Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość i co ja teraz mam począc

Mój chłopak nawet nie odezwał się do mnie będąc w moim miescie

Polecane posty

Gość i co ja teraz mam począc

nie wiem czy ja jestem jakas przewrazliwiona, ale...po prostu zrobilo mi się przykro:( Mieszkamy w dwóch różnych miastach oddalonych od siebie o 40 km...widujemy się w weekendy, bo on pracuje u siebie, ja pracuje u siebie... Teraz rozmawiajac z nim przez telefon dowiedzialam sie że byl dzis w moim miescie zalatwic jakas sprawę urzędową i nawet mnie o tym nie zakomunikował:( dopiero po fakcie... Wiem że mial rozladowany telefon, bo juz wczesniej mowil jak dzwonil w trakcie pracy, ale przeciez wiedzial gdzie pracuje mogl chociaz odwiedzic, chociaz na chwilę moim zdaniem... Nie wiem czy to ja przeginam.... Jestesmy juz razem ponad dwa lata, nie jestesmy dziecmi, mamy po 23 lata:o Wkurzyl mnie tym bardzo o czym oczywiscie mu zakomunikowalam podczas rozmowy i powiedzialam ze muszę konczyc, odlozylam sluchawkę... Czy slusznie? Bo ja nie wiem juz sama, moze przesadzam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
doradzcie cos:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimkopodhalan
Dla mnie sprawa jest jasna... jesteś cnotka niewydymka i ma Cię dość. Popuść mu szpary to wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
napisalam ze w weekendy... wiem ze mial czas:o i tak ma popuszczone, uwierz...i nie jestem cnotką niewydymką, chodzi o sam fakt... tylko tlumaczyl sie tym ze mial rozladowany telefon i nie wiedzial :o czy jestem jeszcze w pracy, mimo że wie w jakich godzinach pracuję... dziwi mnie to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmmm..................
jak facet chce się spotkać to zrobi wszystko żeby do tego spotkania doszło,tak własnie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
tłumaczylam wyżej. tłumaczy sie ze nie miał jak sie ze mną skontaktowac poniewaz rozladował mu się telefon, a nie wiedział czy nadal jestem w pracy czy może wyszłam wcześniej, a przeciez musiałby caaaaaaaaaaałe miasto przemierzyc :O no cóż... prawda troszkę zabolała:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
Tak,tylko w weekendy.bo ja pracuje i on pracuje jeszcze jakies 40 km od swojego domu w przeciwną stronę do mojego miasta... Tu ok.rozumiem, nie narzekam...jak sa studia widujemy sie codziennie plus weekendy...także jesli chodzi o spotkania, nie mam o to pretensji, przynajmniej moge sie wieczorami spotykac ze znajomymi i robic to co lubię... Ale wiecie, mając okazję do spotkania, chociaz na chwilę, w koncu jakby tak niezapowiedzianie przyjechal jaką radosc by mi sprawił... Ale gdzie tam:( po co:(?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Same problemy z tymi facetami :P Mi się jednak wydaje, że jeśli naprawde bardzo by mu zależało, aby Cię zobaczyć pochasałby chociaż do Twojej pracy zobaczyć czy Cię nie ma. Myślę, że nie przesadzasz skoro twierdzisz, że miał czas, a tak rzadko się widujecie. Ale nie martw się tym tak, na pewno spobie wytłuaczycie wszystko :) Pozdrawiam 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
Tylko że mi sie go na ten temat za bardzo nie chce sluchac... Juz tak sie dobrze ukladalo, bo bylo ciezko, juz sobie myslalam, oho zmienia sie, widac ze sie zmienia... a tu KURWA co:o suprise :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ee, rozumiem, że jesteś zła, też bym na pewno była :P Ale naprawde komunikacja to podstawa. Nienawidze być pokłócona z moim facetem. Zazwyczaj na drugi dzień rozmawiamy i oczyszczamy atmosferę. Powiedz mu, że bardzo ucieszyłabyś się, gdyby wtedy przyszedł, tęskniłaś, a zrobiło Ci się po prostu przykro, poczułaś się jakby o tobie nie myślał/nie chciał zobaczyć/etc. i jeśli będzie okazja niech śmiało robi Ci takie wizytowe niespodzianki :) hm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
tak rozmawialismy przed chwila.powiedzialam mu dlaczego sie wkurwilam. i tak mnie to boli.wkurwia wrecz ze nie przyjechal. ale ciagle sie tlumaczy ze chcial tylko nie mial jak sie skontaktowac bo mu sie telefon rozladowal,a byl po pracy i strasznie zmeczony i glodny:o super wytlumaczenie?:o ale jestem za tym ze zakochany facet stanie na glowie zeby przyjechac do swojej kobiety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę nakręcać sytuacji, ale też tak myślę.. Przecież mógł sprawdzić czy jesteś w pracy, zresztą jak napisałaś, wie w jakich godzinach pracujesz :P Eh, faceci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochana nie nakręcaj się.... Po prostu może nie chciał przeszkadzać.. Nie czuł potrzeby ale to nie znaczy, że mu nie zalezy.... Troche wg mnie za bardzo się nakręcasz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oni inaczej myślą niż my.... naprawdę... Wiem co chciałaś usłyszeć kochanie przepraszam itp itd... a on napewno się wkurzył, że robisz problem z niczego... i wyszła z tego kłotnia... Ja bym na Twoim miejscu dała sobie troche na luz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
moze za bardzo sie nakrecam, bo ja jako kobieta pewnie bym chciala sie skontaktowac bedac gdzies blisko jego pracy. chodzi mi o sam fakt...niespróbowania:( no ale może rzeczywiscie troszke przesadzam...w sumie i tak duzo bysmy nie pogadali, bo w pracy byl szef caly czas, odwiózlby mnie jedynie po pracy do domu, i musialby jechac z powrotem... próbuje go zrozumiec...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też bym nie chciał odwiedzić
takiej przewrażliwionej baby :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciężko mi cokolwiek powiedziec:o prawda jest taka że zakochany facet stanie na głowie by zobaczyc się ze swoją dziewczyną :( no właśnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co ja teraz mam począc
Boli jednak:( może przesadzam, ale nie potrafię jakoś tego zapomniec, przeoczyc:( Niby mi wytlumaczyl , niby juz gadalismy spoko, ale ja nadal czuję, że coś nie tak jest z jego strony... Ciągle się tłumaczy tym że zmeczony, że wcześnie wstaje, dojezdza do pracy, że pogoda, że juz nie ma na nic siły:o ok, rozumiem...powinnam go pocieszac, wspierac, a ja jestem ta zołza która szuka dziury w calym i doszukuje sie niewiadomo czego:( po prostu czuje sie zaniedbywana przez niego, tak ciężko to zrozumiec?pracujemy, widujemy sie w weekendy, on dzwoni parę razy dziennie(no chyba ze mu siadzie telefon jak wczoraj :o ) Ale czuję, ze inaczej ze mną gada, nie ma w nim takiego "łooooo" za mną jak kiedyś... Zwalam to na to jego zmęczenie, ale czy nie próbuje sobie go za bardzo tłumaczyc? Mam olac zupełnie, zajac sie pracą i poczekac na dalszy bieg wydarzen? Cierpię strasznie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×