Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ukąsica

nie mam nadziei

Polecane posty

może mnie ktoś zmotywuje? nie chce mi się już nawet nic robic żeby było lepiej. mój pierwszy chłopak nie żyje, drugi w którym się zakochałam okazał się gejem, póżniej był taki co w sumie to latał za moją przyjaciółką, a ten z którym niby ostatnio byłam byl ze mną tylko dlatego że się niby napatoczyłam i nie było żadnej lepszej w końcu go zostawiłam bo ile można słuchac o tym jaką on by chciał miec dziewczynę. a z resztą i tak nikt nic nie napisze, ten temat spadnie w cholerę zanim ktoś go zauważy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tia, jeszcze tyle mnie w życiu czeka. nigdy nie miałam śmiertelnie chorego chłopaka ani gangstera, czyli jeszcze wiele przede mną ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
e tam sa ludzie co mają gorzej... zawsze mnie nurtowało pytanie - kto ma gorzej "Ci co zakochuja się poraz 105 z myśla że i tak zostana sami, czy Ci co szukaja swej prawdziwej miłości takiej do końca, a nie mogą znaleźć"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz smutne doświadczenia ,ale nie znaczy to ,że w końcu i dla Ciebie nie zaświeci słońce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morska sól
kolezanko, nie gniewaj sie ze zapytam ale młoda jestes jeszcze prawda? mam na mysli młodziutka;) chce Cie pocieszyc a nie obrazic, problemy ktore tu opisujesz nie sa problemami, wiem, rozumie ze to Cie boli,bo niby czemu wszystkim sie układa a Tobie nie? ale zadaj sobie pytanie czy aby napewno wszystkim? i czy wszyscy Ci bedacy w zwiazku sa szczesliwi?? bankowo nie. Powinnas sprobowac myslec o tym co dobre w twoim zyciu a czego nie maja inni,dobre rzeczy przyjmujemy za oczywiste, to ze jestesmy zdrowi, ze rodzice nie pija i sie nie bija itp a gdy cierpimy pytamy dlaczego MY? Nie układało Ci sie, spotykałas niewłasciwych ludzi, to dobrze, ja tez tak miałam, czy ktos juz Cie wyrzucił z domu we własne urodziny? musiałam zmieniac dom, prace z powodu tych niewłasciwych ludzi? patrzac na to z prspektywy to mi pomogło, jestem silniejsza, samodzielniejsza... i pomysl jeszcze o tym ze czasami lepiej byc samemu niz zaznac samotnosci w zwiazku.Ludzi naprawde szczesliwych w zwiazku jest niewielu, musisz miec wieksze poczucie własnej wartosci i znalezc cos co zajmnie Twoje mysli i czas w oczekiwaniu na tego jedynego;) ktory byc moze sie pojawi teraz a byc moze za pare parenascie lat.Nie warto sie dołowac i obwiniac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×