Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szefirkaaa

co byście zrobiły na moim miejscu?? doradźcie

Polecane posty

Popatrz na to co sama napisalas: \"myślę,że ogólnie jest nieodpowiedzialny, już nie licząc tych kłamstw, niespełnionych obietnic to np jeszcze to,że często nie liczy się z moim zdaniem, nie przejmuje się mną, nie spełnia moich próśb bądź obietnic (nie związanych bezpośrednio z nami tylko jak go proszę np żeby coś dla mnie zrobił), myśli często tylko o sobie, on jest najważniejszy, mało co robi pode mnie, jak jestem chora to nie lata koło mnie (a koleżanki ciągle opowiadają jak to ich faceci non stop przy łóżku, opiekują się nimi), nie umie zrezygnować z czegoś dla mnie, nawet nie pojechał na ważną uroczystość w mojej rodzinie mimo,że mówił że pojedzie a pojechał na mecz (to są mało ważne mecze, to nawet żadna liga nie jest...) i wiele wiele innych\" Przemysl to. Z tego wynika ze ty sie starasz, ty go kochasz a on cie ma gdzies. Ciagle naiwnie wierzysz ze on sie zmieni, ze stanie sie lepszy, ale to jest bardzo nieprawdopodobne. Ty chcesz zalozyc kiedys rodzine, moze i on kiedys sie zgodzi, ale potem bedziesz sobie pluc w brode. Po co meczyc sie w takim zwiazku? Widze ze to nigdzie nie prowadzi, a ty na tym cierpisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez bylam w takiej sytuacji jeszcze niedawno. Przez 3 lata mialam faceta, ktorego uwazalam za milosc mojego zycia mimo ze teraz sie z tego smieje. Wydawalo mi sie ze to ten, staralam sie bardzo mimo ze on nie bardzo. Olewal mnie, myslal tylko o sobie, nie szanowal mnie itd. Ja ciagle wierzylam ze on sie zmieni, a bylo tylko coraz gorzej :o Ja i tak w tej calej naiwnosci chcialam z nim slub i dzieci. Na szczescie po jakims czasie przejrzalam na oczy, rozstalismy sie, przez rok bylam sama i wtedy nauczylam sie zyc sama ze soba. Nauczylam sie byc szczesliwa sama. Dopiero wtedy bylam gotowa na nastepny zwiazek. Poznalam mojego przyszlego meza i teraz dopiero wiem jak powinien wygladac prawdziwy zwiazek oparty na szacunku, wiernosci, szczerosci, zaufaniu i rozmowie. Doroslego faceta NIE zmienisz, nie wychowasz, znajdz sobie takiego na jakiego zaslugujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dolores lagros de Luz
teraz dopiero przeczytalam wszystkie Twpje wypowiedzi lamariposa i uwazam ze sa bardzo madre.Rzeczywiscie doroslego faceta nie da sie wychowac. trzeba sie jednak docierac, tak jak piszesz 'rozmawiac' bo jestesmy dwojgem roznych ludzi, z roznych srodowisk, roznie wychowanych.Trzeba dac drugiej osobie szanse. jakos wierze,ze jezeli nas kocha to wspolnie rozwiazemy problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×