Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marcepanek85

moj zwiazek sypie sie

Polecane posty

Gość marcepanek85

Jest mi smutno...Od miesiaca nie uklada mi sie z facetem.Poklocilismy sie bardzo kilka dni temu znowu.Juz dzis myslalam,ze wszystko ok.Ale nie,bo zgubilam klucze kiedy bylismy razem na spacerze z naszym synkiem.jak wsadzalam go do wozka i sie strasznie mi wyrywal to musialy mi gdzies wypasc a ze maly sie darl to nawet nie uslyszalam,ze wypadly.Bylismy w fajnym centrum dla dzieci bawilismy sie z malym zabawa byla przednia.juz myslalam,ze znowu bedzie normalnie...ale po wyjsciu z tamtad on sie pyta czy mam klucze a ja zdebialam po upewnieniu sie,ze ich nie mam.Wrocilam tam gdzie bylismy z malym zeby poszukac ale nie bylo.Cala droge sluchalam jaka jestem beznadziejna,ze zgine marnie,zebym sie leczyla,bo ciagle czegos zapominam albo gubie,ze ma mnie dosc,ze z taka osoba jak ja nie da sie zyc...klucze znalazy sie pod domem w miejscu gdzie wsadzalam malego do wozka.Ale wrocilismy o szostej wieczorem,a on sie dalej do mnie nie odzywa.Oglada mecz i ma na mnie wyjebane.Jak sie odezwalam i sie pyam czy jest zly to do mnie,ze ma mnie dosc.Owszem jestem zakrecona ale tak mam w genach,bo moj ojciec taki byl...ale chyba moglby wuluzowac juz troche.Ja bym sie chcetnie zmienila ale sie nie da.Wiele razy sie staralam ale nie moge tego ogarnac,zeby takie sytuacje mi sie nie zdarzaly.Przez to zyc mi sie nie chce.I przez to,ze ciagle slysze jaka ze mnie niezdara,glab,pustak...to jest nie prawda i sie kloce.Jestem roztrzepana ale jestem inteligentna osoba,a przy nim czuje sie jak totalne zero(bo czesto takich tekstow przykrych na moj temat slucham).Coraz bardziej sie od siebie oddalamy.Od jakiegos czasu nawet mnie nie przytula...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tja....
nie sypie się tylko twój facet lubi mieć pomiotło. ja bym na twoim miejscu zaczęła chodzić do psychologa, żeby sobie w głowie poukładać, bo po Twoim wpisie widać, że masz tam koszmarny bałagan i nie umiesz się odnaleźć. co do sytuacji z kluczami, to ja mam chłopa który gubi wszystko, codziennie 10 minutowy rytuał poszukiwania kluczy do auta, klucze do domu zostawione u kumpla/w sklepie/ w aucie nie raz i nie dwa. i ja chłopu złego słowa nie mówię, tylko staram się mu pomagać w tej sklerozie, pilnuję by były zapasowe klucze, przypominam co ma wziąć itd. i to jest normalne, a nie zachowania Twojego męża, który ewidentnie szuka pretekstu by sobie Twoją osobą gębę powycierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcepanek85
dzieki dziewczyny za wasz punkt widzenia,bo ja juz dzis napawde uwierzylam,ze mi sie nalezy ta schlosc za te klucze(ale z tekstami nigdy sie nie zgodze!).Bardzo cierpie,bo coraz czesciej mysle o rozstaniu.On jest dla dziecka naprwde swietnym ojcem i maly bardzo go kocha.A ja zawsze sobie mowilam od dziecka,ze moje dziecko to bedzie mialo ojca swojego chodzby nie wiem co.Ja mialam ojczyma ktory mnie nie lubil...i strasznie jest mi zle z tym wszystkim.Na dodatek moj chce wracac do Polski z nami,a ja nie chce.Jego rodzina jest okropna nie chce zyc obok nich.Do swojej tez nie chce wracac.Chce sobie tu zostac,a on sie wscieka,bo on tu nie chce zostac.Wiec musze znalezc w ciagu tego roku prace na kontrakt,bo ja nie wroce do Polski nie chce robic czegos wbrew siebie.On tam otwierac chce interes i powiedzilam,ze jesli mu wyjdzie to wroce do Polski(pod warunkiem,ze bedziemy mieszkac z dala od rodzin naszych).Ale coraz czesciej mysle,ze jak on pojedzie to ja juz nie przylece tam nawet jak mu wyjdzie.I nie pozwole zeby do mnie wrocil spowrotem.Dziecko niech odwiedza i nic pozatym.Bardzo jest mi ciezko,a bedzie sto razy ciezej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×