zrealiaowania, chyba że chcesz do kończ życie miec na głowie rozkapryszone duze dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie znosze mamisynków
ja nie dzownie codzienie do mamy ani mama do mnie by mowic co jadłam na obiad, i czy bylo smaczne, czy cieplo sie ubrałam, czy mam katarek, czy abym paluszka sobie nie przecieła itd. raz na tydzien mi wystarczy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
he he no cóż TESCIOWE, ZADNA KOBIETA POZA NIĄ NIE ZADBA ODPOWIEDNIO O ICH SYNKA I ŻADNA NIE JEST WYSTARCZAJĄCO DOBRA,DLA ICH SKARBA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam(niestety)albo na szczescie takiego pół maminsynka, co to posprzata, ugotuje, wyniesie śmieci, zrobi remont, ale czasem tez mu sie włącza ciągota za "maminym cyckiem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×