Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Izolator

Jestem odizolowany.

Polecane posty

Gość
"autor z zachowania naprawdę przypomina człowieka, który jest dla mnie bardzo ważny" Również kiedyś kogoś komuś przypominałem moim nastawieniem. Ta osoba także chciała zrozumieć, dotrzeć... Źle się ta znajomość dla mnie skończyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego? z resztą... rozmawiamy tylko dziś - więcej nie będziemy mieć ze sobą nic wspólnego, a na tamtym człowieku mi zależy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
To na pewno nie ja. Nikt nie wie jaki naprawdę jestem. Nie otwieram się przed ludźmi, nad czym ubolewam. Nie potrafię po prostu o sobie mówić, chwalić się sobą i wszystkim co mnie dotyczy. Nikt nie wie co we mnie tkwi, bo wśród znajomych jestem zupełnie inny i znajduję w tym przyjemność, ale jednocześnie wiem, że pod spodem jest lęk. Jedynie rodzice widzą jaka jest moja druga strona, ale oni to inaczej tłumaczą. Z jednej strony lenistwem, obojętnością, twierdzą, że mam wszystko w dupie. Ojciec tylko mówi mi ciągle, że ja boję się ludzi. Jest w tym racja, ale on to postrzega jako coś co czyni mnie sierotą, nieudacznikiem, mówi to z wyrzutem, tylko mówi, a nie potrafi mnie zrozumieć :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wiesz... on przy ludziach też jest duszą towarzystwa i ja podobno też go nie znam i podobno też o nim nic nie wiem może warto byłoby spróbować i przed kimś się otworzyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dlaczego? Bo przez chwilę uwierzyłem, że jest ktoś na tym świecie komu nie jestem obojętny. Ależ był ze mnie głupiec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Ja sam do końca nie wiem co mi jest, bo to da się podciągnąć pod wiele rzeczy: pod fobię, nerwicę, stres, lenistwo, osobowość unikającą, nadwrażliwość, dezintegrację poztywną. Dużo rzeczy tu się miesza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Widzę, że nawet rodziców mamy podobnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Mam jedną koleżankę, która stara się lepiej mnie poznać, bardziej mnie zrozumieć. Nieraz sobie pogadamy, ale jej tez wszystkiego nie mówię. Czuję, że ona też może byc trochę w to wciągnięta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może nie byłeś obojętny? dlaczego nie potraficie uwierzyć w to, że komuś na Was może zależeć? skąd wiesz, że w tej chwili jakaś dziewczyna przez Ciebie nie płacze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No mam dokładnie to samo :/ Ojciec się denerwuje na mnie, że jestem jak 5-letnie dziecko, że nie wie, co siedzi pod tą czupryną, irytuje się i przez to robię się bardziej zdenerwowana i całkowicie zamykam się w sobie. Matka już lepiej mnie rozumie, chce mi pomóc, to ona mi zaproponowała rozmowę z psychologiem, też stwierdziła, że boję się ludzi... a ja w ogóle nie znam przyczyny mojego zachowania! z gadatliwego, wesołego nastolatka, stałam się smutną dziewczyną. Mam psychiczną blokadę w sobie, czuję, jakby dwie osoby we mnie siedziały. Jedna jest tą pewną siebie, gdzie wśród maleńkiej grupki znajomych jets przebojowa, gadatliwa i walcząca o swoje - ta druga jest markotna i wiecznie smutna, zamyślona, milcząca, można wręcz powiedzieć - cierpiąca. Bo chcę, a nie mogę... Ludzie, jak temu pomóc? Chce się ze mną umówić jakiś chłopak - czyli jestem dla niego ładna - a ja się boję, odczuwam lęk i wycofuję, tracąc przy tym okazję na znajomość... moja mama wie o tym i boi się, że zostanę samotna... sama się tego boję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Finduilas - a to ważne, czy byłby ze Śląska? chodzi mi o to, co by ci dała ta wiedza? Akurat Śląsk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego tkwicie w tym tak uparcie? dlaczego jesteście tak dumni? bo na tyle ile zrozumiałam - problem tkwi tylko i wyłącznie w Was i w Waszym podejściu napisałeś - poprosiłeś o pomoc... a pomimo tego bronisz swojej pozycji... a przecież nikt Cię nie atakuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Czytam o borderline i nie zgadza mi się już coś: w przeciwieństwie do opisu mam bardzo dobrą pamięć :) Co do rodziców: mama stara się mnie zrozumieć, nieraz ze mną porozmawia. Wiem, że nie jest w stanie pojąć wszystkiego, ale stara się i podchodzi do tego spokojnie jak już się otworzę. Co innego ojciec... Ten, który wprowadza w domu nerwową atmosferę samym sposobem mówienia, podiesionym głosem. Ciągłe uwagi, komentarze, nigdy nie pochwali za sukcesy albo rzadko to zrobi, ale za to wytknie każdy szczegół. Nazywa głąbem, debilem, szczeniakiem, a sam zbyt wiele nie myśli, ma bardzo płytkie myślenie. Nie potrafię z nim rozmawiać, zresztą nie mam o czym, żyjemy normalnie, jakieś zwykłe codzienne rozmówki nieraz i to wszystko. Pozory. Mam do niego żal o to, że nie zajął się mną jak byłem młodszy, przecież to, że nie rozmawiamy ze sobą nie wzięło się znikąd. Mam żal o to, że mnie nie wychował, nie przekazał nic co dla mężczyzny jest ważne. Mam tylko mną sie interesowała i dbała o mój rozwój i edukację. On mnie nigdy nie zrozumie, dla niego będę jakąś sierotą, która nie ma znajomych, która boi się ludzi, która nie zajmuje się prawdziwym życiem. Nie mogę wyrażać swojego zdania, bo jeśli mu się nie podoba to zaraz je neguje i straszy, że sobie nie potradzę w życiu: 'jak jesteś taki mądry to zobaczymy jak sobie dasz radę w życiu'. Ogólnie rzecz biorąc ojciec mnie dołuje, już samą swoją obecnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
" może nie byłeś obojętny?" Raczej byłem. Tym bardziej, że ta osoba mi to powiedział "dlaczego nie potraficie uwierzyć w to, że komuś na Was może zależeć?" Bo nie ma takich osób. Po prostu ich nie ma. "skąd wiesz, że w tej chwili jakaś dziewczyna przez Ciebie nie płacze?" Zabawne... Skąd wiem? Stąd, że ŻADNA, NIGDY nie była mną zainteresowana jako partnerem. Byłem emocjonalnym tamponem: wypłakiwały mi się na ramieniu, mówiły jaki to ja jestem wspaniały i że zazdroszczą mojej przyszłej dziewczynie (sic!) po czym wracały do swoich. Urocze z ich strony. Nigdy też nie dałem żadnej dziewczynie kosza więc naprawdę nie wiem czemu jakaś miała by przeze mnie płakać. Ani mnie wspominać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może więcej pewności siebie? to się dotyczy Twojego przypadku jeśli chodzi o autora... on i tak ignoruje to, co do niego piszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
" dlaczego tkwicie w tym tak uparcie? dlaczego jesteście tak dumni?" A dlaczego inni tak uparcie wskazują nam nasze miejsce w szeregu? Zresztą... inni przestali już być problemem. Przynajmniej dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
"może więcej pewności siebie?" Pewność siebie nie jest moim problemem. Mam jej sporo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Jeśli podobasz się chłopakowi to spotkaj się z nim :) Ja poznałem kiedyś na czacie dziewczynę ze swoich okolic. Nawet nie myślałem, żeby się spotkać, a ona usilnie chciała. Zresztą podobała mi się, więc postanowiłem się spotkać :) Pojechałem do nieznajomego miasta i zupełnie się nie bałem, nic nie straciłem ze swojej przebojowści :) To ona wręcz była przygaszona mną. Co prawda więcej się z nią nie spotkałem, ale łatwiej mi było jak ją trochę poznałem na gg no i to ona naciskała, więc jakby odpowiedzialnośc spadała na nią za spotkanie :P Kiedy nie jestem pod presja jest zupełnie inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ekhm... jestem facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z resztą - autorze byłam taka jak Wy a moi rodzice? ech, do dziś przez nich wyję ale przy ludziach się uśmiecham... i cały czas uczę pozytywnego nastawienia unikałam ludzi... wszystko zmieniło się w chwili gdy sięgnęłam dna i próbowałam się zabić i dopiero wtedy doszło do mnie, że to nie ma sensu zaczęłam obserwować innych... parzyłam jak inni się zachowują, co sprawia, że mają tylu znajomych, że nigdy nie są sami - i starałam się od nich brać przykład fakt... co z tego, że mi facet powie, że jestem śliczna jeśli i tak nie mam odwagi się zaangażować... sorry, raz miałam... tylko, że trafiłam na kogoś takiego jak Wy... skończyło się łzami ale stwierdziłam, że płacz mi nie pomoże i mój mały świat nadal mam i nadal wierzę, że są ludzie, którzy tworzą podobny... on taki był nie wyszło - trudno, ale chciałabym chociaż wiedzieć dlaczego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Ne igoruję, po prostu pogubiłem się już w tych postach. Co mam Ci napisać? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Izolator - ile masz lat? Ja myślę, że w pewnym sensie, moje zachowanie wzięło się od rówieśników i trochę rodziców. W szkole podstawowej mnie wyśmiewali, bo miałam własne zainteresowania i ogólnie trochę odstawałam zachowaniem - co innego mi się podobało, co innego oglądałam... Dopiero w liceum mnie zaakceptowali i to tak, że poczułam się przytłoczona. Nadal mam tajemnice... Znowu z rodzicami mam tak, że mama stara się zrozumieć, a tata nie. Próbuje ze mną rozmawiać czasem, ale i tak czuję jakieś... zażenowanie między nami. Przepaść. Wskazujecie nam drogę, albo inaczej: pokazujecie, co mamy zrobić, ale to naprawde trudno wprowadzić w życie! Np mój lęk tak mnie paraliżuje, że nie potrafię myśleć, przebić się. Nigdy nie miałam partnera i pewnie nie będę go miała - wokoło siebie naoglądałam się samych zdrad i kłótni i ciągle mam w głowie tylko to, że facet chce się zabawić i odejść, albo mi powie, że kocha, a kumplom, że jestem okropna. Nie potrafię zmienić nastawienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczerze? nie pamiętam... ale było na poprzedniej stronie kilka wiadomości, na które nie odpowiedziałeś;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izolator
Wkrótce 21 lat, nie jestem ze Śląska :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Mam jedną koleżankę, która stara się lepiej mnie poznać, bardziej mnie zrozumieć. Nieraz sobie pogadamy, ale jej tez wszystkiego nie mówię. Czuję, że ona też może byc trochę w to wciągnięta. " i co z nią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×