Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość co ze mna nie tak

chyba moja miłosc do faceta osłabła a nie chce tego!

Polecane posty

Gość co ze mna nie tak

poradzcie co robic do niedawna a własciwie nawet do teraz kochałam swojego faceta nad zycie.czułam to cała soba a teraz od paru dni juz tak nie potrafie!jestesmy ze soba półtpra roku i nie wiem co sie ze mna dzieje ale przestałam mu mówic pierwsza KOCHAM:( nasz zwiazek jest na odległosc do niedawna rozmawialismy godzinami i teskniłam za kazda sekunda rozmowy z nim teraz coraz czesciej czuje ze musze odpoczac od niego od rozmowy z nim,a kiedy on nie ma czasu na rozmowe ze mna to juz nie tesknie tak mocno jak kiedys zle mi jest z tym co sie ze mna dzieje bo nie chce go stracic jest wspaniałym człowiekiem madrym na którego moge zawsze liczyc i wiem ze sie nie zawiode bo kocha mnie nad zycie.i nie chce go zranic bo jest strasznie wrazliwy...jest na wózku.ale takiego dobrego i kochanego czlowieka jak on spotkałam pierwszy raz w zyciu.ale wkradła sie monotonia w nasz zwiazek i nie wiem jak ja zwalczyc:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
prosze podpowiedzcie jak zwalczyc ta monotonie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ................LILIJECZKA....
porozmawiaj z nim wyjasnij mu co i jak zaproponuj zeby zdobył cie na nowo:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hm__________________________
związek nie polega na samych ochach i achach. Po czasie to zauroczenie i zachwyt przemija, pozostaje albo głębokie uczucie, które nie polega na tym, że tęsknimy tak, że nic nie robimy tylko siedzimy i płaczemy... albo pozostaje nic, bo nie była to miłość, albo Ty inaczej wyobrażałaś sobie to uczucie. Myślę, że jesteś jeszcze bardzo młoda i trochę przecierpisz w miłości i Twoje podejście się zmieni. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro wkradła się monotonia, to zrób coś, co Was ożywi, idźcie chociażby do kina albo coś. zrób fajną kolację przy świecach. cokolwiek. o związek i miłość obie strony muszą stale dbać, jak o roślinę. to nie jest coś, co po prostu jest i koniec, sama to widzisz. ale z Twojej wypowiedzi wynika, że zależy Ci na związku i na tym facecie, więc wszystko będzie OK :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
ciezko jest zrobic kolacje wyjsc gdzies razem bo to jest zwiazek na odległosc i mało sie widujemy.poprostu kiedys czułam caŁa soba ta miłosc a teraz jest bo jest nie tesknie prawie wcale-tesknie TROCHE ale juz nie tak bardzo mamy po 24 lata i nie sadze ze jestesmy za młodzi by zrozumiec co to miłosc to prawda dalej mi na nim zalezy ale to juz nie jest to co było przejadłam sie tym wszystkim ta monotonia ze juz nawet drazni mnie jego zbyt czeste KOCHAM CIE:( ale zle mi jest z ta obojetnoscia i tak jak pisałam nie chce go stracic bo nikt mnie w wielu sytuacjach nie rozumie i wspiera tak jak on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmhfcjhv
.ale wkradła sie monotonia w nasz zwiazek i nie wiem jak ja zwalczyc monotonnia po 1,5 roku zwiazku na odleglosc? toz to po prostu nie milosc, a nie monotonnia :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
KROKOLYDOWY- nie mysl ze jak ktos jest na wózku to nie potrafi uprawiac sexu nasz sex jest naprawde swietny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
to jest miłosc jeszcze nigdy nie czułam tego co czuje przy nim tylko ostatnio ta rutyna mnie dobija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ironia.......................
Jak bym czytała o sobie... Też jestem w związku na odległość już ponad 2 lata i też czuje, że moje uczucie słabnie. Zaczęłam się zastanawiać, czy jest to spowodowane właśnie tym, że miłość po prostu ewoluuje czy też raczej to nie jest to... Jak to odróżnić? Naturalną ewolucję uczuć w związku od czegoś, co po prostu wypaliło się i już nie wróci? Wciąż zadaję sobie to pytanie, tak więc jeśli ktoś zna odpowiedź - piszcie, pliss. Autorko - a czy przypadkiem nie zaczęła Cie za nadto męczyć ta odległość? Czy nie jest tak, że po pewnym czasie na odległość trzeba coś z tym zrobić bo dłużej tak już nie można?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to właśnie z tymi związkami na odległość. a wiem coś o tym, bo kiedyś mój facet pracował za granicą i nie widzieliśmy się długimi miesiącami. uczucia niestety wygasają, jeśli nie są podsycane przez długi czas - brak kontaktu, dotyku powoduje, że człowiek zaczyna się robić obojętny. jeśli chcesz ratować ten związek, musicie pomyśleć co zrobić, żeby być ze sobą, któreś z Was musi się przeprowadzić albo coś. inaczej to powoli umrze śmiercią naturalną, a szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
ironia....................... wiec nie jestem sama masz racje ta odległosc mnie juz tez zaczyna meczyc ale jak narazie nie da sie nic z tym zrobic mozemy jedynie zwiekszyc ilosc spotkan do maximum nie wiem co sie ze mna dzieje ale naprawde widze to ze nie jestem juz taka jak byłam to przykre dla niego bo on to widzi i wciaz powtarza ze nie moze mnie stracic bo sie rozsypie bo to ja pomogłam mu uwierzyc ze jego wózek który jest dla niego ciezarem od dziecka wcale nie sprawia ze jest gorszy tylko wartosciowy jak kazdy zdrowy człowiek i to ja sprawiłam ze zaczał myslec pozytywnie w wielu sprawach bo jest najukochanszym chłopakiem pod słoncem ale to ja juz zaczełam sie dusic meczyc ta monotonia i odległoscia i to ja choc nie chce go stracic coraz czesciej mysle o koncu:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
od czasu jak pokaleczylam zebami penisa mojego faceta to on sie ode mnie odsuwa. a przeciez juz go wielokrotnie przeprosilam. analnie rowniez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
anyżówka * tu masz racje ze jesli nie pomyslimy by byc razem na stałe to moze sie ten zwiazek rozpasc choc oboje staramy sie nie dopuscic do tego ale jak narazie to nie ma takiej szansy zebysmy razem zamieszkali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
ktos sie marnie podszywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ironia.......................
Olej podszywaczy. Wygląda na to, że to naturalna kolej rzeczy - obojętnienie przy związku na odległość. Myśle, że jeśli jest szansa, że za jakis czas zamieszkacie blisko siebie, warto to ciagnąć i starać się utrzymać więź. Ja jeszcze nie straciłam nadziei, że się uda (choć przyznam że nadzieja wisi już na strzępkach...) ale czasami czuję, że nie dam rady... Staram się trzymać bo jest nadzieja, że jeszcze jakoś się poukłada. Gdyby nie bylo tej nadziei, nie wiem czy byłoby co ratować... Może pogadajcie, ustalcie coś, jakiś plan byście, jeśli nie od razu, to za jakis konkretny czas pogli byc bliżej siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
ja mam tak samo jak Ty strzepki tej nadzieji chce to przezwyciezyc bo na nikim mi tak nie zalezało jak akurat na nim on okazał mi najwiecej serca i zrozumienia i ja nie chce pozwolic na to zeby te 200 km zniszczyło nasz zwiazek ale tez nie umiem byc teraz bardziej czuła dla niego dla mnie ten zwiazek teraz jest bo jest widze ze jest mu przykro za moje zachowanie ale on wciaz powtarza ze wierzy ze nasza miłosc wygra bo w nic nie wierzy tak jak w NAS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ironia.......................
U mnie jest tak samo. Chłopak jest dla mnie naprawdę dobry, nie wiem czy kiedykolwiek znalazłabym po raz drugi takiego... Cóż nam pozostaje? Trzymać się tej nadziei dopóki do końca się nie wypali. Możecie chociaż dzwonić do siebie bez ograniczeń?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
bez problemu mozemy do siebie dzwonic mamy oboje dla siebie darmowe numery ja pracuje na nocki on narazie nigdzie wiec mamy pełno czasu na rozmowy i rozmawiamy dłuuuuuuuuuuugimi godzinami bardzo długimi i własnie te rozmowy mnie juz zaczeły tez dusic czasem specialnie powiem ze sie rozłaczamy zeby odsapnac ale pózniej jednak mi jego głosu brakuje i dzwonie ale jak znów gadamy to znów czuje sie tak samo obojetna a jak to jest u was?ile macie km? czesto rozmawiacie albo sie widujecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ironia.......................
Nasza odległość stopniowo się zmniejsza z ponad 200 km do 70 teraz. Ja mam darmowy numer do niego. Na początku cieszyłam się, że możemy tak gadać i uwielbiałam te rozmowy, czekałam na nie a teraz też czasem nie mam na nie ochoty. Po prostu mam wrażenie, że czasem nie mamy o czym rozmawiać, ze rozmowa się jakoś nie klei. Innego dnia z kolei jest spoko. Wydaje mi się, ze tak to jest. Na codzień jak się ma parszywy dzień to nic nie trzeba mówić tylko się człowiek przytuli i bez słów posiedzi z bliską osobą jak nie chce się gadać. A przez telefon się tak nie da. Jak nie ma rozmowy to jest frustracja, ja przynajmniej nie lubie milczeć przez telefeon...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
to co piszesz o sobie to piszesz o mnie dokładnie tak samo jest ze mna kiedys sie cieszyłam z tych rozmów teraz juz tak bardzo nie bo coraz czesciej widze ze nie ma juz takich tematów czasami sa ale zadko wtedy on co drugie słowo powtarza mi kocham cie niby miłe ale to magiczne słowo i nie chce zeby mi je powtarzał co minute i to dlatego ze nie wie co powiedziec a kiedy mówie ze nie mamy o czym rozmawiac to on twierdzi ze mamy tematy zawsze mielismy i jak sie rozłaczymy to bedzie tesknił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ironia.......................
No dokładnie. Cóż mam więcej napisać? Myśle że sprawy same się rozwiążą, mam nadzieje że po Twojej myśli. Trzymaj się! Szkoda ze nie udało nam się uzyskać odpowiedzi jak rozróżnić naturalną ewolucje w związku od wypalenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co ze mna nie tak
Dzieki ironia....................... mam nadzieje ze wszystko bedzie ok:) ale juz musze powiedziec ze dzisiaj znowu czułam ta miłosc z tak wielka siła znów czułam ze kochamy sie jak nikt inny na swiecie obiecałam mu tez ze na zawsze bedziemy razem puscił mi piosenke verby OBIECAJ MI słuchalismy jej razem szeptał mi ze mnie kocha a ja czułam ze jest mi najwazniejszy na swiecie jak skonczyła sie piosenka powiedział:...skarbie obiecaj mi...i obiecałam kocham go!!! nie chce go stracic i mam nadzieje ze juz nigdy nie bede przezywała tego kryzysu ze juz nie bede miała watpliwosci nie wkradnie sie ta monotonia bo nie chce zyc bez niego...tylko czasem sie gubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lionnnnnn
To tylko pozostało sie wam cieszyc i zyczyc szczescia bedzie dobrze trzymajcie sie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×