Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zraniony

Już Jej nie ma....

Polecane posty

Gość zraniony

Witam wszystkie Kobiety na forum i proszę o pomoc... Mam 24 lata, jestem pielęgniarzem i 4 tygodnie temu zawalił się mój świat...wszystko przez ukochaną która mnie zostawiła... Beata jest pielęgniarką i ma 41 lat. Jak na swój wiek jest bardzo ładną atrakcyjną kobieta, inteligentną, wszystkim w koło stara się pomóc. Ma dwójkę wspaniałych dzieci (wiek 16 i 18 lat) i męża. Jest kobietą po przejściach z mężem- bił ją, wyzywał, kilka lat temu(7 LAT TEMU). Obecnie mieszka z nim ale na tym się to kończy. Gdyby nie jej mama która wtedy powiedziała żeby z nim została, że wszystko się ułoży miedzy nimi, że to dla dobra dzieci, to Beata dawno by już była po rozwodzie. Nie spędzają razem wolnego czasu, nie jeżdżą razem na urlopy, nie kochają się ze sobą, żyją bo żyją... Nawet nie wiem kiedy to wszystko tak naprawdę zaczeło się miedzy nami... Od 1,5 roku razem pracowaliśmy na oddziale. Wspólne dyżury sprawiły że z Pani Beaty(bo tak do niej mówiłem na początku), stała sie moją najlepszą koleżanką i mówiłem już do niej po imieniu... W czasie dyżurów razem się śmialiśmy, rozmawialiśmy o wszystkim gdy tylko czas na to pozwalał. Lubieliśmy wspólnie pracować. Coś między nami zaiskrzyło... Od tej wiosny zaczęliśmy razem jeździć na wycieczki rowerowe, chodzić na basen, spędzaliśmy z sobą coraz więcej czasu. Oczywiście spotykaliśmy sie razem w tajemnicy przed innymi. Do późna w nocy potrafiliśmy pisać ze sobą smsy... Pewnego pięknego dnia gdy spędzaliśmy tak wspólnie czasjuż nie wytrzymałem i ją mocno przytuliłem do siebie...zaczęliśmy sie całować. Powiedziałem jej wtedy że sie w niej zakochałem i że mi na niej zależy... Ona odpowiedziała tym samym... Gdy sie spotykaliśmy już po tych wyznaniach, to było coś pięknego. Widziałem w jej ślicznych oczkach jaka jest szczęśliwa przy mnie. Mogliśmy tulić sie do siebie godzinami. Rozmawialiśmy o wszystkim, śmialiśmy sie razem. Czułem że naprawdę ją kocham. Gdy wiedziałem że mamy razem dyżur byłem najszczęśliwszym facetem pod słońcem. Z Beatą przeżyłem niedawno mój pierwszy raz...było nam wspaniale gdy się kochaliśmy...Czułem że jest to moja bratnia dusza, że mogę na niej polegać a ona na mnie... 4 tygodnie temu gdy się spotkaliśmy, Beata stwierdziła że tak nie może ...że kocha mnie bardzo ale nie może ze mną dalej być. Że z tej miłości musi odejść ode mnie bo muszę być w przyszłości szczęśliwy, bo jestem młody i całe życie przede mną. Wiem że ma racje ale ja ją bardzo kocham. Moje życie nagle legło w gruzach. Wiem że ta różnica wieku jest bardzo duża, ale tak ją kocham że to akurat mi nie przeszkadza. Beata powiedziała że przeżyła ze mną najwspanialsze chwile w jej życiu, że nie zapomni mnie do końca życia. Stwierdziła że "tam na górze" ktoś pomylił jej datę urodzin bo jestem dla niej stworzony. Przeprosiła mnie również za to że tak bardzo mnie skrzywdziła tym uczuciem. Nie potrafię się teraz odnaleźć w sobie. Bardzo za nią tęsknie. Brakuje mi jej bardzo. Już nie mamy wspólnych dyżurów- zaczęła się zamieniać by mi było łatwiej. Nie potrafię o niej zapomnieć. Gdy to teraz pisze, to płaczę...:( Piszę do niej co chwilkę smsy że ją kocham, że mi jej bardzo brakuje ale ona odpisuje że już nie wróci do mnie...że nie może mi tego robić-tak bardzo mnie kochać. Że zniknie kompletnie z mojego życia. Drogie KAFETERKI proszę was o radę co dalej robić...jestem typem faceta który bardzo przeżywa taką stratę. W życiu nie zdarzyło mi się jeszcze tak bardzo kogoś pokochać... Nie potrafię zapomnieć o Beacie, o tych wszystkich wspaniałych chwilach które nas łączyły. Ciągle mam przed oczami wyraz jej oczek- było w nich widać szczęście... :((((( PS. liczę na szczere wypowiedzi i pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczerze mówiąc, mogła pomyśleć zanim zaczęła z Tobą kręcić. Wiem że czasem pewne uczucia sa silniejsze od rozumu, ale mogła się jasno określić a nie tylko zabawić się. Gdyby to była wielka miłość, jestem pewna że byłabyz Tobą nadal. Radzę nie narzucać się sms-ami i przeczekać. Moze czas pokaże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniony
wielkie dzięki Bonnie...dam sobie troszkę czasu... może uda mi się ochłonąć po tym wszystkim:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×