Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Inka87

pierwszy partner pierwsza partnerka

Polecane posty

Cześć. Pytanie kieruję raczej do dziewczyn, które znalazły się w podobnej, co ja, sytuacji. Chodzi o to, czy jesteście lub znacie takie związki w których oboje ludzi są ze sobą od samego początku? To znaczy: poznali się, kiedy żadne z nich jeszcze nie uprawiało miłości? doszło do tego po raz pierwszy między nimi. Nie chcę tego tak bardzo trywialnie ująć, ale po prostu się nawzajem rozdziewiczyło :-). Jestem z moim chłopakiem od paru lat i wcześniej żadne z nas z nikim innym nie chodziło/nie sypiało. Było fajnie tylko niestety - mój Wspaniały ma od czasu do czasu taką chandrę z takiego powodu, że nie miał jeszcze innej kobiety. Nie chodzi mu o jakiś poważny związek tylko raczej o pewnego rodzaju przygodę erotyczną. Jestem w kropce, bo wiem, że się kochamy. Wiem, że ponoć każdy samiec ma wrodzony poligamizm (albo faceci się tak tłumaczą ze swoich wybryków). Możliwe, że to wynika też nie tyle z ich \"natury\", ale ze środowiska - każdy znany nam chłopak przed swoimi \"jedynymi ukochanymi\" miał już wcześniej jakieś inne... doświadczenia z kobietami. Dziewczyny, znacie jakieś pary, które żyją ze sobą, kochają się, mają dzieci i wspólną, szczęśliwą przyszłość? Jak sobie radzą/radzicie jeśli macie podobny co ja problem? Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie znasz tego zwrotu? Wiesz, nie jest to miłe, gdy ktoś pisze w rozterce, prosi o pomoc, a ktoś - zamiast dać radę - czepia się jakiegoś słówka czy zwrotu. Przykre to, nie spodziewałam się czegoś takiego. Na prawdę potrzebuję pomocy, czekałam na czyją odpowiedź, ale nie czekałam na to, by ktoś - słusznie czy nie słusznie - krytykował moją wypowiedź pod tym kątem. Po za tym, taki zwrot istnieje. Nie mam jednak zamiaru kłócić się na ten temat. To zwyczajnie przerasta moje siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Inka - muszę Cię zmartwić statystyką, niestety, że większość osób PIERWSZYCH dla siebie nawzajem jednak kończy źle :o przykre to, ale chyba ludzka natura ma coś w sobie, że poszukuje ideału...a trudno znaleźć "kolor czerwony jak się innych kolorów nie widziało", że tak to ujmę... ja szczerze mówiąc nie znam takiej pary, która przetrwałaby do końca życia będąc ze swoim pierwszym partnerem/partnerką, ale ponoć to się zdarza i statystyka naprawdę nie jest nic warta większość ludzi jednak szuka w dzisiejszych czasach, często na siłę i często są z tego dramaty, bo okazuje się iluś-tam poszukiwaniach, że ta wymarzona już została znaleziona kiedyś, czy jako pierwsza, czy jako piąta, ale i tak poszukiwania trwały i ktoś potem próbuje wrócić...a nie ma do czego :-( a jeśli Twój chłopak sie z tego powodu martwi...no cóż, znaczy to tylko tyle, że nie dojrzał do bycia z JEDNĄ kobietą znam takich, których taka sytuacja CIESZY a jeśli nie dojrzał, to nawet jeśli mu zaproponujesz "szura bura" :D czy co tam on sobie zażyczy, to on i tak nie będzie wiedział czy to właśnie na tym mu zależało :o :o bo może z inną to by wyglądało inaczej...pewnie i tak, ale czy LEPIEJ?? niekoniecznie... bardzo Ci współczuję sytuacji, szczerze, bo wiem jak się skończy :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
ja nie znam ani jednej niestety. swoją drogą - gdyby on CIe tak kochał to by nie miał chandr z tak głupiego powodu... przyjrzyj się dokładniej waszemu związkowi, bo to niepokojący bardzo objaw...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×