Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

marikaea

Ukochany kierowcą

Polecane posty

Moje drogie, mam pewien problem... otóż...zakochałam się w pewnym facecie... a on jest kierowcą ciężarówek..szaleję za nim przeokropnie i chciałabym z nim spędzać każdą możliwą chwilę (hehe) jednak okazuje się z czasem że... nie ma go prawie cały tydzień w mieście, albo jest jedynie na chwilę... nie wiem co o tym myśleć... akceptuję jego wybór, to jego pasja...ale..kiedy on tak ma mało czasu to jak ma wydzielić czas na rodzinę, mnie i kolegów ? A więc tu chciałam się zapytać żon, dziewczyn, mężczyzn-kierowców jak radzicie sobie z rozłąką? Jak wygląda Wasza sytuacja i czy przez taką \"odległość\" nie jesteście skonfliktowani? Czy nie cierpicie w takim związku? Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No to współczuje szczerze
Pracuje w Firmie transportowej tzn logistycznej mam dużą wiedze na temat zachowań naszych kierowców maja trasy po Europie i z tego co mi wiadomo każdy z nich jest żonaty mają po 2-3 dzieci żadny powtrzam żadny nie jest wierny tzw Tirówki są w całej Europie tanim zastępnikiem żony taki kierowca potrafi nie byc w domu 3-6 tyg potem tydzień przerwy i znów w trasę w takim długim czasie nieobecności w domu gruszek w popiole nie zasypuja. Odkochaj sie póki jeszcze mozna oni mają to wpisane w zawód czasem mam kontakt z niektórymi zonami chcą jakieś zaświdczenie lub inny kwit eleganckie zadbane kobietki a mężowie w trasie z potrzebą Sobie radzą:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ej zabka idz se kumkaj
no wlasnie, powzdychaj, juz teraz sie wprawiaj, bo jak sie z nim zwiarzesz, to moze byc jedyne co ci pozostanie. wzdychanie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słyszałam od niego, ze w jego firmie to większość facetów korzystała z usług tzw tirówek... nie wiem co o tym myśleć...kiedy rozmawiałam z nim na ten temat twierdził, że się tym brzydzi... oraz, że przedtem mu nie były potrzebne to teraz dwa razy...wierzę mu. Nie chciałabym całe życie wzdychać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
krótka piłka. rynek transportowy wygląda jak wygląda i dla CIebie jednej się nie zmieni. jełsi to praca tego faceta to MUSISZ wziąć pod uwagę jak będzie wyglądało wasze WSPÓLNE życie i ocenić czy się z tym pogodzisz czy nie. bo jeśli masz sie z nim wiązać a potem jęczeć że on za mało czasu poświęca Tobie itd to daj sobie i jemu spokój. to tak jak z policjantem - niby każda wie o co chodzi w tej pracy, a potem jęczą że im mąż nie wraca do domu punktualnie na obiad, że go w nocy wyciągają na jakąś obławę albo że "on się tak naraża". jedne co facet moze zrobic to zmienic pracę, ale wez pod uwagę że w dzisiejszych czasach równie dobrze moze byc dłuuuuuuuuuuuugo bezrobotny. tak dla informacji - znam wielu kierowców jeżdżacych na TIRach na trasy zagraniczne - bzdura z tym że KAŻDY jest niewierny. owszem, jakiś procent z nich się puszcza, ale to po prostu zależy od człwoieka. jak mają taki charakter to chodzą na dziwki. porządni nie chodzą i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frufru proszę, bez agresji i traktowania mnie jak ułomnej...nie płaczę po nocach i nie stękam mu cały czas, że nie ma dla mnie czasu bo jest w pracy...chciałam się dowiedzieć, jak inni radzą sobie z takimi sytuacjami a forum chyba jest jednym z takich miejsc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
a gdzie Ty tam widzisz agresję? :) ja tak zawsze piszę, jak jestem agresywna to rzucam "kurwami". wiec easy on kochanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ok, możliwe, że jestem przewrażliwiona bo to ważna sprawa dla mnie :) frufru, ktoś z Twojego otoczenia jest kierowcą?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
owszem, nawet niejedna osoba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzialenka 84
to tak samo jak u mnie. moj mezczyzna jest strazakiem ciagle sie boje ze cos sie stanie. Przyzwyczailam sie juz do tego to jego pasja i wiem ze za zadne skarby nie zmieni pracy zreszta nawet bym tego nie chciala. Musisz sie przyzwczaic do tego ze go nie ma albo poprostu sie rozstac. ja to akceptuje nie pytam o prace bo zawsze mi mowi ze nigdzie nie jezdzil a wiem ze to nie prawda jak ma problem to sam zacznie rozmowe. rozwaz wszystkie za i przeciw i zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frufru, wybacz, że się głupio zapytałam, czy masz znajomych bo sama wcześniej napisałaś, że tak :) madzialenka 84, nie zamierzam się z nim rozstawać, rozumiem, że on to lubi, może wręcz kocha ;) nie chcę też by z tego rezygnował...tylko...jak sobie poradzić z tą rozłąką? :

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
no to już na to Ci kochana nic nie poradzimy. zagryźć zęby i się przyzwyczajac po prostu. i pomagać sobie rozmowami telefonicznymi czy cos. naprawde nie ma innego wyjscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To jest naiwne bardzo
naiwne wierzyc komus kto kilka tygodni jest poza domem jeżeli jeszcze nie korzystał z usług takich panienek to będzie bo z jakimi przestajesz takim sie stajesz zrobi to po to żeby koledzy dali mu spokój Dziewczyno przejrzyj na oczy taki meszczyzna nie ma sznas byc wierny jego zawód ma to obciązęnie no chyba że jest impotentem to ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marmolada rzekła żaba
przesrane dziewczyno uciekaj jak najdalej ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Większość kierowców tzw TIR-ów to chamy,pijaki ,brudasy i kurwiarze -wiem bo jestem żoną kierowcy ,mój wpada do domu w tygodniu i na weckendy jak dla mnie byłoby dobrze jakby jeździł do Kurska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój mąż od 3 lat jest kierowcą, a od 5 jesteśmy małżeństwem. Wraca tylko na weekendy. Jestem na 90% pewna, że mnie zdradza i ja również ostatnio dopuściłam się zdrady. No cóż. Ciagle samej mi się nie chce być. Takie małżeństwa są poprostu z wygody i dla kasy. Tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość echhhhh
ech...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hulajnóżka
Też pracuję w firmie transportowej i kierowca będzie ostatnim mężczyzną, za jakim się obejrzę, znam ten światek aż nadto, większości rozpadają się małżeństwa, nie ma ich w domu wiecznie, smsowe rodziny, to straszne. spotykałam się też z kierowcą, kilkaaaanaście lat temu i długo nie wytrzymałam, oni mają swój świat, dom to nie dom, zero odpowiedzialności i lojalności Owszem, ciężki naprawdę zawód i chwała, że są chętni go wykonywać. Ale to nie partia na męża/chłopaka... Rozumiem sezonowo, to szybki pieniądz (choć nie taki, jak kilka lat temu), ale to nie sposób na życie. Życie w budzie, tego chcesz? Urlopu w kabinie? ble

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×