Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mam nadpobudliwego chłopaka

Mam dosc jego agresywnosci..........co robic?

Polecane posty

Gość mam nadpobudliwego chłopaka

Coraz bardziej mi to przeszkadza:( Normalnie jest w miarę czułym facetem, czuje ze mnie kocha i w ogóle... Ale najswieższy przyklad dzis rano. Dzwonie do niego bo o cos chcialam zapytac, a on na mnie Z MORDĄ ze teraz nie moze rozmawiac i to naprawde byl krzyk i plucie pod moim adresem.ok.gdyby powiedzial normalnie rowniez bym zrozumiala. niedawno dostal szalu jak sie skaleczyl o solniczke w moim domu.rowniez krzyk, plucie i tak w kółko. jest skorpionem.oni podobni sa tacy. poza tym jak sie nie denerwuje jest kochanym dobrym człowiekiem, ale takie wyskoki ma coraz czesciej. a niech ktos np. z jego rodziny(np.bracia) zrobi cos nie po jego mysli...ehhh jak zyc z takim człowiekiem?wytrzymuje juz dlugo...mamy po 23 lata... nie chce odchodzic, bo kocham, ale czy warto?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez zyje z takim nerwusem, normalnie jest ok, ale jak nie moze czegos znalezc albo cos mu nie wychodzi to ma szał , stresuje mnie to ale co mam zrobic to trzeba leczyc, zreszta ja sie podobnie zachowuje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam nadpobudliwego chłopaka
ale wlasnie chodzi o to ze ja jestem spokojna.owszem czasem sie o cos wkurze, ale normalnie mu o tym mówie-na pewno nie tak jak on😡 jestem tym troszke przerazona, bo wiazemy ze soba plany na przyszlosc... jak postepowac z takimi ludzmi? juz mu nieraz mówilam ze nie chce tak, ze mnie to wkurwia jak on sie tak zachowuje, ze normalny ton bylby lepszy, a nie agresja... domyslam sie ze ktos go dzis wkurzyl z rana, albo cos bo tylko wlasnie jakies zewnetrzne czynniki wplywaja tak na te jego wybuchy... ale dlaczego wyzywa sie w taki sposob na osobach ktore go kochaja? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam takiego męża i boimy się go wszyscy ,ja i dzieci więc pomyśl spróbuj się postawić i to ostro ,puśc wiązankę ja zawsze grzeczna byłam to mam za swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Ja miałam takiego męża, to był koszmar, bałam się go i dzieci również. Doprowadził do takiego stanu że winy za jego agresję szukałam w sobie, bo on zawsze powtarzał że to ja go prowokuje. Dzięki Bogu przyszło otrzeźwienie dla mnie, choć na początku jeszcze próbowałam ratować małżeństwo, poszłam na terapię odnośnie jego agresji, na którą próbowałam namówić również jego. Oczywiście nie zgodził się, był może na jednym czy dwóch spotkaniach, z których nie wyniósł nic, ja natomiast bardzo dużo. Rozwiodłam się i tym samym uwolniłam. To co robi Ci Twój chłopak to przemoc psychiczna. Niestety u nas w kraju ciągle traktowana jako fanaberia kobiet. Dodam tylko że mój eks ma świetną otoczkę, pracuje, zarabia, nie pije, nie pali, ale to co wyrabia(ł) w domu to już tylko ja wiem :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tacy facecie zawsze próbują wmówic kobietom, że te je prowokuja a one często wierzą i w tym tkwią. Czasem przychodzi otrzeźwienie a czasem nie. prawda jest taka, ze agresja rodzi agresję. Zadne pskuwki nie pomogą, kobiety moga tylko upodobnic sie do swoich facetów. Albo trzeba postawić ultimatum, ze bedzie panował nad sobą albo koniec. Każdy wybuch, czy to kobiety czy mężczyzny jest nieumiejętnościa panowania nad sobą. Spokój osiągnąć jest niezwykle trudno ale trzeba próbowąć, bo moze sie udać.Jeśli ta agresja jest naprawdę bardzo duża, padaja wyzwiska i przeklinanie kogoś to jeśli sie z tym nie walczy to poźniej jest juz tylko bicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brenda27 ma racje, agresja rodzi agresję i osoby które mają takie wybuchy najzwyczajniej w świecie nie radzą sobie z własnymi emocjami. Ja już teraz wiem, że to nie moja wina, bo innym przypadku tak to każdy by mógł się tłumaczyć, łobuzeria na ulicy, że pobiła przechodnia bo ich sprowokował np spojrzeniem. I jeszcze jedno nigdy nie wiesz co Cię czeka, teraz krzyczy, wyzywa, a potem może zacząć bić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ośka
No super, super. To go sobie kochaj - a kiedy jest w tej furii kto kochasz go? Każdy tak okazuje złość, jak mu otoczenie pozwala. Parę odrzuceń by go nauczyło. Moja znajoma ma takiego, mówi że przed ślubem prawie się nie odzywał - nie ujawnił się jako furiat. Jakoś go ukarz, wrzeszcz, zabierz mu coś, schowaj albo zniszcz, żeby myślał, że sam to zgubił w momencie furii. Jak już wrzeszczał danego dnia - reszta dnia dla niego stracona - chciał gdzies iść po południu - nie, bo mnie zdenerwowałeś i już nie mam siły nie chcę, nastrój popsuty. Po prostu mu pozwalacie. Wyoraź sobie wychowanie dzieci z takim. No, nie radzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ośka
Jest taki obrazek: ktoś leży, a inny po nim depcze i wrzeszczy "ja cierpię!" To są właśnie ci agresorzy. Każdy morderca powie, że został sprowokowany. Ja tego słucham przez ścianę. A sąsiadka, o której już mówiłam leczyła się sama i 2 jej dzieci już dorosłych leczyło się na depresje, jak jeszcze były w domu. Lekarka psychiatra kiedyś zobaczyła jego i powiedziała " pan to się ma ze swoją rodziną" czy coś takiego. Tylko, że to jego wina, a właściwie to ja sama to sobie uświadomiłam dopiero w tej chwili. To taki miły, pomocny facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam nadpobudliwego chłopaka
wystraszylyscie mnie i to powaznie:o te sytuacje nie zdarzaja sie czesto, moze kilka razy na miesiac... ogólnie jest kochanym uczynnym facetem, wszystko dla mnie potrafi zrobic i zalatwic... ale niech go cos wkurzy, albo ktos to pała taką agresją, że szkoda gadac-i nie tylko w stosunku do mnie, ale również do braci, do rodziców-jednym słowem do osób, dla których jest wszystkim. Nie chcę go bronic-zdaje sobie sprawe z powagi sytuacji, dlatego wlasnie tu pisze, potrzebuje jakiejs porady, ale tu wszyscy jednoglosnie radza zeby to jebnąc i odejsc. co kiedy nie potrafie odejsc bo zbyt mocno kocham?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może trupy po co
No to jak go tak kochasz, to czego jęczysz?? idź męczennico jęczeć gdzie indziej... głupie pindy zawsze mają za swoje... za głupotę trzeba płacić, jesteś głupia to pozwalasz się traktować jak śmieć i tak będziesz traktowana do końca życia, w dodatku spierdolisz życie swoich dzieci, które pewnego dnia Ci za to podziękują 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam nadpobudliwego chłopaka
ale o co ci w ogóle chodzi człowieku wyzej. czy ja mówie ze on mnie traktuje jak smiecia? chyba nie-jest nerwowy, jest nadpobudliwy wiem, ale nigdy mnie nie wyzwał, nigdy nie powiedział na mnie zlego słowa-po prostu krzyczy! I wlasnie z tym mi ciezko- ze ja do niego na spokojnie z sercem, a on nakrecony przez otoczenie, zamiast równie normalnie ze mna pogadac sie drze. Czy to oznacza ze traktuje mnie jak smiecia?:o odezwał się mądry, a ciekawa jestem jakbys Ty znalazł sie w takiej sytuacji jak ja, czy bylbys tak bardzo madra:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tacmanadzieje
ja Ci powiem od serca i spokojnie dzieci się boją krzyku,boją się go też osoby skromne i spokojne jakby miał kobitę z wielkim rozkrzyczanym ryjem to by miał respekt ja bym go zostawiła ,a przynajmniej nie wiązała z nim poważniejszych planów spokój w życiu jest najważniejszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może trupy po co
teraz tylko krzyczy, poczekaj zobaczysz po ślubie co będzie... na mnie bezkarnie nikt głosu nie podnosi, a jak mu się zdarzy to dostaje w mordę i tyle mnie widzi... nie ma takiej miłości, która dawałaby przepustkę do wyżywania się na drugiej osobie a ty się zastanów co jest dla Ciebie ważniejsze, chora miłość do chorego człowieka, czy własne zdrowie - tak własne zdrowie psychiczne i fizyczne, bo za parę lat nerwica gwarantowana i każdy jest kowalem własnego losu, sama decydujesz o swoim życiu i jak świadomie chcesz wleźć w bagno to krzyż na drogę, tylko potem tu nie jęcz !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uciekaaaaaj
Witam, Jeśli mogę coś dodać od siebie na ten temat, to uciekaj dziewczyno póki jeszcze możesz! Sama to przerobiłam i mówię Ci nie warto! On się nigdy nie zmieni a z czasem będzie coraz gorzej. To działa na tej zasadzie - krzyk, agresja, przeprosiny, kilka dni czułości i od nowa, a granica cały czas się przesuwa. Sama nawet nie zauważysz jak będzie sobie pozwalał na coraz więcej. W końcu stwierdzisz, że przecież nie jest tak źle bo przecież mówi, że kocha i wiesz, że mu zależy. Jednak prawda jest taka, że sama musisz przejrzeć na oczy. Mi wszyscy mówili, że to nie facet dla mnie jednak to ja sama musiałam do tego dojrzeć. Trzymaj się ciepło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyno nadpobudliwego
chłopaka - przeczytaj sobie uważnie wszystko, to co Ty napisałaś i odpisały Ci dziewczyny. Ja mam takiego ojca. Dla obcych miły, uczynny, wesoły, a w domu - tyran. Moje dzieciństwo i młodość to jeden wielki strach przed " tatusiem", który stosował psychiczny przede wszystkim terror. Ciesze się niezmiernie, że się z domu wyprowadziłam i współczuję tym, którzy w nim zostali. Do dziś mam wiele problemów z samą sobą, co jest wynikiem takiego dzieciństwa. A mam 40 lat. Będąc tego świadomą, próbuję coś z tym robić i mam efekty, ale .... I powiem Ci jedno - on stosuje wobec Ciebie przemoc - uświadom to sobie wyraźnie. Bo wrzeszczenie na kogoś TO JEST PRZEMOC. Jesli go kochasz, to spróbuj go namówić na leczenie. Jesli Ci bardzo na nim zalezy. Ale tak, jak pisały dziewczyny wyżej - pomyśl o rozstaniu z nim, bo Twoje życie zamieni się w koszmar. Ty się będziesz go bała, Wasze dzieci będą sie go bały. Całe Wasze zycie będzie skoncentrowane na tym, by tatuś był zadowolony, na zgadywaniu jego myśli itp. A on i tak tego nie doceni i bedzie dalej was terroryzował. Zastanów się nad tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swięta prawda
Pytasz co robic?-przeciez wiesz..nie chcesz takiego życia dla siebie i dla swoich dzieci.Kochasz go,ok-powiedz tak:kochanie kocham cie i chce wsolnego życia ale teraz ja sie męcze i ty sie meczysz(bo napewno mu jest zle po wybuchu gniewu) wiec chodzmy razem do lekarza na poczatek psychologa on wytumaczy i opowie co i jak potem psychiatra wypisze leki bo psycholog nie ma uprawnien..ALE JEŚLI NIE BEDZIE CHCIAŁ ZNACZY ŻE JEST EGOISTA KTÓRY NIE WIE CO TO MIŁOŚC(DO CIEBIE RÓWNIEŻ)I NIE ZMIENIE SIE NIGDY!! WIĘC ODEJDZ (poplaczesz za nim to naturalne ale kiedys bedziesz z tego dumna ze to zrobiłaś -uwież mi ,nam=)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malinka2510
czesc moj narzeczony tez jest taki sam nerwus max ale wiecie co wam powiem to chyba tkwi w naturze skorpionów bo mój równiez jest skorpionem i naprawde to wszystko sie sprawdza sa bardzo troskliwi czuli kochani itd i zarazem nerwusy takie jakby dwie twarze faceta mój to w dodatku jest jeszcze ochroniarzem 189cmm i umieśniony max czuje sie przy nim jak malenka dziewczynka ja tylko 168 :( ale kocham go max i jakos sie przyzwyczailam naprawde takie sa skorpiony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×