Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość herbatka miętowa

lubie byc kurą domową

Polecane posty

u nas wesele tylko na 60 osób. A terminy już na 2012 podobno są zajmowane powoli ;) co do tego co się wydarzy ... wiadomo że nawet na tydzien przed slubem może dojasc do katastrofy. A my nie 5 minut razem jesteśmy no i raczej nic sie nam nie odmieni. A i fotograf i muzycy mają mało wolnych terminów to trzeba załatwiac dużo wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RudaHera
Ja też lubię spędzać czas w domu. Uwielbiam myć podłogi, okna i doprowadzać łazienkę do połysku. Mój chłopak bardzo dobrze zarabia, więc nie muszę martwić się o utrzymanie naszego domu. Też nie widzę niczego złego w dbaniu o miejsce, które się kocha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kot//:) Tylko tak zapytałam, z ciekawości ;) Topik nam coś podłupat, ale jak się bywa na innych tematach a o tym nie pamięta, to jak może być inaczej :P Prawda Bywalczyni? :) :D RudaHera//:) Witaj, dla Ciebie 🌻 Przyjemnie poczytać, kiedy komuś tyle radości i satysfakcji przynosi praca w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siedzę i tak patrzę, na to słowo i... coś nie tak... podupadł :D Tak ma być :) Myśli zajęte czym innym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A propo zajęć domowych :) Kiedyś, ktoś pytał czego nie lubimy tak najbardziej robić? Pamietacie? Zastanawiałam się i zastanawiałam i nie mogłam wymyślić, bo te prace wykonuję mechanicznie... ale znalazłam! Nie cierpię rozmrażać i myć lodówki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczyny, udało mi się wreszcie zajrzeć na spokojnie na kafeterie, z tego co widzę to nie tylko ja taka zabiegana. Dzień za dniem szybko mija i nagle już mamy luty, a dopiero był Sylwester... Emmi - mam sposób na miłe mycie lodówki - wszystkie półki/szufladki itd. wkładam do zmywarki ;-) Idę męczyć męża by porzucić swoją ulubioną grę komputerową i obejrzał ze mną dr House'a :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry :) Ja nadal nie w temacie kurowania, nadal jedyne domowe czynności jakie wykonuję (chyba już automatycznie) to pranie i prasowanie, cała reszta leży odłogiem, a ja w wirze pracy :o Marzy mi się taki dzień, żebym mogła spokojnie z kawką i książką, lub gazetą posiedzieć i nie myśleć o goniących terminach... Emmi - ja lodówki też nie znoszę rozmrażać, ale jeszcze bardziej nie lubię mycia okien, już kiedyś zresztą pisałam. Najbardziej lubię zmywanie - w zmywarce :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie lubię myć naczyń, codziennie to samo, wolę nic nie robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lajzamineli
oj, kobiety... obejrzyjcie film "Żony ze Stepford" wy takie - własnie roboty domowe... A tak z innej beczki - moja koleżanka, też cała szczęśliwa, domeczek, ogródeczek, kotleciki, koszule mężusiowi , gdy miała 48 latek, mężusiowi odbiło, znalazł sobie d... 30-letnią, ciąga żonę po sądach, a ona - ani zawodowo nie pracowała, mieszkać nie ma gdzie, no, chyba że pomocą domową gdzieś zostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uuuuuuuppppp
Niech zostawi dom na jego głowie, ona pojedzie na wakacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) Nie posiadam zmywarki. Raz, że nie mam na nią miejca, jednak bardziej piorytetową stroną dla mnie są szafki :O Dwa, chyba z powodu pierwszego jakoś nie odczuwam potrzeby na jej posiadanie. Na przykład nie wyobrażam sobie życia bez pralki czy prodiża, a zmywarka - niekoniecznie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dla mnie zmywarka to urządzenie wprost niezbędne - myślę, że jakbys miała okazję pokorzystać, też byś tak myślała ;) U rodziców w domu zawsze była zmywarka (no, od conajmniej 17 lat), więc naturane było to, że i u mnie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O hejka Bywalczyni! :D widzę, że razem zajrzałyśmy :) Ja tak rzucić okiem, co nowego na kafeterii, zaraz zaszywam się w rodzinne, domowe pilesze ;) Co do zmywarki, to być może...? Gdybym miała ją od dzieciństwa, to pewnie tak, a tak to, to raczej przyjęć nie robimy, gotuję dość ,,po spartańsku,, bez jakiegoś ,,rozmachu,, naczyniowego to w sumie i zmywania nie mam wiele, a kuchnię mam niedużą... zdecydowanie, zmywarka u mnie średnio by się przydała. Dobranoc :) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam,dziewczyny czym sie zajmojecie? chcialabym byc kura domowa ale i pracowac w domu ,mieszkam na wsi mam kawalewek ziemi,niewiem co wymyslec zeby sobie dorobic ale i oplacic skladke ubezpieczeniowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do misia35 - poczytaj topik, każda z nas pisała już czym się zajmuje poza kurowaniem... Ja wreszcie zakończyłam wielkie zlecenie (no prawie, właściwie to jego pierwszą część) i mam zamiar choć przez parę dni pozajmować się domem, tfu, mieszkaniem. Co prawda przeziębienie wpędziło mnie pod ciepłą kołderkę, z kubkiem mleka z miodem i książką, więc sprzataniem zajmę się... za kilka dni :p Chciałabym już wiosnę, bo patrzę na moje okna i płakaćmi się chce jakie brudne (na jesieni w końcu nie umyłam :o ), a przecież w mróz i śnieg nie będę myła... Cała reszta prezentuje się względnie nieźle, chociaż czuję w kościach potrzebę wiosennych generalnych porządków, zwłaszcza w szafach... No i ogródek ziołowy stojący przy kuchennym oknie (praktycznie non-stop otwartym) kiepsko znosi niskie temperatury...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I gdzie miętusek zielony? pisała, że wraca w styczniu :O bywalczyni 🌻 A założycielka mówiąc brzydko szlaja się po kafeterii ale tutaj nie zajrzy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi :) (zrobiłabym dla Ciebie kwiatka, ale nie umiem...) Chyba już tylko my zostałyśmy na placu boju. W ogóle dział Gotowanie, dom, ogród jakiś martwy ostatnio. Zaglądam czasami na różne tematy, ale nic ciekawego... Może wszyscy korzystają z ostatnich chwil karnawału? Z mojego smażenia faworków nic nie wyszło, przeczytałam że najlepsze wychodzą smażone w smalcu (potwierdziła to zresztą moja babcia) i to mnie nieco... zniechęciło. Wyobraziłam sobie ile tego smalcu musiałabym roztopić, a poza tym skąd wziąć dobry smalec? Nigdy nie kupowałam smalcu do smażenia, to i nie wiem... czy taki ze sklepu w kostce byłby ok? No, nieważne, Tłusty Czwartek minął, imieniny też, a na ostatki najwyżej kupię w cukierni... I już. Emmi - pozdrowionka. I wciąż liczę, że jednak pozostałe dziewczyny się odezwą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bywalczyni :) Będę niegrzeczna, ale zapraszam Cię na topik Zagroda babuszki - często rozmawiamy o różnych wypiekach, domowych pracach itd Założycielka tego tematu bywa na najnowszym temacie - chciałabym mieszkać na wsi? - jakoś tak :P A ja raz jeszcze posłużę się topikiem w celach dobrych i praktycznych, niech ma poczucie spełnienia społecznego, skoro już pada nawias kwadratowy i słowo kwiat - 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi 🌻 Dzięki za podpowiedź :) Co do tematu o zagrodzie, to powiem Ci w tajemnicy, że czasami podczytuję w ukryciu, fajny tam macie klimacik :) Ale już takie zżyte jesteście i tematów tyle wspólnych, no i wpisów zdaje się ponad 10 tys., że nie wiem czy bym się tam "przyjęła" ;) Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na zagrodzie
każdy się przyjmuje jeśli tylko chce pogadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bywalczyni :) Nie musisz czytać całego wątku aby być na czasie... zresztą to chyba nawet niemożliwe, bo topik idzie zgodnie z porami roku i czasem, więc to co tam jest napisane, już często nieaktualne dzisiaj ;) ot taka powieść się zrobiła z tego :) Zapraszam raz jeszcze, wystarczy napisać a reszta pójdzie sama, zresztą mnie już znasz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć kochane....ojjj jak dawno mnie tu nie było....a szkoda, tylko, że ciągle biegiem i biegiem, i ta obrzydliwa zima.... Ale ja z konkretnym pytaniem do was, moje miłe....mój kot się rozchorował, od wczorajszego wieczoru wymiotuje, nic nie je, nie pije, choć chyba chce, bo siedzi nad miską ...i nic....zaczęłam mu wpuszczać do pyszczka po parę kropel wody...mleka....boję się, że to coś poważnego bo moja kocina prawie bez życia.....Miałyście już może takie przypadki???? Jutro lecę z nim do weta....ale może coś pomożecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć kochane....ojjj jak dawno mnie tu nie było....a szkoda, tylko, że ciągle biegiem i biegiem, i ta obrzydliwa zima.... Ale ja z konkretnym pytaniem do was, moje miłe....mój kot się rozchorował, od wczorajszego wieczoru wymiotuje, nic nie je, nie pije, choć chyba chce, bo siedzi nad miską ...i nic....zaczęłam mu wpuszczać do pyszczka po parę kropel wody...mleka....boję się, że to coś poważnego bo moja kocina prawie bez życia.....Miałyście już może takie przypadki???? Jutro lecę z nim do weta....ale może coś pomożecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Milka :) Niestety nie umiem Ci doradzić, jedyne co przychodzi mi do głowy, to jak najszybsza wizyta u weterynarza. Trzymam kciuki za Kicię, żeby szybko wróciła do zdrowia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bywalczyni 🌻 w zagrodzie cały czas furtka gościnnie uchylona, zapraszamy :) ja tu Was też skrycie czytam, bo od dawna kurą domową jestem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gruby Miś :) Hehe, a ja się zbieram, żeby przez tę furtkę przejść :) Na razie wczuwam się w Wasz klimat :) Dzięki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki bywalczyni za wsparcie....z psem jest dużo .latwiej, łyka wszystko co mu się poda, nawet wtedy gdy ma anginę. Wkładam wtedy tabletkę w kawałek masła i psina przełyka bez problemu. A kot...ech...ten zapiera się wszystkimi czterema łapkami, choć nie ma siły i nic....nawet rozpuszczona tabletka mu nie przechodzi. Mam nadzieję, że nie pożarł jakiejś myszy zatrutej trutką, bo byłoby już po kocie. Szkoda mi mojego zwierzaka, zwłaszcza, że czuję się taka bezsilna....nie potrafię mu pomóc. A Kajtek tylko patrzy na mnie tymi ogromnymi ślepiami i od czasu do czasu miauknie. Ale jutro po pracy, biorę kota w autko i jazda do weta....Żeby tylko mu pomógł. A ja pracuję...ciągle...i nie mam kiedy zajrzeć spokojnie do Was i popisać. Ale czytam :-))) Miłego wieczoru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzien dobry, to kumoszka z zagrody wpada z hrbata i kawa i czyms slodkim (niestety kupnym). Co do kur domowych, to uwielbiam gotowac, piec, wyszywac, szydelkowac, sprzatanie tez ujdzie i w sezonie ogrodek. Niestety nie obejdzie sie bez pracy zawodowej, miedzy innymi z tego wzgledu, ze nie chcialabym znalezc sie w sytuacii kolezanki tej pomaranczki, poza tym moj luby jest duzo starszy ode mnie, pracuje w zawodzie gdzie zdaza sie duzo wypadkow i nie chcialabym by gdyby cos sie stalo, musiala zebrac. Pracuje na 2/3 etaty wiec mam jeszcze czas na moje wlasne zainteresowania choc dla niektorych one tak "kurowate"sa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×