Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość entromeda

okropność

Polecane posty

Gość entromeda

mam 29 lat i w kazdym związku coś mi strasznie przeszkadzało ... zawsze uwazalam że trafię na innego, lepszego dochodze do przerażającego wniosku że taki facet NIE ISTNIEJE wszyscy mają wady owszem, banalne stwierdzenie, ale straszne... bo wychodzi na to że całe życie musze iść na kompromisy i akceptować coś czego nie chcę a rózni byli... maminsynek, skąpiec, imprezowicz, zamknięty emocjonalnie itd itd... mieli inne zalety, ale te wady strasznie mi przeszkadzały obecny jest biedny jak mysz kościelna, leniwy i bałaganiarz znów łapię się na uczuciu "mogę przecież znaleźć kogoś leopszego", ale potem dociera do mnie że lepszego nie będzie. Owszem, nie będzie miał może tych wad, ale będą inne i tak w poszukiwaniu pana idealnego dotarłam prawie do 30-tki czas się już zatrzymać, przestać szukać czas stać się pokorną i znosić coś czego nie ma się ochoty znosić.... no albo zostac samą i samą umrzeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaSamara
To może być dla Ciebie szokiem, ale Ty też masz wady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entromeda
mój Boże... to straszne :D ( chociaz jak wiekszość kobiet, ja uwazam że jestem fajna, dobra, bardzo się staram i w sumie nie można mi nic zarzucić :P :D )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krawatka22222222
Mieszkać !!!Sama ,jak masz takie doświadczenia ale być z kimś i po problemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entromeda
ale tak własnie jest - mieszkam sama i jestem z kimś wiem że kiedys to MUSI się zmienic, w koncu chcę mieć normalną rodzinę i dziecko kiedys mieszkalam z kimś i nie jest mi spieszno do tego znowu... popatrzcie nawet na to forum - laski się NON STOP SKARŻĄ NA SWOICH FACETÓW!!! więc jest tak jak mowilam - bycie z kimś to ciągłe znoszenie czegoś czego się nie ma ochoty znosić, kompromisy na które też się nie ma ochoty itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entromeda
Ech, chyba strzelę sobie palcuweczkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem.....
ale jest też cała masa kobiet, które na forum nie wchodzą. Zresztą, czy na forum wchodzą szczęśliwe kobiety którym w związku jest dobrze? Nie, bo po co. Nie muszą szukać wsparcia na forum bo maja je u swoich męzów albo u przyjaciół. Takie rezygnowanie z ideału nie jest wcale dobre. Zadowolisz się akurat tym kto jest pod ręką, a co bedzie po kilku latach jak nie bedziesz mogła z nim wytrzymać? Nie warto rezygnowac ze swoich marzeń, choc nieraz sa trudno osiągalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entromeda
Nie, to nie jest prawda co piszesz że warto dalej gonić za marzeniami. Pierwszego chłopaka mialam w wieku 15 lat. Czyli spędziłam prawie 15 lat na szukaniu kogoś idealnego. To jak szukanie św. Graala. Ludzie umierali wciąz go szukając, szukali następni, tez umierali itd... Związków mialam naprawdę dużo. I cos Ci powiem - nie chodzi o to że ja mam pecha, nie nie nie. Chodzi o to że po prostu nie ma kogoś idealnego. Spotykasz kogoś kto wcale nie jest aż taki zły i układasz sobie z nim życie, przymykając oko na jego wady. To cały sekret "udanych" związków. Nawet szczęsliwa kobieta ma zawsze coś do zarzucenia swojemu facetowi. Zawsze. O to mi chodzi. Zawsze trzeba iść na kompromis. Jako że nie mam pewności czy spotka mnie jeszcze coś super fajnego, a obecny facet ma generalnie masę zalet (plus kilka w/w wad) nie widzę powodu dla którego mialabym go zostawiać. Zostawić go żeby czekać na jakąś urojoną bajeczkę która ma ok. 0.01 % szansy spełnienia? Czas porzucić marzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja powiem...
tak, masz racje w tym co mówisz. Ale... ja swoją opinie opieram na swoim własnym doświadczeniu. Swoim własnym czyli wiadomo, że ktos może miec lepsze doswiądczenia. Jestem po rozwodzie, po kilku nieudanych związkach bo szukałam tego w miare normalnego (nawet nie idealnego, tylko normalnego). W pewnym momencie zauwazyłam, ze moje kolezanki, które już dawno wyszły za mąz, zawsze tych moich facetów uważały za złych, za beznadziejnych itp. Mimo, iz same naprawdę nie miały fajnych męzów. Doszłam do tego samego wniosku co Ty, że każdy ma jakieś wady, że skoro one akceptują wady swoich mężów/narzeczonych to i ja zaakceptuje niektóre wady mojego faceta. W końcu nikt nie jest idealny, więc nie moge wymagać nie wiadomo czego. Więc zaakceptowałam, tzn wydawało mi się że zaakceptoałam. Bo w rzeczywistości, po dłuższym czasie okazało się, że nie jestem w stanie ich zaakceptować. Moze Tobie się uda.Nie wiem. Ale zanim spróbujesz to zrobić, zastanów się czy jesteś tego pewna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie sądzisz, że to może z tobą jest coś nie tak, skoro miałaś wielu mężczyzn na przestrzeni 14 lat ? Uważasz się za wartościową i moralną osobę ? Wg mnie nie masz do siebie szacunku i nic dziwnego, że szczęśliwego związku jak dotąd nie stworzyłaś. Okropność, to doskonały tytuł podsumowujący twoją osobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość werwerwerwerwr
bardziejtransparentna - to co napisałaś jest żenujące :O Jak chcesz to przeżyj życie z jednym i pierwszym samcem, ale nie wszyscy tak muszą. I co ilość związków ma do bycia wartościową osobą? :O Głupia jesteś jak but.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ilość związków świadczy o odpowiedzialności z jaką się wchodzi w bliską relację z drugim człowiekiem, dlatego może jak najbardziej dać wiarygodny obraz czyjejś wartości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×