Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nie-blachara

Co robić?

Polecane posty

Gość Nie-blachara

Witam! Mam pewnien problem, który spędza mi sen z powiek... Otóz od kilku lat mam chłopaka. Bardzo go kocham. Na początku wszystko było dobrze, przyjeżdzal do domu, rodzicie go nawet lubili. Jednak chłopak olał sprawę i nie skonczył studiów. Ponadto kiedyś trochę nakrzyczał na moją mamę, ale nie w sensie, ze ją zezwał tylko trochę nie uniósł podczas dyskusji. I moja mama stwierdziła, że nie chce go widzieć więcej w domu. Mame kocham bardzo i żeby jej nie ranić powiedziałam, że z nim zerwałam. Spotykaliśmy się po kryjomu przez 2,5 roku... Ale ilez można tak życ? Kłociliśmy się o to bardzo, bo chcąc razem wyjechać chciałam żeby w domu wiedzieli z kim i gdzie jestem a przecież nie mogłam się przyznać, ze jadę z nim nad morze. I w końcu powiedziałam... Awantura była straszliwa. Jednak nad morze wyjechała, bo mama stwierdziła, że jestem dorosła i to moje życie. Jednak cały czas porównuje go do męża mojej siostry. Mąż mojej siostry jest faktycznie potworem, nierobem, nie kocha ani mojej siostry ani córki, jest zwyczajnym socjopatą. Całą wypłatę przepija na rybach z kolegami mimo, że w domu się nie przelewa. Masę pieniędzy wydaje na drogi sprzęt wędkarski. Cała rodzina go nienawidzi, ale że to mąż siostry nikt nic nie mówi. A mój chłopak jest zwykłym listonoszem, nie zarabia wiele, ale ma stałą pracę i nie wydaje na pierdoły. I moja mama cały czas mi mówi, że wezmę sobie takiego nieroba jak mąż siostry, że będe na niego pracować, bo on nie ma studiów a ja mam, że sobie życie zmarnuję jak siostra bo jak za taka pensję można wyżyć. Więc postanowiłam z chłopakiem porozmawaić. On swoja prace lubi i nie chce jej zmieniać. A moje pytania za co będziemy żyć kwituje "są tacy co żyją za 500 złotych". I teraz nie wiem! Zaczynają się we mnie rodzic wątpliwości. Czy to wystarczy, żeby godnie zyć? Może mama ma rację, żeby nie wiązać się z takim człowiekiem? Ale ja obydwoje kocham nad życie: i mame i chłopaka? Co zrobić, żeby żadnego z nich nie stracić? Dodam, że mama ciagle między wierszami mówi mi, że źle robię i sobie zmarnuje życie, mimo, że twierdzi, że to moja decyzja z kim będę. Czuje się ogłupiona tym wszystkim. Zupełnie nie wiem jak sobie z tą sytuacja poradzić... :( Dodam, że chłopak nadal nie przychodzi do mnie do domu... Boję się porozmawiać z mamą o tym, bo wiem jak bardzo go nienawidzi.... Poradzcie coś. Chcę sobie już ułożyć ale jak, kiedy dwie kochające osoby mnie w tym opuszczają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Nikt nie potrafi pomóc? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakis niepowazny facet
:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skróc posta do 3 zdań
to moze ktos przeczyta :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest moim zdaniem namówienie faceta na przyjście do Ciebie do domu i pogadanie z Twoją mamą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Jak to niepoważny facet? Bo uważa, że jego pensja jest ok? Boję się tej konforntacji... Chyba bym umarła na nerwicę przed takim spotkaniem... Zupełnie nie wiem co robić ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chodzi o kase
i o to za co bedziecie zyc ale o jego brak ambicji.... zastanow sie czy dasz rade zyc z kims kto ciagle stoi w miejscu,nie rozwija sie itd...bo to ze rzucił studia i nie chce nic robic ze swoim zyciem o tym swiadczy.... mozna byc zadowolonym ze swojej pracy ale trzeba tez myslec o przyszłosci....z czego utrzymacie dzieci? bedziecie im mowic nie kupimy nowych butów kurtki swetra itp. bo nam na chlebek zabraknie? nie chodzi o jakies bajońskie sumy ale o to zeby moc godnie zyc...jesli Ty bedziesz pracowac i on tez to na 2 osoby wam spokojnie wystarczy (wynajem mieszkania -bo chyba bedziecie kiedys razem mieszkac a nie wiecznie na garnuszku u rodzicow... inne oplaty jak prad gaz internet telefon....moze nawet nam na wakacje starczy jak bedziecie odkladac co miesiac ale kiedy pojawi sie dziecko ktore jest skarbonką pieniedzy nie bedzie tak kolorowo)....trzeba myslec perspektywicznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzewczynoo
dziewczyno nie obraz sie ale twoja mama ma wsiowe podejscie tzn. ze coreczka powinna bogato wyjsc za maz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
w poznaniu listonosze spokojnie wychodza ponad 2 tys wiec idzie wyzyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za mentalnosc
zacznicie szanowac ludzi nie kazdy musi skonczyc studia jezeli mu to odpowiada to co ci do tego, ma konczyc studia zeby pracowac ponizej swoich kwalifikacji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Ja też bym bardzo chciała żeby skończył jakieś studia i tez wydaje mi się, że nie ma ambicji... Ale kiedy zaczęłam rozmowę na ten temat od razu mnie zbył, że teraz nie ma ochoty studiować. To kiedy? Po slubie kiedy przyjdzie czas na inne obowiązki. Chciałabym, żeby coś skonczył, choćby dla własnej satysfakcji. Nie chcę tez przecież żyć od 1 do 1 bo nie po to studiowałam, żeby z domu iść na gorsze. Więc jak go przekonać żeby coś zrobił ze swoim życiem? Z tym wsiowym podejściem to trochę prawda, bo druga siostra wyszła za to za mąż wspaniale, oboje zarabiają po 10 000 miesiecznie i są wg niej wzorem do nasladowania. Przez obie moje siostry obrywam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hghn
wlasnie w polsce narobilo sie karierowiczow ktorych wszystkich maja za nic, na zachodzie dazy sie szacunkiem i managerow i budowlancow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
"Nie chcę tez przecież żyć od 1 do 1 bo nie po to studiowałam, żeby z domu iść na gorsze. Więc jak go przekonać żeby coś zrobił ze swoim życiem?" z takim podejsciem nie wroze ani kariery ani szczesliwego zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
No ale przeciez nie powiem mamie Ty co za nic ma ludzi bez studiów... Ja darzę szacunkiem każdego, bo żadna praca nie hańbi. Jednak też chcę sobie w życiu spokojnie żyć a nie zamartwiać się za co zapłacę rachunki. Poza tym z jakimś zapleczem (studia) zawsze będzie mu łatwiej prace znaleźć gdy straci tą co ma. Teraz to nawet od sprzątaczek wymagają matury. A chcę przecież żeby moja mama była na moim slubie i cieszyła się razem ze mną. Ale na to chyba nie mam co liczyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
przeciez napisalem ci ze listonosze wcale zle nie zarabiaja 2 tys ty 2 on i mozna spokojnie zyc chyba, ze chcesz pasozytowac to rzeczywiscie nie rozowo.... dla niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
aleo "Nie chcę tez przecież żyć od 1 do 1 bo nie po to studiowałam, żeby z domu iść na gorsze. Więc jak go przekonać żeby coś zrobił ze swoim życiem?" z takim podejsciem nie wroze ani kariery ani szczesliwego zwiazku A nie uważasz, że kiedy młody facet osiada na laurach to jest coś nie tak? Co będzie jak straci pracę? A studiowałam po to, żeby nie musiec wybierać między problemem z załatwieniem się jak się siedzi na kasie w supermarkecie a bezrobotną... Tez mogłam osiąść na laurach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mogę zrozumieć jak można przekreśli osobę na podstawie jednego nieporozumienia w dodatku jak piszesz nie było to wrzeszczenie. Jesteś dorosła i to jest TWOJE życie. Twoi rodzice mieli szanse sami sobie ułożyć życie więc i Ty masz do tego takie samo prawo!! To Ty będziesz najwyżej cierpieć a nie oni, a może się okazać że będziesz osobą szczęśliwa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Ja chcę pracować! Bardzo! Nie mogę się doczekać kiedy się wreszcie obrnię i będę mogła robić to o czym marzyłam od dawna, więc pasożytem nie będę. Ale kiedy urodzi się dziecko nie chce pracowac na 2 etaty : w pracy i w domu z dzieckiem. Chyba po to jest we dwoje żeby się wspierać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
dziecko poszukaj sobie pracy to zycie zweryfikuje twoje podejscie do studiow, na razie nie mamy o czym dyskutowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
czyli do jakiego wieku dziecka masz zamiar nie pracowac ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krab
ja nie poływam w dostatek.żyję z pensji do pensji,mamy kredyt na mieszkalnie i pare innych kredytów żeby coś w tym domu było było.jesteśmy 10 lat po ślubie,bardzo się kochamy i jesteśmy szczęśliwi.mamy jedno dziecko.i z glodu nie umieramy a nie zarabiamy kokosów.mój mąż jest stolarzem po zawodówce.i co z tego że skończył tylko zawodówke?jest wspaniałym mężem i to jest dla mnie najważniejsze.chcesz stracić prawdziwą miłość bo nie jest po studiach?ważne że cie kocha i pracuje a nie chleje i pieniądze marnotrawi.jesteś dorosła i postępuj jak ci serce karze a nie mama.z mamą chyba całe życie nie chcesz mieszkać.a jak trafisz na skurwiela po studiach to wtedy będziesz żałowała,albo zostaniesz starą panną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bjj
ile masz lat ? bo ja bym obstawial, ze max 18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Aktualnie szukam pracy bo własnie kończe studia ale niestety ze względu na to, że mój chłopak pracy zmieniać nie zamierza muszę szukac pracy w małym mieśie, gdzie jest tylko właściwie sam handel i zero jakiejkolwiek przedsiębiorczości. Mogłam szukac pracy tam gdzie studiowałam, czyli w Łodzi, w mieście gdzie w moim zawodzie o pracę nie trudno. Ale ze względu na niego szukam pracy tutaj. Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że najważniejsza jest miłość. Nie zamierzam robić jakieś super kareiry, chcę poprostu pracować. I uważam, że dziecko, które może się urodzić powinno miec stało opiekę do 3go roku życia, bo wtedy najabrdziej kształtuje sie tą małą osobowość. A kariera jak się ma juz taka mała osobkę schodzi na dalszy plan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość epidemia
kolejna ktora nawet nie pracuje ma pretensje do chlopaka o prace, zenada dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
odrazu wiedzialem ze musisz byc z jakiejs wiochy z tymi pogladami, zycie to nie bajka, jak to mowia skonczyly sie studia zaczelo sie zycie. chcesz wyjsc na swoje to zaloz firme

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie-blachara
Nie jestem z żadnej wiochy, miszkałam przez 15 lat w łodzi, do małego miasta przeprowadziłam 7 lat temu. Więc tutaj założenie firmy przynajmniej w tym zawodzie to samobójstwo. A zycie bardzo mnie pociąga, zwłaszcza któr czeka mnie po wyprowadzeniu się z domu. Całe studia dawałam korepetycje, żeby jakoś wyzyć, bo z domu dostawałam niewiele, więc wiem jak smakują zarobione przez siebie pieniądze i ile są warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×