Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość _____samotna

samotna w związku małżeńskim

Polecane posty

Gość _____samotna
zawsze szczery,mam wrażenie że stosujesz na mnie terapię szokowo-uderzeniową. Która w jakiś sposób skutkuje nie wiem tylko czy mnie pogrąży czy podniesie na duchu. Mam rację? Raczej nie można nazwać tego pracą sensu stricto. Powiedzmy że pracuję non profit żeby nie oszaleć. Na zielonych czy innych kolorach mi tak bardzo nie zależy. Zaspokoiłam Twoją ciekawość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawsze szczery,mam wrażenie że stosujesz na mnie terapię szokowo-uderzeniową. Która w jakiś sposób skutkuje nie wiem tylko czy mnie pogrąży czy podniesie na duchu. Mam rację? nie masz, w naturalny dla facetow sposob szukam zrodla problemu, w przeciwienstwie do kobiet, ktore bede probowaly cie pocieszac Raczej nie można nazwać tego pracą sensu stricto. Powiedzmy że pracuję non profit żeby nie oszaleć. to powiedzmy, ze mnie mozesz oszukiwac, gorzej zebys nie oszukiwala samej siebie Na zielonych czy innych kolorach mi tak bardzo nie zależy. Zaspokoiłam Twoją ciekawość? niespecjalnie relacjami w malzenstwach rzadza pewne schematy, jesli pracujesz non profit jak twierdzisz, to naturalne, ze to twoj maz was utrzymuje, jesli twierdzisz, ze masz nieudane malzenstwo to pojawia sie automatyczne pytanie - czy maz wie o tym, ze macie nieudane malzenstwo, czy to tylko w twojej glowie (co jest dosc pospolite dla kobiet) tak ono wyglada kobiety maja naturalna tendencje do wyolbrzymiania a jesli jeszcze porozmawiaja z inna kobieta z podobnym "problemem" to z konfliktu cyz sprzeczki robi sie nagle powod do rozwodu sama przeczytaj to co napisalas, bo raz piszesz nieudane malzenstwo by za chwile pisac o docenianiu plusow malzenstwa warto pamietac, ze by cos otrzymac najczesciej trzeba dac, moze tez przestalas juz dawac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja historia...
samotna, olej tego szczerego "psychologa" i jego posty. Powiem tak, wiem, co czujesz, przerabiałam to, miałam wtedy ze 26 lat moze, małe dziecko, czułam sie potwornie samotna, w dodatku w nowym, wielkim miescie, w pracy nie nawiazałam poki co nowych przyjazni. Małżenstwo moje sie łamało, on oddalał, ja wpadałam w coraz wieksza samotnosc, dobijało mnie to. probowałąm rozmawiac wiele razy, listy nawet pisałam, szalałam z bezradnosci. Podejrzewałam zdrade, wkurzały mnie jego pasje. Pewnego dnia stwierdziałam, ze im bardziej "wisze" na nim tym gorzej. Powiedziałam- ciach, teraz ja, podjełam kolejne studia podyplomowe, wyszłam na przeciw przyjaźni z fajna dziewczyna z pracy, wowczas jeszcze singielka, wiec zaczełam z nia wychodzic do kina, teatru, klubu, na ploty, na zakupy, no wiadomo. Poznałam jej kolezanki i juz zrobiła sie jakas paczka. Wrociłam do starych pasji . Kiedy tylko "odpusciłam" mezowi i zaczełam zyc własnym zyciem, nagle zaczał sie baczniej przygladac, interesowac, miał pretensje nawet, ze tak sie dzieje. Usiadłam z nim wiec znow do rozmowy, powiedziałam, ze było źle, jak wszystko chciałam tylko z nim, wiec teraz jest inaczej, wowcza czułam sie okropnie w zwiazku, on tez sie dusił, teraz jestem szczesliwa, a on? porozmawialismy szczerze, konkretnie. Stwierdził, ze faktycznie odzył, jak przestałam byc wiecznie na nim "uwieszona", ze lubi byc sam, ale chce miec pewnosc, ze jak tylko zechce nie byc sam- to ja bede:) "alez oczywiscie, ze bede kochanie, jesli ustalimy to wystarczajaco wczesnie, by nie kolidowało z moimi planami". Od kilku lat jest dobrze. Kazdy ma swoje pasje, kazdy ma swoje poletko, ale kazdy bardzo dba o to najwazniejsze- rodzinne poletko. Nie wiem ile wniesie moja historia, ale pamietaj, chyba kazdy ma taki etap w zwiazku, ze czuje sie samotny i musi to zmienic, w dla siebie najlepszy sposob. Powodzenia i wytrwałosci. Gdybys była moja sasiadką:).....to juz dzis bysmy jechały gdzies na kawke, głowa do góry! Na studia wroc koniecznie- dla siebie, wyłacznie dla siebie, a jesli Cie nie satysfakcjonowały, rob inne, rob to, co lubisz. Otworz sie na ludzi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×