Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość a_taka_ona22

zostałam sama, w ciąży. Caly swiat mi sie zawalil.

Polecane posty

Gość baleksis
autorko ja Cie swietnie rozumie, magdalena co ty o antykoncepcji gadasz dziewczyno przeciez byli razem mieli plany, czesto tak sie zdarza, a jak ktos nie byl w takiej sytuacji to nie wie jak to jest. KAZDA MATKA CHCE DLA SWOJEGO DZIECKA JAK NAJLEPIEJ. skad mogla przypuszczac ze taki burak ja zostawi?? musisz wziac sie w garsc masz dla kogo zyc, idz do sadu o zabezpieczenie alimnetacyjne na czas ciazy, w pozwie napisz to wszystko, dzis swiat juz taki jest chory, a Ty masz zyc dla kogo to dziecko Cie potrzebuje ma tylko Ciebie.. znajdziesz jeszcze kochajacego faceta miejmy nadzieje nie takiego buraka.. a w zyciu najwazniejsze jest dziecko zeby miec dla kogo zyc, pomysl facet odejdzie a dziecko zawsze bedzie z toba.. on niech placi jak taki jest, nawet najlepsze zwiazki sie sypia, a dziecko nidgy cie nie opusci NIGDY PAMIETAJ!!! wez sie w garsc, zobaczysz maluszka a pozniej jego pierwsze slowa i : mamo kocham cie! ono Ci to wszystko wynadrodzi, pamietaj masz dziecko!! nie przejmuj sie jakims fagasem!! faceci juz tacy sa bez wyjatku. sama bylam z facetem 3lata zwiazek idealny, mial byc slub.. czekalismy rok..zaszlam w ciaze a on teraz ma nas gdzies............ wszystko pieknie sie zaczyna.. a potem jest tak samo. I WOLE MIEC DZIECKO KOCHAJACE NIZ FACETA GLUPKA!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baleksis
LOLA9999 I TAK TRZYMAJ!!! TO TWOJE MALENSTWO PAMIETAJ ZE MA CIEBIE ZE TY JESTES JEGO ANIOLEM STROZEM!!! PAMIETAJ FACET JEST JAK FACET ROZKOCHA I RZUCI BO TERAZ JUZ TAKI JEST SWIAT A ON SIE OBUDZI NA CZAS ALE TY WTEDY KONIJ MU DO DUPY!!! NIECH SPIEPRZA !! NIE WART JEST WAS SKORO TAK ZROBIL!!! TRZYMAJ SIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ty jedna i nie ostatnia
hej. Wiem co czujesz ! 5 lat bylam w takiej samej sytuacji. W 3 tygodniu od informacjii zmył się. Najpierw był zadowolony .Powiedział ,że fajnie,że będziemy mieli dziecko itp. Poczym po prostu mnie zostawil,ot tak jak śmiecia. Faktycznie się załamałam. Byłam tak wyczerpana psychicznie że wygladałam jak wrak człowieka a nie jak szczęśliwa mamusia. Bałam się jak cholera.Bo sama wychowywałam sie bez ojca i wiem jak matce było cieżko. to była ostatnia żecz jakiej sie spodziewałam. Szczególnie ,że ten palant odszedł do kobiety z dzieckim.Byłam w szoku. Jak to!!!!!!! Niedługo urodze mu dziecko a on woli obce?! To chyba mnie najbardziej bolało w tym wszystkim. Na dzień dzisiejszy buc;-) ma jeszcze 2 dzieci z tą zdzirą. Bo inaczej nie umiem jej nazwać,skoro wiedziała ,ze jestem w ciąży wjebała sie w nasze życie.Teraz z tego co przypuszczam ona chyba od niego odeszła ale nie jestem pewna. Wszystko bym za to oddała ,żeby właśnie tak było!!!!!! A dziś mam wspaniałe dziecko,męża i mam w dupie tego palanta. trzymaj sie cieplutko;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za głupia propaganda
zaciśnij zęby, dasz radę :-O Bozę co za idiotki :-O tak neich urodzi dzieciaka i tuła sie z nim bez grosza przy duszy :-O Jesteście nienormalne! dziewczyno, nic nie dasz temu dziecku, a samo życie to za mało... dziecko powinno mieć rodzinę, matkę, ojca i dach nad głową. Twoja miłosc mu nie wystarczy,bo zawsze będzie w Tobei żal, który to dziecko wyczuje, a po latach nedznego życia (bo raczej wątpliwe, ze je sobie ułożysz z kims fantastycznym) Twoje bdziecko zacznie mówić na ciebie stara i zacznei ci wybierac kase z potrfela, oskarżać o wszytsko i winbić za całe zło świata, a na koniec odwróci sie od ciebie i tyle. Z takeigo patologicznego ukłądu nie wyjdzie dobre, porządne dziecko, bo będzie wiecznie mało kasy :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malowany ptak26
a mój jakby odszedł to bym sie nawet cieszyła bo wolna bym była bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia z nikim innym,ale chyba jednak bym wolała byc sama a on aby był dochodzący jak kiedys bo troche ogranicza moja wolność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama od niedawna
Wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Przed potwierdzeniem tego faktu slyszalam zapewnienia ze bedziemy razem ze damy sobie rade. wczesniej rozmawialismy o posiadaniu dziecka . Tych zapewnien wystarczylo tylko na kilka dni, do chwili jak byla mojego faceta jak ten pies ogrodnika stwierdzila po roku od rozstania ze jednak miala by ochote sie z nim zejsc. Jaka kobieta trzeba byc zeby mieszac w zyciu ludziom w takiej sytuacji? I jakim facetem zeby tak łatwo zapominac o swoich deklaracjach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mgielka111
Ja byłam z moim partnerem 3, 5 roku - bardzo mnie kochał, czasem był za bardzo zazdrosny i zaborczy, ale jakoś to utemperowałam. Planowaliśmy ślub w roku 2013, jednak w lutym 2012 okazało się, że jestem w ciąży(dziecko sylwestrowe). Postanowiliśmy się pobrać, a że nigdy nie chcieliśmy wielkiego wesela zorganizowaliśmy wszystko w 2 miesiące i w kwietniu pobraliśmy się. Widziałam od października 2011 roku,iż z moim partnerem dzieje się coś złego, gdyż zaczął popijać (wyczuwałam go) oraz stał się strasznie nerwowy i upierdliwy( myślałam, że to przejściowe, bo ma problemy w pracy). A marcu wylądowałam w szpitalu przez ostrą kłótnię-zdało się, iż odwołam całe wesele, następnie 6 kwietnia-3 tygodnie przed ślubem mąż stracił prawo jazdy, bo ,,zapił ze szwagrem" na tatusiowe. Byłam strasznie rozczarowana: co ja robię? pijoka sobie biorę? Tuż przed weselem okazało się również, iż narzeczony ma kredyt na 15tys zł. rzekomo zabrany na siostrę- to również wybaczyłam, gdyż obiecał, iż picie się skończyło, raty spłaca, a prawo jazdy to gwóźdż do trumny. Po ślubie dostaliśmy od rodziców urządzone mieszkanie-super start! każdy by pozazdrościł. Byłam już w 5 miesiącu ciąży, mąż po pracy przychodził podpity, kłamiąc, iż wmawiam mu różne rzeczy-nie takiego go poznawałam 3 lata temu. Prosiłam, błagałam, lecz wciąż się upierał, iż nie pije, robił awantury i strasznie śmierdział alkoholem i wyziewami-powiedziałam dosyć- postanowiłam się rozstać, gdyż nie mogłam żyć w takich warunkach. Mąż po pracy, gdy dowiedział się, iż chcę go zostawić zaszantażował mnie i podciął sobie żyły w ubikacji -wezwałam pogotowie. Wyszła w końcu cała prawda-długów było ponad 30tys był ścigany przez róźne banki, do tego ja w ciąży, nie wytrzymał psychicznie, zaczął pić-wkońcu się wypłakał 1 raz. Postanowiłam przypilnować raty kredytu, rozsądnie to rozłożyć ijakoś go wyprostować dla naszego dziecka. Pokazał papiery, ale nie wszystkie-także nie wiedziałam gdzie, co pilnować. Okazało się, iż raty w ogóle nie były pilnowane, mąż nie odbierał telefonów od bankowców, nie wiedział już co gdzie płaci a pieniędzy wciąż nie było-także dalej pił, zamęczając swoim postępowaniem, uporem i zgryzotą mnie. Chwała tylko, iż spisałam intercyze przedślubną, także jego długi mnie nie dotyczą. Niestety, kiedy zdobyłam jakoś jego prywatne korespondencje oraz podzwoniłam do banków okazało się, iż na jego wypłacie siedzi już komornik- on zachowywał się jakby go to nie obchodziło. Nie ten facet, którego poznałam: czuły, opiekuńczy, wesoły, dusza towarzystwa, wciąż mnie zaskakujący. Po namówieniu do centrum nerwic oraz psychologa-doktor stwierdził, iż mąż popadł w spirale kredytową na dodatek stał się alkoholikiem ( sam stwierdził nawet, iż od 8 miesiecy nie było dnia bez piwa). Byłąm w szoku, gdyż pracując na 2 etaty, nie widując się z nim dziennie, nie podejrzewałam, iż jest aż tak źle. Niestety na zamknięte leczenie nie dał się namówić, a próbując pozałatwiać ugody z bankowcami ( oczywiście ja) mąż wciąż krzyczał, że to jego sprawa itp. Zrobiłam gruntowny krok: spakowałam rzeczy, wywiozłam do rodzinnego domu-do teściowej, która jako troskliwa mamusia synalka nawet nie otwarła, gdyż: co powiedzą sąsiedzi? Ja awantur, kłamstw, oszustw miałam dosyć- i na dodatek ciągły brak pieniędzy ibrak wsparcia psychicznego i finanswoego z jego strony, ciągłe szantaże oraz upór, iż wie najlepiej i nie da sobie pomóc. Wykończyłam się-popadłam w anemię, schudłam w 6 miesiącu 3 kg i wylądowałam w szpitalu-a on, iż znow pił ze szwagrem i sie wstydził nawet mnie nie odwiedził. Rzeczy powywoziłam, wyprowadziłam go i zostawiłam list-wróciłam po szpitalu do domu rodziców i mamy, która mnie wspiera, zebrałam w sobie dużo siły i postanowiłam znaleźć coś dodatkowego, aby sama utrzymac mieszkanie (spłacac czynsz). Sama wychowam moją Michasię-jestem w 8 miesiącu ciąży i mam w sobie wiele odwagi. Nie jestem w stanie utrzymać męża, gdyż przepija pieniądze i robi długi, nawet jeśli mnie kocha. Nie widuję się z nim od prawie 3 miesięcy: wiem, iż od 2 miesięcy poszedl na leczenie odwykowe i udziela się w AA, wiem też, iż załatwił firmę oddłużeniową i stara się spłacać długi. Wciąż pisze i dzwoni, ale ja tylu kłamstw i cierpienia nie moge wybaczyć-przynajmniej na razie, a robię to tylko dla mojej Michasi:) Widzę, iż na mieszkaniu na blokach, które odwiedzam, aby nakarmić kota i podlać kwiaty leżą nowe ubranka dla dziewczynki, stosy róż, książeczka z grupy wsparcia oraz poczynają leżeć ugody z bankami, ale ile musiałam przeżyć,napłakać się i naprosić, by coś zaczął robić. Czasem radykalne decyzje są najlepsze. Nie skreślam go całkiem, ale nie mogę się ugiąć szybko- trzeba czasu by zrozumiał błędy i się wyprostował: szczerze robię to tylko dla dziecka gdyż tak dawno wykreśliłabym go z życia: jednego partnera pozostawiłam przez zdradę, kłamstwa również ciężko wybaczyć. Wiem, że w duchu mój Robert nie był złym chłopakiem: był robotny, pomocny, zawsze bardzo lubił dzieci, ale teraz to nie ten człowiek- muszę dać szansę czasowi, czy mogę odzyskać jeszcze tamtego chłopaka czy już nie. Wiem, że bardzo mnie kocha-płacząc dziennie do telefonu i zalezy mu na małej, ale pijąc zachowywał się agresywnie i nie był tym samy człowiekiem, z którym rozmawiam na trzeźwo. Zobaczę się z nim dopiero we wrześniu-jak urodzi się mała, ale rozmowy będą poważne, a zanim zamieszkamy razem, ja wybaczę bądź on się zmieni minie duuuużo czasu. Jestem silna i pamiętajcie: dobro dziecka jest dla Was najważniejsze! Teraz mężczyzna winien być dopiero na 2 miejscu! Gdyby wyszło tak, iż nasze ,,świeze" małżeństwo rozpadnie się całkowicie wiem, że dam rade, jestem silna, próbuję oszczędzać na czym tylko się da, wyposażyć pokoik dziecka, pokupować wyprawkę. Wiem, iż ciężko będzie pogodzić pracę i macierzyństwo, ale najważniejsza jest Michalinka i jej dobro - kiedy ona będzie szczęśliwa ja również będę! Kobiety bądźcie silne, a życie Wam na pewno odpłaci w przyszłości za upór i Waszą odwagę! i ps. pamiętajcie facet to tylko dodatek do życia-niekoniecznie jego cel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajnyy
mgielka.. przeczytalem cale.. w sumie to zycze powodzenia i szczescia.. szczescia mysle ze z mezem jednak.. bardzo rozsadne postanowienia masz.. czymaj sie ich..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mgielka udało się odbudować wam związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja byłam w związku 10 lat .Jakies 5 miesicy temu obudził sie obok i stał sie obcy i nie dla mnie dla wszystkich , nie wiadomo co to spowodowało brak sensu zycia zero planów problem z rozmową .Łózko brak pracy depresja.Probowałam namówic na leczenie nic nie dało.Po chwili poprawa spalismy ze soba przez ten okres ze 3 razy nie mialam ochoty ale nie chcialam pokazac aby nie miał kolejnych powodów do złych mysli. Wkoncu nie wytrzymałam chciałam odejsc 3 tygodnie pózniej okazało się że jestem w ciąży ,Świat mi się załamał on przerazil się tym jescze bardziej ale ja starałam sie to pukładac i mu i sobie w głowie.Ale tylko ja starałam wkoncu juz mialam dosc ja codziennie do pracy on leżał zwracajac mu uwage nawet nie wiedział o co mi chodzi .Chciałam mu pomoc bo twierdzialm ze to jakas choroba ale nie dało sie jescze umiał na mnie głos podnieśc to było starszne .Teraz jestem w 5 miesiacu ciazy sama widuje go widze ze to nie ten człowiek ale ja nie mam siły walczyć o niego .Kiedyś byliśmy szczęśliwi myslałam ze dziecko go zmieni niestety dziecko pogorszyło sprawe on jest chory jego rodzice maja to gdzies a ja nie mam siły walczyc.Tez bede sama i to jest mi strasznie ciezko poukładac w sowjej głwowie , że człowiek zmienia sie z dnia na dzien nie wiadomo dlaczego .Najgorsza jest bezsilność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezradnosc
no

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aga2906
Ale numr , jak dobrze liczę to dziecko ma 5 lat a ludzie się wczuwają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja dziecko sama wychowywałam przez 2 lata i wzięłam ślub.Mam męża drugie dziecko w drodze.Mój mąż traktuje Patrycję jak swoje dziecko.Nigdy nie powiedział ,że mnie nie chce ,bo mam dziecko.On mało tego mnie podziwia ,że dałam sobie rade pomimo studiów i mało płatnej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zaszłam w ciąże jak miałam 17 lat zdecydowałam się urodzić. Mój chłopak na początku się niby bardzo cieszył. Zamieszkalismy razem wszystko się układało aż urodził się mój synek i mój UKOCHANY kazał mi oddać dziecko do adopcji. Rozeszlismy sie ale płakał że chce wrócić że przeprasza itd. więc wrócilismy do siebie...na chwile bo pózniej stwierdził że jednak on nie kocha tego dziecka. Miałam dosć tej sytuacji więc zostawiłam go i wychowuje dziecko sama.Na dzień dzisiejszy mój synek ma 10 lat i jego ojciec przez te 10 lat ani razu nie powiedział mu nawet czesć mijając go na ulicy. Ja byłam owszem w dwóch związkach ale mimo wszystko obcy facet bedzie zawsze obcym facetem i nigdy w pełni nie zaakceptuje obcego dziecka. Ja sie z ty pogodziłam i jestem szczęsliwa mimo wszystko nie żałuje że urodziłam mojego dzieciaczka :) a na wszystko przyjdzie czas na związki też nigdy nie jest za pózno dzieci dorastają i można sbie dalej układać życie więc nie warto patrzeć na faceta bo ten może odejsć tak samo na początku jak i po paru latach takie jest życie niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W skrócie moja sytuacja wyglądała tak, że chłopak po krótkim czasie rzucił mnie, ponieważ nic poważnego nie czuł, a on szuka powaznego związku i kobiety na całe zycie. Nie zależało mu aż tak bardzo, by kontynuowac ten związek, po prostu nie widział dla nas przyszłości. Problemem było to że ja się już zdążyłam w nim zakochać…. Musiałam go odzyskać. Zrobiłam to dzieki urokowi miłosnemu u rytualisty perun72@interia.pl. Wrócił i jesteśmy szczęsliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chciałabym z kims porozmawiać, jestem w ciązy, jestem sama, ojciec dziecka kazał mi usunąc , ale ja nie mam siły ani odwagi by to zrobic, to nie zgodne z moimi zasadami przekonaniami,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Urodziłam diecko. Gdy byłam w ciąży rozstaliśmy się z ojcem dziecka, znęcał się nade mną. Byłam w depresji. Próbowałam walczyć z ty, wmawiać sobie, przecież wszystko się ułoży, urodzi się i pokocham to dziecko. Na ten moment ŻAŁUJĘ, ŻE NIE DOKONAŁAM ABORCJI!!!!! Moje życie to koszmar. Samotne wychowywanie dziecka jest piekłem. Życie kompletnie się zawaliło. Jeśli są takie kobiety, które wahają się, z różnych pobudek, nie udzielam rad i nie namawiam, ale musicie mieć świadomość, że to jest prawdziwe piekło. To nie jest normalne życie. Co noc ryk w poduszkę, ogromne pocucie winy, żal do siebie, nienawiść do siebie. Myślę, że to jest dużo gorsze od tych pseudo uczuciach poaborcyjnych :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamietaj ze strach ma wielkie oczy. Dasz sobie rade zobaczysz. Powoli powoli dacie sobie z dzidziusiem rade i ciesz sie:) bedziesz miala dziecko malenka istotke dla ktorej juz w tej chwili jestes calym swiatem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×