Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zdezorientowany załamany

Prośba o radę...

Polecane posty

Gość Zdezorientowany załamany

Witam i zgóry dziękuję za pomoc, rady i sugestie. Postaram się krótko w miarę opisać sytuację. Przez prawie 5 lat byłem z dziewczyną (oboje trochę przed 30). Na początku wiadomo docieranie się kłótnie, ale od paru ładnych lat wszystko się unormowało i było ok. Jedynym co było nie tak z mojej strony od jakiegoś czasu to brak okazywania uczuć jak zazwyczaj (problemy rodzinne zamknąłem się w sobie) - wiem to błąd :( Oczywiście nie był to pełen chłód z mojej strony, ale jednak wyczuwalna różnica była. Oczywiście wyjaśniłem o co chodzi i skąd to się bierze, na co usłyszałem, że ok rozumiem nie ma sprawy. Prawie miesiąc temu podczas rozmowy delikatnie się posprzeczaliśmy, właściwie o nic wielkiego - sądziłem, że jak zawsze ochłonie i dokończymy rozmowę (taki charakter). Trzy dni ciszy, po trzech dniach dzwoniąc do Niej wciąż miała zajęty numer i jak już się udało to zapytałem z uśmiechem czy do chłopaka nowego dzwoniła, a Ona że i owszem... Zapytałem więc o co chodzi, a Ona że poznała właśnie kogoś i że fantastycznie się im rozmawia i lubią to samo jeść ;) , a ponadto się zakochała i ma motylki w brzuchu... Na spokojnie to przyjąłem nie do końca chyba wierząc, ale następnego dnia to się potwierdziło. Facet o 10 lat starszy, z dwójką dzieci po rozwodzie... Z Jej strony usłyszałem po kilku telefonach abym dzwonić już przestał bo nie ma dla mnie czasu i takie tam. Napisałem więc maila gdzie napisałem co mi leżało na sercu długo i szczerze... Reakcji zero jak łatwo się domyślić. Dodam, że nawet Jej mama ze mną rozmawiała zdziwiona tym co się dzieje, że nie rozumie córki i że robi głupotę jakąś - to napisałem dlatego żebyście nie stwierdzili że to tylko moje odczucia co do jej zachowania. Uszanowałem prośbę i od jakichś dwóch tygodni nie dzwonię i nie piszę, sądziłem że musi ochłonąć. Z tego co wiem (życzliwi ludzie - bez komentarza) oni nadal się spotykają. Z mojej strony nadal mi na Niej zależy, choć z każdym dniem coraz bardziej dociera do mnie, że takie zachowania niezbyt dobrze wróżą na przyszłość, a i wiara w Nią coraz mniejsza. Nie twierdzę, że jestem ideałem, ani że Ona nie ma wad, ale czy 5 lat wspólnie, plany na przyszłość coś znaczą dla kobiety czy to raczej nic nie znaczący epizod? Proszę o jakieś rady co zrobić w takiej sytuacji? Dać sobie spokój, czekać, co ewentualnie jeszcze mógłbym zrobić... Co Panie w takiej sytuacji uznałyby za powód do przemyślenia, rozmowy na ten temat. Nie wiem czy można tu mówić o miłości czy raczej o rouroczeniu, jakąś chęcią odmiany, nie wiem co myśleć... Czy skoro to nadal trwa to czy cokolwiek z mojej strony ma jakieś szanse? Proszę o jakieś rady. Pozdrawiam serdecznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Up...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spróbuj jeszcze raz napisać do niej, jeśli nie zareaguje to chyba musiałbyś się z tym pogodzić... Smutne wiem. Ja też byłam z kiedyś z chłopakiem prawie 5 lat. Oj bolało i to bardzo, ale czas leczy rany. Cóż takie życie. Powodzenia, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za długi tekst głupolu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Może i długo opisane, ale chciałem jak najwięcej wyjaśnić. Napisać raz jeszcze i odpuścić? Zrobic to teraz czy jeszcze poczekać? Co napisać, prosto "czy się spotkamy?", czy coś więcej? Ja wiem że to nie ma szansy się udać, ale mimo wszystko staram się mieć nadzieję... Z jednej strony chciałbym bardzo, aby ochłonęła, a z drugiej strony czy można zaufać kobiecie która robi takie rzeczy już teraz? Dziękuję raz jeszcze za wszystkie opinie i porady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj ex zachowal sie bardzo podobnie do Twojej ex. najpierw ja sie zamknelam w sobie bo mialam problemy o lktorych on wiedzial, ale pomoc mi nie mogl. no wiec znalazl sobie pocieszenie w innej. na poczatku myslalam, ze mu przejdzie i bedzie chcial wrocic. nie prosilam go o powrot bo mam swoja dume, a po drugie skoro w taki sposob sie zachowal wiedzac ze mam problemy to uznalam, ze nie jest wart tego by o niego walczyc. jak kocha to wroci, ale ja na Twoim miejscu juz bym jej nie przyjela. skoro poddala sie tak szybko teraz to co bedzie jak beda powazne problemy np ze zdrowiem lub praca, pieniedzmi... za kazdym razem przymkniesz oko jak ona bedzie chciala sie oderwac od Twoich problemow i poczuc znowu motyli w brzuchu... w kincu przyniesie Ci pod sercem bijace inne serduszko ale nie bedzie ono mialo z Twoimi genami nic wspolneo, a ona Ci wcisnie ze jest Twoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Posłuchaj - jeśli dziewczyna znalazła sobie faceta to na co Ty jeszcze chcesz czekać bo ja nie bardzo rozumiem? Nawet jeśli ona się zauroczyła w tamtym facecie i jej przejdzie to co? Przygarniesz ją z powrtotem? Ale po co? Po to żeby za jakis czas znów się w kimś zauroczyła?? Ty się facet zastanów na kogo Ty czekasz i po co i w ogóle jesli chcesz walczyć to pomyśl czy aby na pewno warto - bo wg mnie zdecydowanie nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Mam podobne odczucia do tych powyżej... Tylko wiecie jak to jest, człowiek gdzieś w głębi wierzy, że to tylko chwilowe, że może to była moja wina, że może gdybym coś zrobił inaczej to Ona by tego nie zrobiła, no i jednak to 5 lat i jeśli człowiek ma jakieś emocje i uczucia to ciężko z dnia na dzień przestać kochać. Wiem to głupota z mojej strony i powinienem zapomnieć jak najszybciej zwłaszcza, że tak jak piszecie później mogłoby stać się dokładnie to samo. Człowiek w niektórych sytuacjach nie jest w stanie dostrzec rzeczy oczywistych i stąd moja prośba o porady, lepiej zapytać i poznać opinię innych niż zrobić coś czego później będzie się żałować... Ciężko pozbyć się tych uczuć... Nie wiem już sam, ale na chwilę obecną myślę, że może warto połączyć te dwie koncepcje i najpierw napisać czy się spotkamy, jeśli nie to zapomnieć i nigdy do tematu nie wracać... W ten sposób udowodnię sobie, że nie ma to sensu i że zrobiłem wszystko żeby to ratować... Dziękuję raz jeszcze wszystkim, dzięki Wam jest łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz.. moj facet ma problemy.I to spore.Podejrzewam ze niejedna dziewczyna dalaby sobie spokoj.Ale ja z nim jestem i rozumiem to ze czasami miewa gorsze okresy.Owszem czasami bywaja chwile zwatpienia,ale to mija tak szybko jak przychodzi,bo go kocham i wiem ze jemu tez na mnie zalezy mimo ze nie zawsze umie to wyrazic.Na tym polega chyba uczucie..Fajnie jest byc razem kiedy wszystko sie uklada,ale jak sa problemy to wtedy wychodzi co kto naprawde czuje.Twoja dziewczyna nie jest warta tego zeby na nia czekac.Wyjasniles jej o co chodzi,powiedziales ze masz problem.Jesli by naprawde rozumiala to nie zachowalaby sie w ten sposob.Musiala juz wczesniej o tym myslec i sobie to wykalkulowac skoro od razu jak sie rozstaliscie ona ma juz nowego.Nie czekaj na nia bo nie warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Dziekuje wszystkim za opinie, z każdą chwilą jestem coraz pewniejszy tego, iż nie warto czekać i sie łudzic. Chyba sam siebie oszukuję... Cały czas jednak mam w sobie chęć napisania ten ostatni raz, ale juz chyba tylko po to aby się utwierdzić że mam rację... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie pisz już nic do niej... co miałeś jej do powiedzenia napisałeś we wcześniejszym e-mailu... Głowa do góry, nie ona jedna na świecie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedere
Zachowala sie kompletnie bez klasy, bo nie miala nawet odwagi stanac z Tona oko w oko i powiedziec, ze odchodzi. No comment...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość werawerawera
Nawet jeśli miała to w planach od jakiegoś czasu to po 5 latach jeśli ktoś ma klasę i jest dorosły nie tylko w dowodzie to potrafi usiąść i porozmawiać o tym co się dzieje. Nie przejmuj się nią wcale, pomyśl czy chciałbyś kiedyś aby ta osoba była u Twojego boku przez resztę życia??? Ja osobiście odradzam zwłaszcza że nie macie dzieci ani ślubu, taka kobieta to jakies dziecko kompletnie bez klasy i zasad. Napisałabym więcej, ale nie chcę nikogo obrazić ;) W każdym razie głowa do góry i zapomnij o tym jak najszybciej, każda myśl o niej to myśl stracona :) Szanuj się już dość zrobiłeś żeby pokazać że ona nie była Ci obojętna, wystarczy, uwierz to ona jeszcze zapłacze w przyszłości, nawet może i nie za Tobą, ale przez samą siebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne....
Podczas tej 5-letniej wędrówki przez życie, gdzieś, w którymś momencie rozminęły się wasze uczucia. Być może niedopielęgnowane, zaniedbane dały o sobie znać właśnie teraz, kiedy nadarzyła sie ku temu okazja. Podejrzewam, że facet, z którym jest twoja dziewczyna dołoży wszelkich starań, aby zatrzymać ją przy sobie. Dlatego ważną rzeczą jest, a szczególnie w długoletnich związkach, aby nie poddać sie rutynie. Pięć lat chodziłes z dziewczyną i można by zapytać....po co tak długo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne....
Wiele zależy od tego, czy ty ją kochasz. Mnie sie wydaje, że ona ochłonie w końcu z tego zauroczenia. Ale czy będzie, jak dawniej....tego nie wiem. Walczyć o nią, jesli chcesz, zawsze możesz. Powinieneś z nią przynajmniej porozmawiać, dowiedzieć się, co konkretnie było powodem takiego obrotu sprawy. W końcu 5-letni związek do tego zobowiązuje. Być może da sie to jeszcze uratować. To wszystko zależy od ciebie. Nie znam szczegółów, które zaważyły na waszym związku i trudno mi jest przewidzieć rozwiązanie tej sprawy. Ja nie rozumiem długoletnich związków, tam zawsze siedzi ryzyko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Tak jak napisałem powyżej, ostatnimi czasy z uczuciami było nie najlepiej z mojej strony i tu się przyznaję do błędu jednak wszystko było jasno powiedziane i wiadomo było że kocham i mi zależy, a jedynie chwilowo stałem się nieco zamkniętym w sobie. Z jej strony nigdy jakiegoś zbytniego okazywania uczuć nie było, zawsze mówiła, że nie potrafi byc romantyczna i tak dalej, ale to ja potrafiłem zrozumieć, wystarczyło mi że była przy mnie i wiedziałem że to ważne co w środku a nie co mówi. Co do obecnego faceta, to ze słów "życzliwych", to sie nie zapowiada na długi związek-choć tego nikt nie może być pewien. Poderwał małolatę i wiadomo. Dlaczego tak długo? Otóż dlatego, że ona pomimo wieku nie była powiedzmy nieco dziecinna i niezbyt gotowa na dzieci i tak dalej, mówiła że jeszcze trochę potrzebuje czasu, planowaliśmy to wszystko na przyszły rok (bynajmniej ja planowałem, ona jak widać zmieniła plany;) ). W tych sprawach nie można sie moim zdaniem śpieszyć, aby nie skrzywdzić dziecka przede wszystkim - to moje zdanie. Chętnie bym porozmawiał, ale tak jak napisano wyżej ona nie ma nawet na tyle klasy żeby sie na to zdobyć. Walczyć owszem mogę, ale musze zachować jakis szacunek dla samego siebie, próbowałem już wiele razy, ale odpowiedzi nie było żadnej więc dałem spokój, czas żeby ochłonęła. Ja też uważam, że 5 lat zobowiązuje i ja chciałem rozmawiać, ale nawet tutaj widać kto jest "pełnoletni"... Może gdyby umiała przyjść porozmawiać to i ja jeszcze znalazłbym siłę i chęci żeby chociaż zobaczyć co z tego może być, jednak skoro ona sie nie odzywa to jestem jednak bliższy rad o zapomnieniu o niej... Mimo wszystko dziękuję za pomoc, każde zdanie cos wnosi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Domdomdominika
Sama to kiedyś przeszłam i zachowałam się dokładnie tak samo, dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie jak byłam głupia i jak źle się zachowałam. Niestety było już za późno, aby to odkręcić on stracił do mnie wszelki szacunek. Ja na Twoim miejscu napisałabym raz jeszcze, może minęło już dość czasu, aby porozmawiać. Chyba musi (ało) zależeć Ci na niej bardzo mocno skoro pomimo jej zachowania wykazałeś chęci rozmowy i naprawy, moim zdaniem godne podziwu gdyż faceci zazwyczaj chowają się za dumą:) Nawet jeśli uda się porozmawiać to i tak dobrze się zastanów czy jesteś pewien, że chcesz tego nadal i czy warto jej zaufać. Porozmawiać warto, ale ja chyba nie umiałabym jej ponownie zaufać, życie pisze jednak różne scenariusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChybaNormalnyFacet
Ja bym zrobil na twoim miejscu tak: napisalbym maila albo sms z propozycja spotkania, jesli pozostanie bez echa to w ten sam sposob napisalbym szczerze co mysle na ten temat i po krotce dlaczego nigdy juz nie chcesz z nia byc i takie tam. Probowac trzeba dopoki wiary starcza, ale ja raczej podczas ewentualnej rozmowy wytlumaczyl dlaczego zmieniles zdanie i sie grzecznie pozegnal. Jak bardzo nie bylaby ona wspaniala to nie warto tracic chocby jednego dnia nie majac do niej zaufania. Pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz zrobiles
to co nalezalo. teraz poczekaj tydzien a potem zacznij godzic sie z rozstaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi się
że już powinnienieś odpuścić. Zadaj sobie szczere pytanie czy napewno chcesz być dalej z kobietą, która spotyka sie z innym facetem? A napewno nie są to spotkania na zasadzie buzi, buzi ;) Trzeba miec godność i pomimo spędzonych ze sobą 5 lat, pogodzić się z tym, że czasami tak sie w życiu układa ale... życie toczy sie dalej i czeka na Ciebe jakas fajna kobietka.Powidzenia! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi się
upssss Powodzenia a nie Powidzenia hihi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdezorientowany załamany
Wiem, że spotkania to nie buzi buzi, choć jeszcze jakiś czas temu bym nawet nie pomyślał :) Okazało się że mimo dumnych zapewnień nie zmieniła się od czasu kiedy się poznaliśmy :) Mój błąd, że jestem facetem który lubi wszystko wyjaśnić jak przystało na dorosłych ludzi i wciąż mnie korci, aby podjąć tą ostatnią próbę, ale w celu rozmowy i pożegnania się i tyle. Świat jest pełen kobiet i może jeszcze kiedys i do mnie uśmiechnie się szczęście takie prawdziwe :) Dostałem nauczkę i kiedyś z pewnością skorzystam z płynących z niej wniosków :) Muszę zmienić nick na taki bez załamany bo to już minęło, zaczynam dostrzegać plusy sytuacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×