Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość juhaugd

zerwał ze mną, a ja głupia co zrobiłam!!!

Polecane posty

Gość juhaugd
jade na kajaki. odezwe sie pozniej jak wroce, telelfon zostawiam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana i glupia.....
i bardzo dobrze!! chcialabym miec tyle odwagi co Ty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama widzisz jaki to głupi gnojek. Koleżanki miej i nie zrywaj z nimi kontaktu. Kolegów też masz prawo mieć i nic mu do tego. Jeszcze dojdzie do tego że zamknie Cie w domu a on będzie robił co chciał. Chcesz zmarnować sobie życie? Po co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i pomyśl jak byto dalej wyglądało, nadal jestescie razem Twój nic niewarty facet wszystko Ci wypomina od cellulitu począwszy na zle przyzadzonej jajecznicy skończywszy, nie wspominając co po drodze jemu wlno Tobie natomias nie bo kazda oznaka twego złego humoru oznaczać będzie zerwanie i jak będziesz sie z tym czuła za kazdym razem zaciskała żeby zeby nic mu nie powiedziec jak bedzie Cie poniewierał, a potem jak gdyby nic sie nie stało pójdziesz z nim do łózka??? Nie ponizaj sie tak, dla takiego faceta nie warto, olej go i niech on sam pozna co to znaczy płaszczyc sie przed kims, bo chyba jeszcze nigdy tego nie zasmakował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jezeli z nim zostaniesz to nie masz do siebie za grosz szacunku!!!!On w 100% nie szanuje Cię, poniewiera, zaniża Twoją wartośc i Ty mu na to jak najbardziej pozwalasz!!!!Gdzie Ty masz honor??? Pomyśl co pozytywnego masz z tego związku...Z teco co piszesz to on ciągle Cię poniża, krytykuje,znęca się nad Toba psychicznie!!Uciekaj od niego,szowinisty i nieudacznika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uiekaj póki jeszcze nie jest za późno im dalej w takie bagno tym trudniej potem z tego wyjść, kobieta powinna byc noszona na rękach, jego zachowanie natomiast mówi tylko o jego poziomie "nie bedę ci mówił gdzie jestem co robię...itd." - zgroza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juhaugd
wrocilam... przyszlam 2x smsy pisal, i 2x dzwonil. oddzwonilam teraz. ale nie odbiera. chce odebrac swoje rzeczy od niego. jak spyta gdzie bylam to powiedziec ze na kajakach z kolega? ja mu nigdy nie mowilam ze wychodze z kolega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fvghir
jak spyta gdzie byłaś to powiedz, że na kajakach dopiero jak spyta z kim, to powiedz, że ze znajomymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadalala
hmm... coś mi się wydaje, że jak do niego pojedziesz po swoje rzeczy to tam zostaniesz :) nie chcę żebyś to odebrała źle, ale jesteś bardzo podobna do mnie, ale z małym wyjątkiem, mnie nigdy facet nie poniżał, ale za to widział, że jestem od niego uzależniona i mógł to wykorzystywać na swój sposób, bo wiedział, że i tak wybaczę. Ale nie o tym chce pisać :P po mimo tego, że się rozstaliśmy, bo mi powiedział, \"że się wypalił, że to nie był czas dla nas i lepiej jak byliśmy przyjaciółmi\" (oczywiście po tym tekście wstałam i od razu wyszłam bez słowa) to później robiłam wszystko, żeby tylko się z nim spotkać, albo żeby tylko go zobaczyć! Teraz już wiem, że to była najgorsza rzecz jaką mogłam zrobić, bo w pewnym sensie dawałam mu satysfakcję, ale jakoś się z tym uporałam i teraz jestem \"normalna\", czyli jestem dziewczyną mocno stąpająca po świecie tak jak kiedyś :D aaaaaa i najważniejsze teraz ja mam satysfakcje bo on teraz się płaszczy przede mną i chce wrócić i ciągle mi powtarza, że żałuje i że z żadną nie było mu tak dobrze jak ze mną, a ja go po prostu olewam i traktuję jak zwykłego znajomego :))) Więc olej kolesia i miej silną wolę jak pójdziesz do niego i nie daj się nabrać na jego zagrywki i czułe słówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do dadalala
mialam tak samo :) z tym ze mojego bylego nie widuje juz i dzieki Bogu za to ale po jakims roku od porzucenia mnie gdzie nie chcial slyszec o zostaniu moim znajomym, zaprosil mnie na NK do znajomych a ja nie zaakceptowalam hehe to tak sie wkurzyl ( wypisywal mi jakies tam wiadomosci ),ze smiechu mialam co niemiara :) zobaczyl, ze wkoncu uwierzylam, ze stac mnie na cos lepszeego i bidulek nie mogl w to uwierzyc! :) ahhhh my kobietki tak zostalysmy stworzone... z natury zbyt duze serca, zero egoizmu :) ale zycie zmienia i szybko uczy ze trzeba miec nie tylko ladna ale i twarda dup...ke ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadalala
heheh dokładnie :)))) no niestety ja dość często widuje byłego, ale to dlatego że mamy wspólnych przyjaciół, więc często się zdarza, że jak przychodzę do knajpy to on tam est, albo przychodzi później, po prostu nauczyłam się go ignorować i cały czas mu dogaduję, że nasze rozstanie było najlepszą rzeczą jaka mi się przytrafiła :))) i to działa a nawet bardzo działa :DDD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hideyoshi
Mimo iż jestem młoda ośmielam się pani doradzić. Może i nie wiele spraw jeszcze rozumiem, ale na pewno wiem co to znaczy kochać, wyobrażam sobie, jak trudno pani być dla tego mężczyzny, a raczej wobec niego obojętną. Jednakże sądzę, że powinna pani coś z tym zrobić. Moją propozycją jest, by zachowywała się pani tak jak on, krytykowała go, nie była miła, aż jego entuzjazm do poniżania pani zniknie. Wtedy może się poprawi, ale jeśli nie,moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie zakończyć tę szkodliwa, jak mówią, znajomość. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jakbym czytała o sobie...Mój facet jest prawie identyczny, z tym,że u niego dochodzi jeszcze alkoholizm i agresja...;/ No i u mnie to trwa nie 5 miesięcy,a łącznie 6 lat; schodziliśmy się i rozchodziliśmy setki razy,zawsze z jego inicjatywy,a co do zerwań,to bywało różnie. W tym momencie jestem z nim w 8 miesiącu ciąży i była to chyba najgorsza decyzja w moim życiu. Od czasu kiedy się ponownie zeszliśmy mija chyba już 9 miesiąc, mieszkamy razem. Na początku było wszystko super,naprawdę mu zależało,było cudownie. W czerwcu wyjechałam do mamy do Niemiec,po powrocie dowiedziałam się,że mnie zdradzał z jakąś panną. Mało tego,uznał,że chce z nią być; przestał bywać w domu,wyprowadził się do niej...Potem ona go kopnęła w dupę i wrócił,ale już nic nie jest takie samo; usłyszałam od niego to co ty od swojego \"Kocham cię,ale już nie tak jak wcześniej\". Boże,jak to boli.:( Myślałam,że najgorsze mam za sobą,że już dość się napłakałam...Dzisiaj okazało się,że nie. Wczoraj zamknął się na klucz w drugim pokoju z kumplem i jakąś koleżanką,co mnie bardzo zabolało,bo nigdy tak nie robił,a ja poczułam się jak ostatnia...Myślałam,że jak się napije,to wróci do łóżka przynajmniej,ale nie. Został tam do rana, ja wyszłam, a jak wróciłam,to go nie było. Strasznie źle się czułam i polożyłam się do łóżka; wrócił wieczorem nabuzowany jak nie wiem i z mordą do mnie dlaczego łóżka nie pościeliłam,ja mówię,że bardzo źle się czuję,a on,że go to nie interesuje. Zmusił mnie,żebym wstała,zrobiła mu skwarki i odgrzała pierogi...Widział,że ręce mi się trzęsą,że ledwo stoję na nogach,to zamiast zapytać co się dzieje,powiedział,że na pewno coś ćpałam!!!! Nienormalny!!!! No ale czego innego można wymagać od kogoś,kto sam chodzi ostatnio wiecznie naćpany,a nie trzeźwieje od kilku miesięcy. Ja jestem taka,że nigdy nie odezwę się do niego pierwsza,nie proszę o nic,nie płaszczą się,ale sam fakt,że znoszę to wszystko w milczeniu,daję się poniżać i sobą poniewierać stwarza bardzo podoby obraz do twojego. Mogłabym litanię napisać na jego temat i na temat uderzających podobieństw zarówno pomiędzy nami,tzn tobą i mną,jak i pomiędzy tymi dwoma kretynami. Wiem jak ciężko przyjąć do siebie słowa \"szanuj się,honor,duma\",kiedy to wszystko tak strasznie boli,że właściwie jedyne,o czym myślisz,to żeby z nim być i go przytulić, CHOĆBY NIE WIEM CO. To jest pewien rodzaj uzaleźnienia, ja sama nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Od 6 lat robi ze mną co chce,a teraz jest chyba jakieś apogeum...:( On teraz znowu siedzi w pokoju obok z kumplem i chleją,a ja nie mogę się powstrzymać od płaczu....To jest straszne,nikomu nie życzę przechodzić przez takie psychiczne piekło. Współczuję ci i jednocześnie łączę się z tobą w bólu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie bądź tak głupia jak ja
no głupio się zachowałaś, trzeba było kopnąć w parchatą dupę. A mówię Ci to dlatego, że ja sama kiedyś tak zrobiłam. Byłam młoda, głupia i zakochana małolata. On był starszy o 6 lat. Cwany skurwiel, któremu tylko na jednym zależało. Niby mnie kochał. Olewał mnie, czułam to i nie potrafiłam pojąć, a głupia lgnełam do niego i wydawał mi się jedynym cudem. Miał mnie kiedy byłam z nim, ale kiedy się buntowałam i jego próbowałam olewać, nie dawało to rezultatu. W końcu, to tak było, że prosilam go, żeby był ze mną, i że ja się zmienię. Porażka totalna. Długo mnie moje głupie serce bolało, zanim zrozumiałam jaki z niego był caly czas kawał huja. Ale imponował mi, bo nawet matkę pobił przeze mnie. Zgroza, kiedyś uważałam to ze mnie kocha. Debilny błąd. Kopnij go w 4litery i się nawet nie odwracaj a kiedyś będziesz sobie za to wdzięczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o.....nie
Napasłaś samca pychą, to teraz obrośnie w kogucie pióra. Niestety, takie prostackie zachowania często sie zdarzają. Niemal większość mężczyzn ma parcie na samiecką pychę. To typ zdobywcy fizycznego i uczuciowego, Jeśli osiągnie swój cel, jego dotychczasowy system wartości się zmienia. Zmie także partnerkę na nową. I dalej wszystko funkcjonuje na nowo, (jak na karuzeli).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o.....nie
Zrób mu terapię wstrząsową. Poprostu, zdecyduj się wreszcie go kopnąć w zadddd .Izachowaj się, tak samo jak on wobec ciebie. Siła bumerangu działa, skutecznie, zapewniam cię. I nie próbuj z nim być, bądź tez do niego wracać. Całe zycie, by cie poniewierał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×