Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czarna_smutna

granica szczęścia...

Polecane posty

Gość czarna_smutna

Mam problem... Zastanawiam sie ostatnio gdzie lezy granica szczescia ludzkiego? Jak wazne jest spelnienie sie w zyciu? Bo mi ostatnio nic nie wychodzi, mam dosc domu, wlasnego miasta, mam dosc siebie i wakacji. Facet mimo ze strasznie kocha nie chce zmienic pewnych rzeczy. Poza tym sama sobie sie nie podobam i nie potrafie tego zmienic... To jest cholernie smutne nie lubic siebie samej. Czuje sie cholernie nieszczęśliwa i nie mam z kim o tym porozmawiać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakby tak strasznie
kochal jak piszesz to nie byloby tego tematu bylabyś szczęśliwa, piekna i caly świat bylby piekny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarna_smutna
ale to nie sam facet jest problemem... Problemem jest ostatnio wszystko. Chodzę smutna i ciągle chce mi się płakać. Nie mogę sobie z tym poradzić... a to już trwa od miesiąca i stało się uciążliwe :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale to nie sam facet jest problemem... Problemem jest ostatnio wszystko. Chodzę smutna i ciągle chce mi się płakać. Nie mogę sobie z tym poradzić" wszystko nie jest problemem ... problemem jest to że sama nie jestes w stanie okreslic co jest problemem... psycholog :D bo gołym okiem widać że masz zaawansowaną depreche ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam duperele
A ja sądzę, iż Twoja intuicja podpowiada Ci, iż nadciągają problemy. Może chodzi jednak o faceta, może o związek, może o coś innego. Ale nie lekceważ tych objawów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×