Gość Maskra Napisano Sierpień 6, 2009 Czuje taka zlosc i niedowierzaie ze to sie wgole wydarzylo. Tu taki fajny kolega bratnia dusza doslownie, moj idol poniekad bo sarszy dwa lata i wygadany i po prostu jakbym go znala od urodzenia. A nagle obca osoba zupelnie, jakis sapiacy, oblesny, agresywny typ. Chociaz na szczescie nic wiecej mi nie zrobil, to imo to czuje sie jakby mnie zgwalcil, rzucil sie na mnie z jezorem i dotykal a ja dwa razy lzejsza nie mialam szans. Nie wiem co mam robic teraz. Zapomniec? Ale jak? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach