Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nic_dwa_razy

Zgadzacie się z tym?

Polecane posty

\"Nie wolno powiedzieć za wcześnie człowiekowi ukochanemu słowa: kocham. Pod groźbą utraty jego miłości. Natychmiast, żeby nie było wątpliwości, jakiej wagi jest to stwierdzenie, natychmiast powtarzam: w momencie, gdy powiesz za wcześnie drugiej stronie słowo: kocham, przegrywasz - miłość się skończyła.      Zdawałoby się, że zagadnienie zostało postawione na głowie. Spróbujmy wobec tego to udowodnić, a przynajmniej wyjaśnić. Taki jest już człowiek, że chce być posiadaczem, właścicielem rzeczy i ludzi. Chce mieć już kolejną sprawę z głowy: jako zdobytą, i iść dalej walczyć i zdobywać. A z drugiej strony, taki jest już człowiek, że nie chce być posiadany: nie chce być rzeczą, przedmiotem, który się ma. I gdy tylko spostrzeże, że ktoś uzurpuje sobie do niego prawo, ruchem samoobronnym odcina się od niego, zamyka się przed nim, ucieka od niego, broni się.      Jeżeli mówisz za wcześnie ukochanemu człowiekowi słowo: kocham, on stwierdza, że cię już ma. stajesz się dla niego rzeczą. Nie dość na tym, on zaczyna cię unikać, bo czuje się zagrożony, w strachu, byś nim nie zawładnął. A w związku z tym likwiduje miłość ku tobie, która może w nim już była bardzo rozbudowana. Jak widzisz, w tym wszystkim chodzi mi nie tylko o ciebie - że ty nie będziesz kochany, ale o drugą stronę również - żeby ona mogła kochać.      Nie chodzi o deklaracje słowne. Jak dziewczyna, zobaczywszy obiekt swojej miłości, wybałuszy oczy, jak zacznie się słaniać, to już nie musi mówić, ona już powiedziała, zdradziła się. Ale to nie tylko dziewczęta. To się w równej mierze zdarza chłopcom. Stąd prośba: na widok dziewczyny - obiektu twojej miłości, nie łap się ściany, boś przegrał sprawę z punktu; przegrałeś batalię. Jak się za wcześnie wysypiesz, przepadłeś, jesteś przegrany, bo ona cię odfajkowała: jeszcze jeden ustrzelony.      A więc - spytasz - nigdy mi nie wolno powiedzieć tego słowa: \"kocham\"? Tak, ale tylko wtedy, i tylko o tyle, gdy ta druga strona dorosła do przyjęcia tej wiadomości, gdy na to czeka, gdy ty jej to samo słowo, z którym już już chce się do ciebie zwrócić, z ust wyjmujesz. Najbardziej idealnie byłoby, gdybyście to powiedzieli równocześnie i tyle samo. A więc w praktyce ma być tak: ty tylko pójdziesz o punkt wyżej pod tym warunkiem, że on, ona pójdzie o punkt wyżej. Bo chyba zgodzisz się, że miłość to jest sprawa nie tylko twoja, ani nie tylko twojego partnera, ale sprawa wspólna i nie wolno ci postępować samowolnie. \"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo ja właśnie powiedziałam pierwsza \"kocham\". I nie widziałabym w tym nic złego, gdyby nie to, że nie jestem pewna. A raczej jestem - że jednak nie kocham. Tylko tak bardzo chciałabym, że przestaję widzieć granicę między rzeczywistością a moimi marzeniami. I jeszcze to - że ten człowiek, któremu to powiedziałam - jest taki, jakiego zawsze chciałam, jaki mi się podobał - ten \"wyśniony\" - i....nic.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×