Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość aneta26

I co ja mam teraz zrobić??

Polecane posty

Gość aneta26

Jestem w ciąży. 4 miesiąc. Tydzień temu zmarł mój chłopak - ojciec dziecka. Nie poradzę sobie sama. Co ja mam zrobić??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zyc dla dziecka. poradzisz sobie bo masz dla kogo zyc. Przeciez to dziecko to cząstka jego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
Mam 26 lat. Mój chłopak zmarł na raka. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
Moi rodzice...też nie żyją. Zginęli jak byłam nastolatką, w wypadku samochodowym :( ... jestem sama ... nie wiem co mam zrobić. Może jego rodzice... ale nie chce ich obciążać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eliza lublin 20
biedna ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eliza lublin 20
❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale to bd ich wnuczek bądź wnuczka ,myślę że powinni pomóc , tym bardziej ze nie masz rodziców , a wiedzą o ciąży ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieję, że to nie prowokacja...choć dziwne wydaję mi sie, że tydzień po śmierci osoby, którą kochałaś wysiadujesz na kafe....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
To dziecko nie będzie miało Ojca, nie będzie szczęśliwe. :((( Mój chłopak nadawał się na ojca, a ja raczej nie nadaje się na matkę :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczy węża
Znów ktoś się bawi w prowokację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
Może się to wydawać dziwne, ale po tygodniu płakania w poduszkę chciałabym znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie, a to jedyne miejsce które znam, gdzie ktoś może cokolwiek powiedzieć, doradzić. Jego rodzice wiedzą o ciąży, oczywiście że wiedzą. :(((((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak co masz zrobic chyba to
oczywiste urodzic dziecko i byc szczesliwa...bedziesz miała kogos kto bedzie Cie kochał bez wzgledu na wszystko a dziecko dostanie rente po ojcu mało tego dowiedz sie jakie zasiłki mogłabys dostac...zacznij dzialac..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
O Boże! Prowokacja?? CZy wy ludzie jesteście normalni?? Nie wiem co mam zrobić, licze że ktoś mi coś doradzi a wy mi mówicie że to prowokacja? Można sie załamać, choć nie wiem czy można załamać sie jeszcze bardziej :(((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczy węża
Idź do terapeuty,a jeśli nadal będziesz tak myśleć to jest wielu ludzi,którzy zrobią wszystko,żeby mieć dziecko. Widocznie na nie nie zasługujesz,skoro go nie chcesz. Ono się na świat nie prosiło. Jesteś dorosłą kobietą,wiedziałaś co robisz. Trzeba było poczekać z decyzyją o ciąży,skoro twój facet był chory. Rak nie zabija w ciągu czterech miesięcy. Poza tym coś nie halo-tak chory facet miał ochotę na seks?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczy węża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneta26
4 miesiące? I tu sie zdziwisz... niestety zmarł w 2 miesiące po tym jak dowiedział się że jest chory... choroba postępowała dość szybko. Rak płuc połączony z włóknieniem płuc ...udusił się :((( dzięki za dobre rady "oczy węża" sądziłam że ktoś mnie tu zrozumie a nie zdołuje jeszcze bardziej jak ty. Chyba nie masz uczuć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co możesz zrobić? przecież nie usuniesz 4-ro miesięcznej ciąży? 😭 A jak urodzisz i uznasz, że nie dasz rady wychować to oddasz do adopcji :O Takie malutkie dzieciątko bez problemu znajdzie kochającą rodzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×