Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość red is the color

moja historia...

Polecane posty

Gość red is the color

Zaczelismy sie spotykac pare miesiecy temu> Na poczatku oczywiscie staralam sie patrzec na wszystko z przymruzeniem oka, jakze mialam inaczej, po okropnych przejsciach z poprzedniego zwiazku. nigdy nie chcialam juz plakac, nigdy.I pojawil sie on. Przystojny, inteligentny, , opiekunczy. Nie wiedzialam ze sa tacy ludzie... Staralam sie trzymac na dystans, ale jakze moglam? Przyjezdzal do mnie codziennie, w przerwie w pracy, po pracy, oswiadczyl mi sie po dwoch tygodniach. Mowil ze ma znajomych gdizes, rodzine gdzies, licze sie tylko ja. Nie chcialam sie od niego uzalezniac, ale byl dla mnie taki dobry. Wszedzie gdzie chodzilismy chwalil mnie "moja narzeczona, moja narzeczona", zawsze mnie wspieral, nigdy nie chcial mi dac odejsc. Zawsze byl przy mnie, zapewnial mnie we wszystkim, zawsze wiedzialam, czulam ze jest szczery, udowadnial to. Czulam ze mu zalezy, ze jestem dla niego wszystkim. Czasem robilam awantury, chcialam odejsc, wiem ze bylam glupia, chcialam zeby mnie zatrzymywal i robil to. nawet jak ja cos zle robilam, on sie zloscil chcial wyjsc ale zaraz wracal z placzem mowiac ze nigdy mnie nie opusci, ze mnie kocha. Bylo wspaniale... A teraz siedze i placze patrząc w okno, zastanawiajac sie czy przyjedzie, czy nie. Dziś czwarty raz powiedzial, ze mnie kocha ale nie chce ze mna byc. Kocha, ale ma dosc wiecznych problemow, kocha, ale nie wierzy, ze nam sie uda. MOwi ze go kontroluje, ze boi sie wyjsc ze mna do znajomych bo boi sie mojego ataku zazdrosci. Nie slucha mnie nigdy, gdy dzien w dzien sie pytam, czy chcialby cos we mnie zmienic, czy cos mu moze przeszkadza... Czy wolalby zebym byla mniej zazdrosna "Kochanie, kocham Cie taka jaka jestes, jestes najlepsza, nie zmieniaj sie, jestes zazdrosna i wiem ze Ci zalezy". Mowi ze teskni za ludzmi, ze ograniczyl sie, odcial od wszystkiego, gdy mowil mi przez pare miesiecy ze wszystkich ma w dupie, nie chce nikogo poza mna, ze ludzie go rania. Naprawde jestem dla niego dobra, pytam go o wszystko. Nie krzycze gdy stlucze sloik z dzemem, gdy zbije cenna waze mojej mamy. Krzycze tylko gdy klamie... Klamie w takich bzdurach, gdy ja go blagam, mowie mu ze wszystko zniose, wybacze, ale nie klamstwo. A i tak wybaczam, pograzajac sie w watpliwosciach, jest mi coraz gorzej, po kazdym klamstwie wiem ze to nie ma sensu. Na poczatku naszego zwiazku uslyzsalam z lazienki jak mowil do mojej siostry "nie rzucilem palenia bo mnie prosila, wiedzialem ze jej na tym zalezy" i nie palil, a dzis, zawsze w takich sytuacjach gry placze, on jest zimny, wytyka mi wszystko co mu lezy na sercu, mowi ze chce palic. Nie moge tego zniesc, jest mi tak ciezko. Czemu ze mna nie porozmawia gdy nam sie uklada. Czemu gdy w koncu stane na nogi i jest dobrze, on znowu klamie, dziwi sie ze placze, ze mam pretensje, przysiega ze nie bedzie i znowu to samo. A potem mowi, ze mamy problemy, czemu... Czemu mowi za kazdym razem, ze nigdy mnie nie opusci. Przysiega, placze ze nigdy, ze chce ze mna zamieszkac, wczoraj przegladalismy oferty mieszkan, a dzis powiedzial, ze nie chce. Ze musi to przemyslec, ze nie wie czy jest gotów. Czemu mi łamie serce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierwsze wrazenie po przeczytaniu-dwie bardzo niedojrzale i emocjonalnie niezrownowazone osoby, oswiadczyny po dwoch tygodniach (?), rano slub, po poludniu rozwod...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rada dobrej ciotki.....
powinniscie od siebie odpoczac, przerwa dobrze Wam zrobi, albo sie rozejdzie albo bedzie lepiej w Waszym zwiazku.Napisz po ile macie lat?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po 20 Jak wiem jak to żałosnie brzmi, wiem ze potrafie zyc bez niego, ale nie moge sobie tego teraz wyobrazic. Przezylam rozstanie po 4letnim zwiazku, przezyje i to. Po prostu... łzy nie chca przestac leciec. Mial byc o 16 po pracy u mnie... I nie ma go :( Telefon mu sie rozladowal, a jedyne co moge robic, to patrzec przez to okno, czy nie jedzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rada dobrej ciotki.....
Jak sie spotkacie porozmawiaj z nim na spokojnie.Da sie. tez kiedys mialam tyle lat, podobna historie przezylam, teraz sie z tego smieje, bo juz duzo starsza jestem,ale wtedy bardzo cierpialam. Jezeli, bedzie tak, ze Ty bedziesz chciala porozmawiac spokojnie a on nie, to powinnas odpoczac od takiego zwiazku.Plakac bedziesz, ale moze Ci przejdzie szybciej niz teraz myslisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rada dobrej ciotki.....
"pare miesiecy"to znaczy od kiedy sie spotykacie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wszystko tyko niue mieszkanie razem! masakra jakas.. najpierw zrobcie mala przerwe np 2 tyg.. przemyslcie i spiszcie czego wlasciwie chcecie i jak to ma wygladac.. i dopiero potem probujcie sie dogadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadzwonil na sekunde i powiedzial, ze bedzie za 10min... Ja wiem, dziekuje za rade, wiem ze powinnam tak zrobic. Udaje tylko kretynke przed sama soba, ze to ma jeszcze sens. Boze, jak żałosny jest młody człowiek, to straszne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem rowniez, ze mieszkanie to w chwili obecnej niezbyt dobry pomysl. Chcielismy zamieszkac razem, bo on mieszka spory kawalek ode mnie, widzimy sie do 22 i musi wracac do domu tylko na noc, zebysmy znowu sie zobaczyli po rpacy dnia nastepnego. Tak naprawde to tylko nie nocujemy razem, dlatego chcielismy zamieszkac. Ech, czemu nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za swoje czyny, slowa. Skoro sie oswiadczyl... W malzenstwie powinno sie byc na dobre i na zle :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to zart? oswiadczyl sie po 2 tygodniach.. zpierscionkiem? jak nie to zadna odpowiedzialnosc.. sorry ale dla mnie takie oswiadczyny znacza tyle co 'Skarbie szaleje za Toba i w tej chwili zrobie dla Ciebie wszystko', przy czym sytuacja 2 dni pozniej moze wygladac inaczej:P wybacz ale zaden facet przy zdrowych zmyslach nie oswaidcza sie na serio po 2 tygodniach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
imperia.. no ale na poczatku to jeszcze moglo podejsc pod realna sytuacje.. pracowalam kiedys w kawiarni i tam kolezance sie facet oswiadczyl po 6 dniach.. i on to uwazala za wiazace :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to przykre ze tak mowicie. Oswiadczyl sie z pierscionkiem i to dosc drogim, wydal na niego cala wyplate. Ech, moze jestesmy dziecmi, ale chcialam dobrze, chcielismy dobrze. I naprawde to nie jest prowokacja. Wlasnie ode mnie pojechal...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bisc
ejj ja sadze ze on cie nei traktuje an powaznnie!!!!!!!!!! Bawi sie TOba!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nena24
gadaliscie o was?? czemu tak krótko był ?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Omg... zaręczyny po dwóch tygodniach? Niewiele jestem starsza od Ciebie, ale to naprawdę straszna dziecinada... dajcie sobie trochę na wstrzymanie, bo na początku związku każdy by góry przenosił... ważne, żebyście za 5 lat myśleli tak samo :-) I wtedy się zaręczać :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nena24
"ważne, żebyście za 5 lat myśleli tak samo I wtedy się zaręczać " 5 lat to znow za długo takiego ''chodzenia'' :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wiem, ze to szybko. W momencie gdy mi dawal pierscionek bylam jeszcze bardzo zdystansowana i w sumie nie bralam tego az tak na powaznie. Sama nie wiem, kiedy sie do tego stopnia \"uzaleznilam\". Szczerze mowiac naprawde wolalabym zeby to byl zwiazek bez jakichs wielkich wzlotow, ale rowniez i upadkow :( BYl dosc krotko, musielismy pojechac do mamy do szpitala, potem byl u mnie z pol godziny i powiedzial ze jedzie do domu, bo musi sie wyspac bo o 5 wstaje do pracy. A teraz siedzi i gadamy na gg... Echhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×