Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

My name is

CO ZABIŁ INTERNET?

Polecane posty

- Uprzejma dyskusja: Spójrzcie na kafeterie, sfora.pl lub inną stronę z komentarzami. - Telegazeta: Czy ktokolwiek jeszcze jej używa? - Strach przed kupnem pierwszej gazetki dla "dorosłych": To wszystko jest już w sieci, za darmo. - Sklepy muzyczne;: Przecież jest iTunes Store i... inne serwisy. Jest też piractwo. - Listy: Kiedy ostatnio napisaliście list? - Pamięć: Gdy wszystko jest dostępne w Google lub Wikipedii, komu potrzebna pamięciówka? - Albumy ze zdjęciami: Wszyscy znajomi "wieszają" przecież zdjęcia na pingerze, naszej-klasie, facebook'u lub flickerze. - Niepewność wyniku meczu; Wystarczą 2 minuty w sieci i znasz każdy wynik, z całego świata. Wszystko zależy wyłącznie od wydawcy. A zwykle to entuzjaści. - Szacunek dla lekarza: Cóż, teraz każdy może być swoim lekarzem. Wystarczy w odpowiedznim miejscu poprosić o radę. No dobrze, czasem bywa to niebezpieczne. - Niezrozumienie języków obcych: translate.google, babelfish.... Y que pasa?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xczsadfsadf
- Szacunek dla lekarza: Cóż, teraz każdy może być swoim lekarzem. Wystarczy w odpowiedznim miejscu poprosić o radę. No dobrze, czasem bywa to niebezpieczne. dokładnie, jakby ktoś przeczytał topik o grzybicy pochwy i metody leczenia chrzanem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba jednak najbardziej prywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze dodam
książki, mozna ściągnąć albo poczytać w necie, filmy na dvd po co kupować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie taki pirat straszny 2009-06-30 Dla niektórych instytucji piractwo i piraci wydają się przyczyną wszelkiego zła. Zarzuca się im, że ściągając lub udostępniając darmowe pliki szkodzą przemysłowi muzycznemu i artystom, zmniejszają zyski, itp. Nielegalne ściąganie i udostępnianie plików mp3 jest obecnie zmorą przemysłu muzycznego, ale jak pokazują najnowsze badania, może być też motorem napędowym rozwoju tegoż rynku. Z przeprowadzonych w Norwegii badań wynika, że ci, którzy ściągają muzykę z sieci kupują dziesięciokrotnie więcej utworów bądź płyt, które im się spodobały, niż osoby, które nie korzystają z darmowej wymiany plików. Już od dawna zauważyć można stopniowy spadek sprzedaży muzyki na nośnikach CD, za co winieni są oczywiście użytkownicy sieci P2P, ściągający ogromne ilości muzyki bez płacenia za nią. Z drugiej strony systematycznie rośnie sprzedaż utworów muzycznych w sieci, w sklepach muzycznych iTunes czy Amazon, których użytkownicy są skłonni zapłacić za możliwość słuchania interesującej ich piosenki. Jak twierdzi autorka norweskiego raportu, profesor Anne-Britt Gran, użytkownicy z obu tych sposobów to w istocie ta sama grupa. Norweskie badania objęły niemal 2 tysiące osób w wieku powyżej 15 lat. Badający odkryli, że użytkownicy ściągający „darmową” muzykę – zarówno z legalnych jak i nielegalnych źródeł – byli także dziesięciokrotnie częściej skłonni za nią zapłacić. Zatem uczyniłoby to piratów największą grupą odbiorców cyfrowej muzyki. Kolejne badania ukazują jeszcze inny, również korzystny wpływ piractwa na przemysł muzyczny. Badacze udowadniają, że darmowa wymiana muzyki w sieci sprzyja zdobywaniu przez nieznanych bądź niszowych artystów nowych fanów. Fani niechętnie wydają swoje pieniądze na płyty wykonawców, których muzyki nie znają. Ale w przypadku, gdy taka płyta dostępna jest do ściągnięcia w internecie, pobierana jest choćby z ciekawości czy z powodu przychylnych recenzji znajomych. Jeśli następnie muzyka się spodoba, zwiększa się szansa, że taka osoba kupi ją w sklepie albo poleci kolejnym znajomym... Szkoda tylko, że organizacje walczące z piractwem nie dostrzegają albo nie chcą zauważyć, że zjawisko to ma też niekiedy pozytywny wpływ na przemysł muzyczny... } Za osłoskopem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moje spostrzeżenia
- Uprzejma dyskusja: - w moim środowisku ci ągle obowiązuje, pomimo,że dużo czasu spędzam na np. kafeterii - Telegazeta: Nigdy nie używałam - ale kupuję normalne gazety - Strach przed kupnem pierwszej gazetki dla "dorosłych": Wyrosłam już z tego - Sklepy muzyczne;: nie stać mnie na płyty - o wiele bardziej wolałabym oryginalne ze sklepu, z sieci rzadko ściągam - Listy: piszę, piszę i dużo osób pisze :-) - Pamięć: Nie rozumiem pytania. W szkole są podręczniki - to po co się uczyć? - Albumy ze zdjęciami: Ja nie i nikt z moich znajomych też nie - albo albumy książkowe, albo cyfrowe - Niepewność wyniku meczu; - to sią zgadza, ale akurat to wielki plus - Szacunek dla lekarza: Czytać można, ale niekoniecznie korzystać z tych rad. Sama się przkonałam, że nieraz są bardzo sprzeczne (przez drobne prowokacje :-P ) - Niezrozumienie języków obcych: translate.google, babelfish.... Y que pasa?! - to wg mnie też plus, a poza tym pomoc w nauce języków obcych. Przecież wszystkich nie da się nauczyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość baaaaaaa
szczegolnie strach przed kupnem pierwszej gazetki dla "dorosłych"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przesada, może to źle o mnie świadczy, ale: w podobnym tonie prowadzę dyskusję tu i normalnie. Normalnie jestem bardziej bezpośredni, ale tu nie chcę wielu osób do siebie zrazić, bo tu na dłuższą metę nikt nikogo nie pamięta. telegazę oglądam jak chcę sprawdzić program tv, 301, 302, 303 i czasem 304, a że oglądam jak jestem u kogoś, to inna brocha. strach? Nie wiem jak z tym polemizować, bo nigdy nie kupiłem. Mieliśmy 2ch napaleńców w trzeciej klasie, którzy jakoś kupowali i się tym ze swoją paczką dzielili. Każdy miał jakieś wycinki muzykę, filmy kupuję w sklepach. A najlepiej, jak się uda dorwać analoga w przyzwoitej cenie i nagrać z niego solidną empe3, bo przenośnych adapterów już raczej nie będzie... list ostatnio napisałem 3 dni temu, prowadzę korespondencję z trójką ludzi. byłem w górach 2 tygodnie, zrobiłem z 900 zdjęć i ani jedno nie jest w sieci, spora część jest wydrukowana przedtem zawsze wchodziłem sprawdzać telegazetę i jeszcze mniej czasu to zajmowało. zazwyczaj 210 albo 230 była piłka. Zarówno w Polsce, jak za granicą. Na Rai Uno były wszystkie mecze aktualizowane na bierząco. Przedtem ludzie mówili tak o lekarzach i o wszystkich innych na spotkaniach towarzyskich. Leki się brało z polecenia od znajomych etc. Wniosek? Nie obarczaj internetu o to, że zostałeś stworzony idealnym konsumentem, bo masz prawo wyboru :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam rzucić
nałóg idealny? gdzie ja taki drugi znajdę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×