Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lliliannnnnna

dopadł mnie dziwny stan - 8 m-c

Polecane posty

Gość lliliannnnnna

bardzo cieszyałam się z dziecka a teraz mam non stop doła i miewam mysli, ze mogłoby go w sumie nie byc, bo wszystko zniszczy, po 7 latach ślubu mam tak poukładane życie, ze teraz to będzie dla mnie szok i tak jak wcześniej wiedziałam, ze dam radę,k tak teraz widzę wszystko w czarnych barwach, snuję się po domu i myslę o jakichś złych rzeczach, własciwie o niczym konkretnym, ale mam takie poczucie nieszczęścia, z natury jestem optymistką, wiec ten stan tak długo utrzymujący sie to dla mnie nowość i nie daję z tym rady, co wiadomo prowadzi do kolejnego doła i tak się w tym zapętlam:( czy to normalne na tym etapie ciąży?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
normalne że się boisz jak to będzie i że już nigdy nie będzie tak samo. W takim stanie jak Ty jest wiele kobiet w róznych miesiącach ciąży nie koniecznie akurat w 8. ja na przykład jestem w 9 i tez mam podobnie, myślę ze jak juz się maleństwo urodzi to owszem wywróci nam życie do góry nogami ale skoro tyle mamusiek mówi że nie wyobraża sobie życia bez dziecka to i my tak bedziemy sie czuły :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja właśnie zaczynam 9 miesiąc i pomimo tego, że ciąża była planowana i czekamy z niecierpliwością na narodziny dziecka to też mam czasem wątpliwości. Wszystko przez to, że od niedawna fatalnie się czuję; wszystko mnie boli, piecze, kłuje i praktycznie nie wychodzę z domu. Mam doła z tego powodu, bo jestem dość aktywna i towarzyska, a tu dół totalny. Więc nachodzą mnie myśli, że teraz się męczę, potem po porodzie też mnie będzie wszystko bolało, a do tego dojdzie całodobowa opieka nad dzieckiem :) Ale to tylko chwilowe złe nastawienie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liliannnnnnna
obyś miała racje, bo niestety znam i przypadki, ze matki nigdy do końca nie pogodziły sie z pojawieniem się dziecka, u mnie dodatkowo dochodzi to, ze nie zachodziłam w ciażę z wielką ochotą i radością, nigdy nie czułam instynktu macierzyńskiego, ale mam prawie 30-tkę na karku więc bałam sie, ze jak poczuję to będzie za późno, dowiedziałam się o dziecku i czułam strach, potem pokochałam je i dziękowałam, ze udało nam się je począć, wyobrażałam sobie w samych barwnych sceneriach jego bytowanie z nami po poreodzie, a teraz wsystko jakby się rozpadło i na miejsce tamtych bajecznych obrazów wskoczyła ponura rzeczywistość, teraz zaczynam dostrzegać coraz więcej minusów a najbardziej martwia mnie mysli o tym, ze w sumie niepotrzebne mi to dziecko, choć z drugiej strony nadal strasznie go kocham i martwię się by był zdrowy i nic mu się nie stało, strasznie ambiwalentny stosunek mam do tego a te sprzeczne uczucie mnie dobijają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liliannnnnnna
otóż własnie, to chyba najbardziej dobijające, do tej pory w ciąży ronbiłam wszystko, a teraz ciezko mi sie nawet w łóżku przekręcić, bo tak mnie bola pachwiny, spojenie, czasem chodze pochylona bo czują jakby miał mi brzuch pęknąć i ogólnie jestem przez to chyba najbardziej dobita, a tu lato się zaczyna a ja jeszcze miesiąc musze przechodzić z balastem a potem będę wylizywac się po poprodzie i póki dojdę do siebie to będzie ponura jesień i dupa blada:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam dokladnie tak samo. 32 lata, 38 tydzien, ciaza zaplanowana, ale chodze i sie zastanawiam w co ja sie tym razem wkopalam i to na wlasne zyczenie haha Milosc do dziecka to jedno, ale obawa o to, co sie bedzie dzialo w przyszlosci to drugie. Mysle, ze to normalne, boimy sie nieznanego, co zle o nas nie swiadczy. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liliannnnnnna
a moze to to, ze jesteśmy za stare:-o to znaczy chodzi mi o to, ze młdsza dziewczyna chyba tyle nad tym nie rozmyśla, zreszta nawet nie ma okazji by sobie porównać jak wyglądało jej życie przed, bo jak masz na przykład 21 lat to niewiele udało ci sie pożyć na swoim z meżem....a tak jak się jest w przypadku 30 latki ustawionej finansowo, z ustabilizowanym życiem, przyzwyczajeniem do swobody, wolności i luksusów psychocznych z tym zwiazanych to zaczyna pojawiać się strach, jakieś takie uczucie zaborczości o to zycie, przez tyle lat nauczyłam sioę być egoistką, uwielbiam spędzać czas z moim mężem, wyjeżdzac na spontaniczne wycieczki, wychodzić kiedy chcę z domu, delektować się ciszą, ksiażką, filmem, mamy wszystko tak dograne, ze nie wiem naprawdę jak to będzie ehhh ale kocham tego malucha co by nie mówić:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×