Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anaganabel

Depresja leczona.

Polecane posty

Gość anaganabel

czy ktos z was ma/mial taka prawdziwa depresje? w sensie ze normalnie leczona psychotropowymi lekami, z wizytami u lekarza itp? wyszliscie z tego? odnioslo to rezultaty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
Tak ja mam od dawna, z powodu matki, potem znajomosci. Leczona psychotropami, nie da sie wyleczyc, tylko zaleczyc. OStatnio slyszalem ze psychotropy wplywaja na swiadomosci i zmieniaja czlowieka, tak jak np. alkohol. I zgadzam sie z tym. Aktulanie pomagam sobie witaminkami, takie dostalam wskazowki od jednej psychotrzycy. I musze powiedziec ze jest lepiej niz na psychotropach, jestem w miare spokojna, nie odczuwam takiego dola mozgowo, ale wciaz jestem do zycia nastawiona niezbyt radosnie. W dziecinstwie bylam bardzo radosna osobka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zasciankowe buractwo
na depresje najlepsza jest psychoterapia..leki tylko zagluszaja problem,napewno go nie rozwiazuja.Psychoteriapia pomaga problem rozwiazac,poradzic sobie z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
Wierze ze psychoterapia moze pomoc, ale trzeba trafic na dobrgo terapeute, ja na takiego nie trafilam a po pewnym czasie czlowiek juz nie ma sily na to, jescze jak sie bierze psychotropy to juz zupelnie. Ale mysle tez ze problem moze polegac nie tylko na psyhie wiec wazne zeby psychoterapeuta bral pod uwage mozliwe problemy zdrowotne wplywajace na psychike. Trzeba sie diagnozowac, robic badania rozne. A jezeli depresja jest wywoalana jakims wydarzeniem np. smiercia osoby bliskiej to albo minie za jakis czas, w zaeznosci jak mocne to bylo przezycie lub musi miec dodatkowo podloze zdrowotne. Po tylu latach leczenia jestem o tym przekonana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anaganabel
to znaczy ze jak sie zaczyna brac leki psychotropowe to tylko tymczasowe uspokojenie sie pojawi, potem slyszalam dlugo bede musiala i powoli z innymi lekami odstawiac te a niektorzy mowia ze wcale pozniej nie musi byc lepiej tylko gorzej albo z powrotem jak jest..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalala
tak, lecze sie na depresje z przerwami od kilku lat. wczesniej chodzilam na terapie, ale ze wzgledu na brak czasu przerwalam, choc nie wiem, czy dobrze zrobilam. prawdopodobnie nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
Wazne jest to jak sie odzywiasz, co jesz, czy nie masz ukrytych niedoborow witamin. Ew. czy nie masz zaburzen wchlaniania poszczegolnych pokarmow w ukladzie pokarmowym. Ja za sprawa madrej pani psychiatry poszlam tym tropem i czuje ze to pomaga, mam jeszcze troche konfliktow w zyciu, glownie rodzina i to tez na pewno ciazy nad moja psychika ale tak czy inaczej mi w koncu zaczelo pomagac zdrowe zycie, unikanie na ten czas stresow. Niestety lata blednego leczenia i zlej diety oraz stresow zrobily swoje, licze ze za jakis czas, nie wiem moze 6 miesiecy, moze rok, moze dwa to sie w koncu zmieni. Jest lepiej wiec jestem dobrej mysli, chociaz taka perspektywa nie napawa mnie szczegolnie radoscia. Wszsytko wskazuje ze powinno byc dobrze ale boje sie ze za pozno zaczelam podazac wlasciwa sciezka i ze cos mi sie juz od tych psychotropow pomieszalo w glowie. Ale tu tez mam nadzieje bo jestem jescze nerwowa, ale potrafie lepiej panowac nad emocjami, nie trzese sie juz tak jak galareta, nie latam cala w srodku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalala
anaganabel to znaczy ze jak sie zaczyna brac leki psychotropowe to tylko tymczasowe uspokojenie sie pojawi, potem slyszalam dlugo bede musiala i powoli z innymi lekami odstawiac te a niektorzy mowia ze wcale pozniej nie musi byc lepiej tylko gorzej albo z powrotem jak jest.. nieprawda. to zalezy od twojego oragnizmu. natomiast odstawianie polega na zmiejszeniu dawki az do calkowitego zaniechania zazywania lekow. ja leczylam depresje 6 lat temu przez ok 1 rok i mialam dluga przerwe, w ktorej czulam sie naprawde dobrze. jednak jakies 1.5 roku temu znow zapadlam na te chorobe i lecze sie od jakiegos roku. ale mysle, ze juz czas odstawic leki, poniewaz czuje sie dobrze. kuracja musi trwac conajmniej 1/2 roku, zeby byly widoczne efekty. przynajmniej w przypadku moich lekow. nie jestem lekarzem i nie chce wprowadzac w blad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalala
ja z kolei zauwazylam, ze kiedy poddaje sie leczeniu, samo mi sie w glowie wszystko uklada. leki zmuszaja mnie do myslenia o problemach, ale tez uspokajaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
To zalezy od organizmu, jezeli nie jestes w stanie wyjsc z dolka ktory moze przydarzyc sie kazdemu nawet przy pomocy terapi i psychologa i musisz zazywac leki to znaczy ze cos nie tak jest z organizmem. JA sie tak leczylam i znam wiele osob, rowniez starsze kobiety ktore sie lecza i jak przestaja brac, a lecza sie juz wiele lat to zaczynaja wariowac. Ja sie tego przerazilam bo u mnie tez tak bylo, ze depresja wracala, perspektywa ze mam tak zyc z nawrotami mnie calkiem zdolowala wiec odpuscilam, teraz bez psychotropow i innych polepszaczy nastroju lykanych systematycznie czuje sie dobrze, lepiej niz kiedy bralam psychotropy. A jak tak dalej pojdzie to o ile nie mam juz namieszane od psychotropow to w koncu sie z tego wylecze. To sie czuje, czasem jeszcze mam gorsze okresy, jakby takie nawroty, tydzien czasu, bylo tez i dluzej ale przez caly okres jak podchodze do tego w sensownys sposob i nie zazywam psychotropow czuje sie duzo lepiej, to dopiero widac z perspektywy po czasie. Na poczatku tez sie balam ale mila pani psychiatra mnie wspierala zeby wytrwac ze ona ma doswiadczenie z pacjentami, ze teraz eczy tylko w ten sposob i ze jeezli chce sie wyleczyc to musze sie starac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalala
adriela pewnie zalezy od organizmu. duza dawke bierzesz? bo oczywiscie efekt moze rowniez zalezec od dawkowania leku. u mnie akurat jest najmniejsza z mozliwych, ale pamietam, gdy zaczynalam brac ten lek- mialam nawet mysli samobojcze- ale to byl typowy efekt uboczny, ktory zgodnie z opisem na ulotce trwal zaledwie 2 tygodnie. potem polepszylo mi sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
Ja juz w ogole nie biore od roku chyba. Bralam roznie wg. zalecen, zmienialo sie to od wizyty do wizyty, czyli najczesciej co 2 miesiace, do tego czasem odstawialam i np. bralam tylko serotonil i rozne jego wariacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalalalala
ale sama odstawialas, czy po konsultacj z lekarzem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adriela
sama w zasadzie, przeciez to nie mialo sensu, coraz gorzej tylko bylo. Pozniej skonsultowalam sie z inna psychiatra, ktora powiedziala mi o co chodzi z tymi psychotropami, ze to tylko dzialanie miejscowe, ze usmierza bol ale nie eliminuje przyczyny wiec to normalne ze wraca i ze z czasem bedzie gorzej, bo pzewaznie jest gorzej. Zalezy jakie jest tlo tej depresji bo ja mam taka powazna, zle traktowanie przez rodzine, zanizona samoocena itp. wiec u mnie to nie byl jakis tam zawod milosny. Wole sie czuc tak jak teraz, nie mam jeszcze pewnosci, miewam leki i bywa ciezko ale nie oszukuje organizmu, ogolnie czuje sie lepiej i chce sama walczyc i wzmocnic swoja psychike bo caly czas kiedy bralam psychotropy to uciekalam od problemu i to wracalo ze zdwojona sila. Po tym co widze u znajomych, np. u kobiety 60 letniej ktora leczy sie od 20 lat conajmniej to jej calkiem odbija, nagle z dnia na dzien potrafi z milej osoby stac sie wredna maksymalnie baba, jak bylam u kolezanki i widzialam co ta kobieta robi to sama zaczelam sie bac, jakbym widziala moja matke. Teraz wzmacniam sie wiadomosciami o odzywianiu, czytam wszytko co jest mozliwe i probouje sobie radzic, to co mi powiedziala ta psychiatra to byl tylko poczatek drogi, teraez szukam pomocy w dobrej wiedzy. Mysle tez ze pewne techniki pozytywnego myslenia sa dobre ale nie zaltwiaja problemu. Najpierw trzeba miec sile, dobrze sie czuc na ciele wtedy mozna dopiero wzmacniac ducha, jak sie jest slabym to szybko mozna wpasc z powrotem w depreche i wtedy trzeba coraz silniejszych lekow. I poza tym nie lubilam tego, nie czulam sie dobrze po tych lekach. Teraz jest ianczej. nie czuje sie taka obojetna bardziej mnie to dopada ale czuje sie jednak pewniej i to jest najlepszym dowodem na to ze to dobra droga. nie wiem moze wroce do psychotropw chociaz watpie, nie mam ochoty sie nad soba uzalac ani plakac juz. Wiec jak pojde do psychologa albo psychatry to mi pewnie ii tak nie da recepty. Chyba ze na prozac, ale tego tez nie che, po tym to w ogole dziwnie sie czulam. Niby radosna a w srodku jakas taka "nie ja". Bawilam sie i wogole ale to nie bylo dobre doswiadcznie, czulam ze nie jestem soba. I nie mylilam sie, te psychotropy zmieniaja, a podobno po dlugim czasie uzalezniaja tak samo jak narkotyki i zmienia sie osobowosc. To mnie najbardziej zmotywowalo bo przestalam byc taka jak dawniej i to mnie gorzej w sumie przeraza od tej depresji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zoskaxxx
Lecze sie na depresję już rok. Było bardo żle. Wpadłam w nią na skutek kilku wydarzeń w mojej rodzinie nastepujących jedno po drugim po sobie. brałam i biore leki, teraz już w zmniejszonej dawce. przez jakiś czas wydawało mi się że z tego wychodzę. Teraz jyż nie jestem tego taka pewna. Zmniejszenie dawki spowodował spadek nastroju, nie wiem czy kiedykolwiek z tego wyjde. Jeszcze niedawno nie wiedziałam co to jest depresja, a to straszna choroba duszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swego czasu nachodziły mnie myśli samobójcze. Moja pani psycholog nawet zasugerowała, że może niezbędna być wycieczka do szpitala.. Nie wiedziałam co mam zrobić ze swoim życiem.. Z jednej strony wiedziałam, że mogłabym je wspaniale wykorzystać, pójść na studia, zostać inżynierem, mieć dobrą pracę i podróżować z mężczyzną mojego życia. Z drugiej strony wydawało mi się to niemożliwe. Można to przyrównać do pięknego krajobrazu. Co innego być gdzieś na Karaibach i pluskać się w lazurowej wodzie, a co innego mieć tylko nieostre zdjęcie z komórki. A tak od zawsze wyglądał kontrast pomiędzy moimi planami i marzeniami, a rzeczywistością. Byłam w czarnej dziurze, z której nawet światło nie mogło sie wydostać.. wtedy natrafiłam przypadkowo na stronę http://rzeka-energii.pl i zamówiłam kilka sesji oczyszczenia aury. Rezultaty przerosły moje oczekiwania! Zaczęłam w końcu wierzyć w siebie i spełniać swoje marzenia. W tej chwili uważam się za osobę szczęsliwą z naprawdę wspaniałymi perspektywami na przyszłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×