Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ToJaaaaa

Przeczytajcie.... i napiszcie szczerze....

Polecane posty

Gość ToJaaaaa

Juz opowiadałam tu moją historię... po 4 latach pokłocilismy sie i nie odzywali prawie az 2 miesiace... az do wczoraj... Od prawie 2 miesięcy wczoraj 1-szy raz Go zobaczyłam... w aucie... on patrzył na mnie a ja na niego...Myslalam o Nim... ale nie miałam na nic nadziejii... Poszłam do przyjaciółki a on napisał mi smsa... napisal dlaczego tak postępuje i ze kocha i ze mnie dzis widzial... ja mu odpisalam... po 30 minutach gdy szlam od domu przyjaciolki on dzwoni... gdzie jestem... zbieg okolicznosci ze dzieliło nas pare kroków... i zapytał czy moze przyjsc teraz i pogadac... ja się zgodziłam... nie był nawalony ale troszke wypite miał... mówił co go boli... że ciągle myśli o mnie że kocha strasznie że próbuje zapomniec ale nie moze... ja mu tez powiedzialam co czuje ze kocham itp... rozmawialismy z 2 godziny...ja się rozpłakałam a on mnie przytulił i po chwili pocałował... mówił że chce bardzo byc ze mną ale się boi... boi się że znów zaczniemy się ranić... Widziałam że bardzo chce wrócić ale strach Go zabija... W 1 chwili powiedział że chce być ze mną ze mnie kocha... wszystko bylo "niby" wspaniałe... zaczęlismy się kochać... nie patrzylismy sie czy ktos nas widzi.... ciągle powtarzal jak mnie kocha ale sie boi... Na koniec popatrzylal na niego i zapytalam co z nami... a on ze chce wrocic ale boi sie ze znow zaczne nadawac (tylko on tez swiety nie jest)... obiecałam ze nie bede... ze zrozumialam... powiedzialam mu na koncu ze go mocno kocham on mnie pocałował... i czekalam dziś na znak... godzina po 10 sms: "Sabina przepraszam Cię że tak wyszło wczoraj, ale lepiej było by jednak jakbysmy byli osobno i tak jest lepiejjeszcze raz przepraszam" . Napisałam mu co czuje jak mnie to boli... odpisal"to nie tak jak myslisz" Jestem załamanaaaaa... wiem że sie boi... ale znów wszystko wróciło kocham Go on mnie tez czy będziemy razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ebambiiiiiiii
wykorzystał cię i tyle. a jak wytrzeźwiał to odwraca kota ogonem. odejdź i nie wracaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ToJaaaaa
dla mnie to powazna sprawa... i takie komentarze nie sa tu mile widziane... moga byc błędy bo pisałam szybko dlatego lekcji języka polskiego też nie potrzebuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matillda
wciąż mnie zadziwia jak kobiety potrafią najbardziej perfidne męskie zachowania tłumaczyć i wybaczać, chociaż krzywdzący wcale o wybaczenie nie prosi.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juz na innym topiku pisalam, nie ma znaczenia co facet mowi, ale co robi i jak sie zachowuje. Fakty sa takie, ze uprawialiscie seks (tak zrozumialam) a nastepnego dnia mu sie odmienilo. Zreszta zaobserwowalam, ze 2 miesiace to jakis prog po rozstaniu, wtedy sie najbardziej teskni. Nie wiem dlaczego akurat 2 miesiace, ale w historiach ktore znam i w mojej wlasnej ciagle sie ten motyw przewija. Mniejsza z tym. Bede brutalna. On Cie nie kocha. Teskni, ale to nic nie znaczy, brakuje mu Twojej fizycznosci, dlatego wydarzylo sie to co sie wydarzylo. Czy ktos kto kocha nie chce byc z druga osoba? Boi sie? Nie sadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No niestety zgadzam się z Fionką..autorko - gość był wstawiony, nawstawiał kitów, kochaliście się, wytrzeźwiał i nie chce z Tobą być - a Ty tłumaczysz, że się boi? Przyjmij rzeczywistość taką, jaką jest, nie tłumacz go i nie dorabiaj teorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ToJaaaaa
Na daremno tu napisałam... On mnie kocha... nawet więcej niż kocha!!! Tylko jest zagubiony.. boi się.... nawet nie wiecie ile musimy pokonać... ile mamy przeciwności losu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ToJaaaaa
strach Go zabija... Musimy tyle pokonać... tyle przeciwności losu :( Ja sama jak przyszłam do domu, to reszte nocy myślałam bo nie wiedziałam, czy dam rade to wszystko przetrwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawiedziona po raz drugi
toja nie oszukuj sie. bylam w podobnej sytulacji. wrucilismy do siebie na kilka tyg i co? bardzo kochal (podobno ) ale znow zranil i zostawil. forumowicze maja racje. wiem ze to boli ale minie. przeczekaj to. nie wracaj do niego bo bedziesz cierpiala podwujnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ToJaaaaa
Ludzie rozstaja się najczęściej z braku miłości... My kochamy się na zabój... ciągle mnie obserwuje chodzi nawet często do mojej mamy na kawe... interesuje się mną... strach Go pożera tak jak mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ToJaaaaa
My nie zdradziliśmy się... Rozstaliśmy się z powodu problemów ale nie między nami... NIKOGO tak nie pokocham jak Jego... Nie chce się poddać... On ucieka do imprez... alkoholu ale wkoncu musi zrozumiec ze nie da sie tak uciekac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawiedziona po raz drugi
skarbie on mnie tez nie zdradzil. skoro pije to nie umie sobie poradzic uinaczej z problemami. uciekaj jak najdalej. bedzie bolalo i to bardzo ale dasz rade trzymam kciuki. i ps. nie oszukuj sie nie bedzie ci z nim tak jak kiedys. zawsze zostanie zadra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moooo
PRZESTAN GO TLUMACZY!!!! DAJ SOBIE SPOKOJ. DZIEWCZYNO, WYKORZYSTAL CIE! WYPIL TROCHE, WCZESNIEJ ZOBACZYL I POMYSLAL, ZE MOZE SIE UDA SZYBKI NUMER. TO NIE FACECI SA GLUPII, TO MY KOBIETY!!!!!!!! UBRAL WSZYSTKO W LADNE SLOWA, ZEBY OSIAGNAC ZAMIERZONY CEL!!!! DZIS NIE ZALUJE A TLUMACZY ZEBY TEMAT SKONCZYC ZEBY MIEC SWIETY SPOKOJ.... ZROZUM!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a tłumacz go sobie ile wlezie. Za tydzień, miesiąc, dwa znów powie, że Cię kocha, przeleci a następnego dnia powie, że to koniec. Uwierz mi i wszystkim którzy tu piszą - jak się kocha to się jest w stanie pokonać WSZYSTKIE przeciwności. Większość niestety idzie na łatwiznę. Wybiera rozstanie (luźny związek - seks) od prawdziwego związku. Związki opierają się na chwilach dobrych i złych, na pokonywaniu wspólnie problemów. Twój facet od nich ucieka... co to za facet? chyba jakaś ciota... P.S chciałaś szczerze to teraz widzisz jak inni widzą Wasz cudowny kochający związek... to fikcja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×