Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ratujmy maluchy

przed kretyńskim programem, dilerami i chamstwem

Polecane posty

Gość Ratujmy maluchy

Nie dla wysyłania sześciolatków do szkół! Nie dla powtarzania zerówek przez siedmiolatki! Nie dla bezkarnych narkodilerów koło szkół!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PO cholerę cała ta reforma
O to, żeby nie dac pieniędzy na małe przedszkola, a wysłać 6-latka autobusem do molocha, gdzie od razu mu "wszystko wytłumaczą". Pomyśleliście o małych miejscowościach? Teraz i tak dziecko może iść wcześniej do szkoły. Wystarczy orzeczenie PPP. Dlaczego szkoła (przedszkole) nie mogą być blisko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak czytam na forach ze
wasze wspaniałe szesciolatki umieja już czytać ,pisać ,i liczyć do stu to sie zastanawiam co one beda sie uczyć w pierwszej klasie chyba zadań z jedna niewiadoma albo tabliczki mnorzenia ,takie teraz mondre dzieciaki .To juz lekka przesada.A gdzie zabawa sześciolatka i integracja z rowiesnikami?! ,kiedys czlowiek poznawal dopiero w zerówce literki uczył się je pisać a teraz prosze już chcą zrobić z nich naukowców w zerówce 😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chyba twoje dzieciaczki są
jakieś opóźnione w rozwoju, że dopiero w wieku 7 lat pokazujesz im literki i cyferki 😠 😡 Dobrze wiesz, że w normalnych, inteligenckich rodzinach dzieci czteroletnie zaczynają czytać i liczyć. Dawniej w chederze to już trzylatki uczyły się czytani, pisania i rachunków, a sześciolatki pisały wypracowania o wyższości Talmudu nad Kabała albo odwrotnie! I komu to przeszkadzało?! We współczesnej zerówce to dzieciaczki już spokojnie czytają całe książki i wchłaniają wiedzę np. z biologii czy geografi. Ja w wieku sześciu lat bez problemu przeczytałem "W pustyni i w puszczy" czy choćby powieści Szklarskiego albo Fiedlera. Moje dzieci podobnie. I nie jestem żadnym wyjątkiem wśród znajomych. Czy ty wiesz, co to znaczy dla siedmiolatka nudzić się w szkole? Codziennie przez kilka godzin? To zbrodnia na jego inteligencji i psychice! Pamiętam to uczucie z podstawówki i za nic nie chciałbym, żeby jakiekolwiek inne dzieci je przeżywały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niestety mimo posiadanego
doktoratu nie tworze inteligenckiej rodziny bo mój syn jakoś nie wykazuje chęci do czytania. Na to nie ma reguły. Jak masz takie inteligentne dzieci to trzeba było iść do poradni o zgodę na wysłanie ich rok wcześniej do szkoły i by się nie nudziły. Mój sześcioletni syn zaczął czytać i pisać, ale nie dodaje i odejmujmne w zakresie stu. Co ciekawe, w jego grupie przeważają dzieci przeciętne ( na 17 uczniów tylko jedna dziewczynka jest bardzo zdolna). Te dzieci na pewno się nie nudzą. One uczą się NOWYCH dla nich rzeczy. Pochodznie nie ma tu znaczenia. Przynajmniej połowa z nich to dzieci wykształconych rodziców, a mimo to dopiero teraz przyswajają czytanie. Jeśli Twoje dzieci w wieku 6 lat czytają Szklarskiego, to gartuluję, ale większośc maluchów, szczególnie z małych miejscowości, ma problem z przeczytaniem rozbudowanego zdania. Widzisz tylko czubek własnego nosa. Bo ja..., bo moje..., itd. Chyba żyjesz na innym świecie, bo czteroletnie dzieci moich wykształconych znajomych, nie mają takich umiejętniości, o jakich piszesz. Może dlatego, że rodzice nie cierpią na przerost ambicji i nie trenują/tresują swoich dzieci. Jeśli wykazują zainteresowanie czytaniem, to czemu nie. Wiekszośc jednak woli spędzać ten czas na beztroskiej zabawie. Ja sama nauczyłam się czytać w wieku cześci lat i nie sadzę, żebym na tym straciła. Skończyłam studia i teraz zachęcam moich synów do nauki, ale nie załamuję rąk, że jako czterolatki nie garnęli się do poznawania liter. Natomiast zgodzę się że ta cała reforma jest nic nie warta, nie przygotowana a kolejne jej poprawki tylko potęgują chaos. Jak p. Hall chce by dzieci lepiej się uczyły niech doprowadzi do zmniejszenia klas z dwudziestu paru do kilkunastu uczni. Nauczycielka będzie miała wtedy o wiele więcej czasu dla każdego dziecka. Trzema mieć zdrowe podejście do tych spraw i nie robić na siłę z przeciętnych dzieci geniuszy. Zaproponuj nauczycielce w zerówce, by czytała sześciolatkom Fiedlera, to popatrzy na Ciebie jak na wariata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczywiścieże nie jestes
w najmniejszym nawet stopniu inteligentką ani ty, ani tym bardziej te twoje ziomy! Nikt, kto pisze: "z dwudziestu paru do kilkunastu uczni" albo pisze tak niedbale jak pani nazywająca siebie mamą, nie jest inteligentem! Zapytałbym jeszcze, co szanowni państwo ostatnio czytali (i kiedy?), oglądali w kinie, słuchali na koncercie, w filharmonii albo w operze, na jakiej wystawie byli? Co sądzą o problemach współczesnego świata i jak często rozmawiają o tym ze swoimi dziećmi, w jakich językach potrafią się porozumieć i lekcje jakich języków pobierają ich dzieci? To tylko część pytań, które należałoby zadać osobie, która ma aspiracje do bycia inteligentem. Skończenie studiów (pewnie zaocznych, na byle jakiej uczelni, na poziomie licencjatu, z oceną dostateczną) nikogo nie czyni inteligentem ani nawet ten twój doktorat, pewnie zrobiony w 3 miesiące w partyjnej szkole marksizmu i leninizmu Moskwie albo kupiony na stadionie X lecia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Co to za władza która
kompletnie ignoruje zdanie obywateli? Już od dawna wiadomo jest że większość rodziców tak właśnie myśli. Był już na ten temat niejeden artykuł w gazetach, mówiono o tym w radiu i telewizji i już nawet męczące stają się rozmowy na ten temat, bo ile razy można w tej samej sprawie się wypowiadać? Jeśli pani minister Hall jest zaskoczona tymi wynikami to znaczy że żyje w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości 😠.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacy rodzice taka wladza
Zajmowanie się i wychowanie dziecka stało się bardzo modne poprze przerzucanie tego obowiązku na instutucje, a za wszelkie porażki czy kłopoty wychowawcze obarczają nauczycieli. Proszę się zastanowić, jaki kontakt ma dziecko z rodzicami i jak między nimi buduje się więź emocjonalna, i wszelkie emocje, skoro dziecko jest w przedszkolu już przed 7.00 rano, aodbierane o 17.00 (i to jeszcze mało!). W domu zdoła tylko coś zjeść i przy dobranoce, a nawet przed nią, ze zmęczenia już zasypia. Czyli wg moich obliczeń rodzic z dzieckiem przebywa tylko ok. 1,5 godziny dziennie! W okresie letnim, mama niejednokrotnie ma 2 -tygodniowy urlop, a dziecko i tak jest w przedszkolu, bo mama musi odpocząć, a dziecko NIE! od tego codziennego młynka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×