Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Opiekunka

Opiekunka społeczna prosi o radę

Polecane posty

Gość Opiekunka

Pracuję w zawodzie 20 lat. Nigdy nie miałam problemów z podopiecznymi. W zeszłym roku byłam na zastępstwie u jednego chorego, chodziłam tam zaledwie dwa tygodnie. Nigdy nie było żadnych skarg. Chory był bardzo zadowolony z opieki. Potem chodziła tam koleżanka ( aż do tej pory) Wczoraj kierowniczka postanowiła dokonać zmian, oddelegowała mnie do tej rodziny. Po pracy dostaję telefon od kierowniczki, że mam nie wchodzić do tego pana bo rodzina sobie nie życzy. Nie wiem o co chodzi?! Nikt nie chce mi tego wytłumaczyć. Koleżanka która tam chodziła ucieka przede mną i spuszcza wzrok jak dorwę ją do jakiejkolwiek rozmowy. Mówi, że nie chce się wtrącać i szybko ucieka. Kierowniczka nie chce wracać do tej sprawy i mówi by to zostawić tak jak jest, ale ja się źle z tym czuję, chce to wyjaśnić tylko nie wiem jak bo nikt nie chce ze mną rozmawiać :( Co robić? radźcie drodzy kafeteriusze. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
byc moze kolezanka byla zadowolona z podopiecznego do tego stopnia ze dowiedziawszy sie o zmianach nagadala glupot choremu ktore nie musza byc zgodne z prawda ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hallola
Troszke chaotycznie piszesz, ale chyba zrozumialam. pojdz jutro do kierowniczki, popros o chwile rozmowy i powiedz, ze chcesz wiedziec co sie stalo. Ze masz prawo wiedziedziec, po to (chociazby) aby w przyszlosci uniknac takich sytuacji. Powiedz, ze zle sie czujesz w takiej atmosferze niedomowien i ze nie sluzy to twojej pracy /bo zamiast sie na niej koncentrowac rozmyslasz, co sie stalo u tego pana/. Badz twarda i domagaj sie wyjasnien. Do cholewci to praca a nie zabawa a nie gra w berka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×