Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Czemu akurat Ja

Maltretowanie-obraz tamtych dni...

Polecane posty

Nie wiem jak zacząć.Po prostu mam to w głowie.Moje dzieciństwo...Jestem żoną,matka-ale nie jestem szczesliwa.Został ślad,żle mi z tym.Pamietam ktores Boże Narodzenie.Miałam może 7 lat...Śpiewaliśmy kolędy,przytulaliśmy sie do taty,mama nie płakała.Następnych już wole nie pamiętać.Chciałabym po prostu zapomnieć.Mam wróciła do pracy gdy mialam 8 albo 9 lat i wteduy sie zaczęło...Ojciec postradał zmysły.Mama pracowała tylko z mężczyznami.Uważał,ze go zdradzała.Zaczely sie awantury-bylo to codziennie.Nie raz mama lądowała w szpitalu pobita do nieprzytomnosci.Potem zaczal bic nas...Po 5 latach w koncu odbyl sie proces.U ojca stwierdzili niepoczytalnosc.Dostal 3 lata w zawieszeniu.I bylo to samo...byly sprawy w sadzie,ale nic nigdy mu nie zrobili.W koncu wyprowadzila sie moja siostra najstarsza(miała wówczas 15 lat!).Zaczął obwiniać o to matkę.Policja nic z nim nie robiła.Potem wyprowadzilam się ja(16 lat) a kilka miesiecy przede mna w koncu odeszła od niego matka.Została moja średnia siosstra.Mieszkała tam tylko dlatego,ze studiowała i nie miala kasy na wynajecie mieszkania.W zeszłym roku odciął jej prąd,wode i zakrecil kaloryfery,bo...pojechala na swieta do matki...Został sam.Dom sprzedany.A ja 3 lata temu pierwszy raz mialam Święta...Zapraszam tu tych,ktorzy wiedzą co przezylam...Teraz boje się być sama z własnym dzieckiem.Byłam juz nawet u psychiatry.Jestem taka nerwowa jak on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no a jakże
Jesli nie zdobedziesz się na wybaczenie ojcu tego koszmaru, jaki wam wszystkim niewatpliwie zafundował, nigdy nie osiągniesz spokoju. To trudny i bolesny proces, ale rozpamietywanie przeszłości tylko Tobie szkodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no a jakże
Chcę dodać, że przebaczenie nie jest tożsame z zapomnieniem. Zapomnieć na pewno Ci sie tego nie uda, takie wspomnienia zostają pewnie do końca zycia, ale z czasem zaczynają blaknąć i coraz mniej boleć. Pozdrawiam serdecznie 🌻👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idz do psychologa i rozmawiaj o swoich problemach, obawach i lekach. ciezka praca przed toba ale skoro czujesz ze mozesz powielac bledy swoich rodzicow tylko praca nad soba moze ci pomoc psychiatra przepisze ci leki ale leki nie rozwiazuja tego typu problemow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nefrytowa Stópka
No a jakze ma rację. Jeśli nie spróbujesz wybaczyć ojcu, nie odnajdziesz spokoju. To jest prawda. Tylko wybaczenie przyniesie ulgę. Zwróć się do psychologa, myślę że dobry psychoterapeuta może Ci pomóc. Są też przeróżne grupy wsparcia. Jesli jesteś wierząca, to spróbuj znaleźć czas na modlitwę i wyciszenie.. taki problem trzeba rozwiązać z wielu stron, ponieważ zdobycie się na wybaczenie jest rzeczą trudną, wymagającą czasu. Życzę szczęścia, pewnego dnia poczujesz się wolna od balastu przeszłości i postać ojca nie będzie budzić w Tobie nienawiści czy lęku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JAko nastolatka chodzilam do psychologa,ale jak widac nic nie pomogl.Najgorsze jest to,ze ja nie jestem dobra matka.Z mężem sie non stop kłócę,wiem,ze mnie kocha.Ale nie spałniam się jako matka...Kocham syna i ta miłość przeradza się w obsesje.Boję sie ze cos mu sie stanie...Mam chyba jakies ataki schizofremii...A ojcu nie wybacze.Nawet na mój ślub nie przyjechał.Niby go nienawidzę,ale zrobiło mi sie bardzo przykro.A jak mój syn zachorował to jak do niego zadzwoniłam to usłyszałam;A SKĄD MASZ MÓJ NR?BĘDĘ MUSIAŁ ZMIENIC...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochanaaaa
nie daj się tu zmanipulować, że masz ojcu wybaczyć. Takie banialuki sieją tylko dalsze spustoszenie w Twojej psychice. To co się dzieje w relacji z Twoimi dyiemi jest pokosłosiem minionych wydarzeń. Jak najprędzej musisz poddać się ODPOWIEDNIEJ terapii. Proszę zostaw mi swojego maila podeślę Ci parę pozycji, które moim zdaniem musisz przeczytać zanim ruszysz coś do przodu w swoim życiu. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukalam tego tematu
i swietnie Cie rozumiem..tez to przezywalam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też sie bałam
Każde święta pijany awanturował się a później słuchałyśmy płaczu mamy zamkniętej w łazience. Bałam się po szkole wracać do domu,miałam wrażenie,że nie pamięta mojego imienia(zwracał się do mnie pizdo,dziwko,kurwo,szmato-nawet już wtedy kiedy nie rozumiałam jeszcze co te słowa znaczą).Każdego dnia widok przytłumionej, załamanej mamy i tego jak ubóstwiał młodsze siostry. Awantura,awantura i jeszcze raz awantura. Do tego strach. Teraz kiedy umarł zrozumiałam dlaczego taki był. Wiele zrozumiałam. Wybaczyłam i cierpię,że nasze wspólne życie nie wyglądało inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×