Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

sheaja

To normalne?

Polecane posty

Jestem w z wiazku z facetem juz cztery lata, z pierwszego malzenstwa mam coreczke. teraz jestem w ciazy. Swoich wlasnych dochodow mam 300 zl ( alimenty na dziecko) Facet z ktorym jestem daje mi po 200 zl na dwa tygodnie, rzadziej na tydzien i za te pieniadze mam utrzymac siebie w ciazy, dziecko i jego. Jest to trudne, birac pod uwage, ze jestem w zagrazonej ciazy, po operacji raka szyjki macicy.Jak ja dostaje pieniadze to oczywiscie wszystkie wydaje na \"zycie\". Jesli mi sie one skoncza to ciezko od niego wziac pieniadze bo on woli je trzymac sam. Wczoraj mi dal 2 zl na lody dla siebie i dziecka i dzis tez. czesto jest tak, ze brakuje mi pieniedzy na zycie i je po prostu pozyczam od sasiadow. On ma pieniadze ale mi juz nie daje. Czesto sadziedzi daja mi mieso i inne rzeczy. On tego nie rozumie, ze to nie o mnie zle mowia tylko o nim bo kazdy z nich wie, ze on ma pieniadze. Wylicz ami kazdy grosz. Dziwny ten zwiazek...nawet ze mna na spacer nie chce wyjsc a jak wyjdzie to raz na tydzien...czuje sie strasznie zle i holernie mi przykro, ze tak mnie traktuje. Rozmowy z nim nie przynosza zadnego efektu. czesto sie klocimy i wtedy mnie wyzywa od najgorszym i ze jestem bezdomnym psem i mam isc do roboty a nie liczyc na jego pieniadze. Ja nie wiem czy to normalne? zapomina ,ze jestem w ciazy czy juz nie wiem o co mu chodzi...Wychodzi z domu, i zostawia 2 zl. To nie jest czlowiek ktory pomaga, on ma wszytsko gdziec.Ja musze zrobic obiad, posprzatac, uprac i jeszcze podstawiac pod pysk jedzenie.do tej pory pomagala mi ciocia ale powiedziala,ze juz koniec, nie rozumie jak facet ktory bedzie mial dziecko moze w ten sposob traktowac swoja kobiete. Ja jak moglam to mu pomagalam...Splacalam jego dlugi a teraz mam wielkie dziekuje. Rzadko ze mna gdzies wychodzi a jesli juz gdzies wyjedziemy razem to zazwyczaj zalatwiac jego sprawy i prosic o rozlozenie jego dlugow na raty bo jak twierdzi ma kobiete w ciazy zagrozonej i po operacji raka szyjki i ze jest moim opiekunem. Co jest zupelna nie prawda. Nie jest dla mnie zadnym wsparciem wrecz bym powiedziala, ze jest katem psychicznym. Przepraszam, ze sie rozpisalam ale chcialam sie wygadac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie ta sytuacja jest tak nie do pojecia, ze nawet nie wem co Ci odp. Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, ze on Cie nie kocha! Czy naprawde musisz z nim byc...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak.Mieszkamy razem ale czy tak to mozna nazwac to nie wiem...Inaczej wyglada zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Narazie musze z nim byc dopki nie bede miala gdzie sie podziac...Ja tez czuje, ze mnie nie kocha, kiedys w klotni mi powiedzial, ze to jak mi mowi, ze mnie kocha to wymuszone przeze mnie...i ze jestem dla niego wrzodem. Ja juz nie mam sily...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nicolka.....
Ja bym przestala mu uslugiwac i powiedziala bym mu zeby sobie te 200zl w dupe wsadzil bo tobie one na nic nie starczaja! Jak chce miec obiad to niech sam zrobi zakupy lub da Ci tyle ile potrzebujesz a jak ma jakies wonty to idz do sadu z zaloz mu sprawe o alimenty dla siebie i waszego przyszlego dziecka. On Cie nie kocha i ma Cie gleboko w dupie a jest z toba z wygody. Nie daj sie tak wykorzystywac i manipulowac soba. Pozdrawiam i zdrowka zycze!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nicolka, z tego co piesz to chyba masz racje...jemu tak jest wygodniej najwyrazniej...Przykro mi, ze bylam taka glupia i naiwna. Tylko sie ludzilam nadzieja...Jednego dnia mnie wyzywa od najgorszych i potrafi tez uderzyc a drugiego dnia, ze mnie kocha i tak w kolko...Zwariowac mozna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×