Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość studnia bez dna

czy jest na sali dziennikarz?

Polecane posty

Gość studnia bez dna
semisamu - tego "dziennikarza" napisalam na wyrost :) za duze slowo dla moich marzen :) zreszta ja nawet nie wiem, czy to co pisze jest czegos warte. moze moje teksty, mimo, ze zebraly dobre opinie wsrod znajomych, sa smiechu warte. widzicie jak to jest z glupimi marzeniami:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
Oj może warto się przekonać :) Wiesz ja np. pracując w dużym dzienniku nie mogłam się odnaleźć, choć byłam, jestem podobno kreatywna, radziłam sobie, ale jakoś ta atmosfera, stresowało mnie to wymyślanie tematów, ciągle napięcie, że w każdej chwili mogą się mnie zapytać, co napiszę jutro, czy za tydzień, chyba do nie dla mnie, no i odeszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kryzys załatwił już kilkadziesiąt tytułów w Stanach Zjednoczonych. Do nas też dotrze. Studnia, jeśli lubisz zabawę słowem i jesteś w tym dobra, nie rezygnuj z tego. Szkoda tracić te 8 - 10 godzin życia dziennie na coś czego się nie lubi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
No ale chociaż się przekonałam, myślę, że też po prostu nie najlepiej trafiłam, bo nikt się mną nie zajął, nie pokazał pewnych rzeczy, a wiecie, jak to w nowej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studnia bez dna
bnytiu- napisz prosze cos wiecej:) jak to wyglada dokladniej? przychodzi naczelny i mowi, ze na jutro musisz napisac tekst o hodowli swinek morskich i nie interesuje go, czy w ogole masz jakies o tym pojecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeciętna długość życia dziennikarza z dużego dziennika ogólnokrajowego to zdaje się jakieś 45 lat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studnia bez dna
klon- trafilas w sedno. kiedys podjelam bledna decyzje o wyborze mojej sciezki zawodowej, a teraz za to place. mecze sie. z jednej strony mam ochote na nowe, z drugiej nawet nie wiem, czy warto zaczynac w tym wieku. dlatego nawet nie marze o zupelnym przekwalifikowaniu sie, tylko o rozwijaniu pasji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
w dużej gazecie, to jest szef działu i teoretycznie on rządzi, choć tam to bardziej redaktorzy, ktorych jest kilku ci co czytają teksty po dziennikarzach, poprawiają i generalnie się ich czepiają ;). tam było przyjęte, że wymyśla się tematy samemu, czasem coś ci każą szczególnie na początku. przydzielają ci miejsce na szpalcie i piszesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
Może nawet nie to, że tam się ktoś ciągle na kogoś drze, że pisz pisz, szybciej, czy coś tam, aż tak to nie. Chodzi mi o to, że codziennie trzeba coś wymyślić, a to łatwe nie jest, bo może się nie spodobać, może kolega o tym pisze, a ma większą wiedzę o tym akurat, więc wiadomo, chodzi mi o to ciśnienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niektórzy zostają pisarzami po czterdziestce. Jeśli tylko znajdziesz trochę czasu i determinacji zawalcz. Nie namawiałbym jednak do rezygnacji z dotychczasowych źródeł utrzymania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
Poza tym dla mnie praca jest ważna, ale nie najważniejsza i życie tylko pracą, to nie dla mnie, nie bawiło mnie zupełnie wracanie ok. 20, 21, albo i później dzien w dzień do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
klon ma rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
Natomiast w taje lokalnej gazetce, to może i jest fajnie, nie ma takiego ciśnienia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"klon ma rację. " Pewnie pierwszy raz w życiu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
Co dla mnie było straszne na początku, jak zaczynałam gdzie indziej w mniej znanej gazecie, to dzwonienie do ludzi z pytaniami, mało znana gazetka, a Ty pytasz o jakieś rzeczy, nie znasz tych ludzi, szok, no ale to trzeba przejść. Czasem każą ci się pytac o jakiejś bzdury, plotki, że aż wstyd, no ale musisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
No ale z czasem nabierasz pewności siebie, asertywności, więc ślepo nie zgadzasz się na to, co ci naczelny, czy szef działu każe ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnytiu
No jest jak jest niektórym, to pasuje, więc radzę spróbować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studnia bez dna
dzieki dziewczyny:) troche mi otworzylyscie oczy:) tak, czy inaczej chyba sprobuje. nie nastawiam sie na wielkie rzeczy, ale z dwojga zlego wole sprobowac i dowiedziec sie, ze jestem do niczego i mnie nie chca, niz zalowac ze stchorzylam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×