Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wahająca sieee

przy jakiej minimalnych zarobkach zdecydowalibyscie sie na dwójkę?

Polecane posty

Gość vedddd
tylko 400 zł opłaty, to w jakiej "dziurze" ty mieszkasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Caresiatko
Moja mama miała nas 5 i do niedawna musiała nas utrzymac za 1200!! I dała rade;p qrwa za 4 tys to ja bym utrzymała z 10 0sób. A laska ma 3 na utrzyamniu i nie wyrabia z 4 tysiami:( zal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość re ka fe
nie mniej niż 5 tys. ale podejrzewam, że byłoby ciężko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość re ka fe
Caresiatko wszystko zależy do jakiego trybu życia jest się przyzwyczajonym, im więcej zarabiasz tym więcej wydajesz i inne masz potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też kokosami nie sypię
Ja tu należę do grupy, która ma: 1) Zarobki łączne ok. 2500 zł 2) Oszczędności - nie powiem ile :p ale spore - bo zbieramy na większe mieszkanie, mamy dwa pokoje a to dla nas ciasnawo przy dwójce:) 3) Mieszkanko własne, bez kredytów - pomoc rodziców polegałą na pożyczce, któą spłaciliśmy w 2 lata, dzieci jeszcze nie było, więć zacisnęliśmy pasa i żyliśmy z jednej pensji, druga szła na bok. I wcale nie traciliśmy na niczym, bo i wakacje mogliśmy sobie jakieś małe zrobic, nie na Teneryfie, ale polskie morze, czy góry - też fajnie. 4) Mamy dwoje wspaniałych dzieci - nie są głodne, brudne, zaniedbane, my jesteśmy SZCZĘLIWI, bo nie wyobrażamy sobie innego życia. Mamy przecudowne dzieci, młodsze było nie tylko dla nas planowane, ale też dla siostry, zeby miała kogoś bliskiego jak nas zabraknie, żeby nie była sama, poza tym ona lgnie do dzieci, więc nawet samo to. I na dzień dzisiejszy nadal jesteśmy w stanie z tych "marnych" pieniedzy odłożyć. Owszem - nie żyję w dużym mieście, samochód mamy, ale jeździmy tylko od czasu do czasu, z pewnością tu mamy taniej. Ale opłaty i jedzenie to kosmos, w dodatku syn ma skazę białkową, jest na mieszance (na szczęscie na receptę). Wszystko to nieważne, drugi raz podjęlibyśmy identyczną decyzję. Chcieliśmy mieć dwoje i mamy, dlatego też wózek i spora część gadżetów kupowana była w kolorach uniwersalnych. Teraz dokupuję ciuszki chłopięce, ale i po siostrze niektóre kolorki mały nosi, bo dlaczego nie - skoro nie znoszone i nie zniszczone. Ja kosmetyków używam, wód toaletowych (nie musże mieć perfum za 300 zł), ciuchy też kupujemy ... nie jest aż tak źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale to baaardzo
wiele zalezy od tego jakie sie ma oplaty i gdzie sie mieszka, jak na wsi to masz jarzynki, owoce itd.. swoje oszczednosc, dom tez swoj wiec oszczednosc na czynszu, jak w miescie to jakim w malych miastach zycie nei jest tak drogie jak w duzych, czy masz dom czy mieszkanie czy swoje czy wynajete, czy masz babcie do opieki czy zlobki, pzredszkola itd.. nie mozna porownywac ze jednej starcza 2tys a innej brakuje 4tys ja np mam prawie 3 tys na 3 osoby i bida piszczy, musialabym miec z 5 tys dochodu zeby nie narzekac a w 4 to pewnie minimum o tysiac wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam w tej chwili roznie bo praca na zlecenie wiec 900-1000 moj facet 2100, dziecko bedzie dopiero po slubie i znalezieniu pracy normalnej, ze skladkami itd. Mam zamiar pracowac w szkole wiec ok 1500 na poczatek dostane i szczerze powiem ze nie wiem czy w sumie 3600 nam wystarczy.. ja nie jestem tak odwazna jak moi rodzice - obydwoje nauczyciele i 5 dzieci.. ja musialabym miec cos odlozone na te wozki, pieluchy i mleko gotowe.. a to kosztuje majatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopiczka
a mnie zastanawia ile można odłożyć z 2500 zł przy dwójce dzieci w ciągu roku? ile lat trzeba zbierać na mieszkanie ? ja w tym roku zaoszczędziłam 50 tys. to i tak igła w stogu siana jeśli chce wybudować własny dom bez kredytów za 10 lat może się powiedzie, pod warunkiem, że np. wynagrodzenie utrzyma się na tym samym poziomie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopiczka
dodam, że w tym czasie kupiłam \ - używany samochód za 18 tys - meble za ok 4 tys -telewizor za ok 4 tys - sofę za ok 1500 zł + co miesiąc opłata za mieszkanie 700 zł (niewielka miejscowość)+ woda+ prąd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to tez matka polka
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019403,title,7-latek-zebral-o-jedzenie-bo-mamusia-poszla-pic,wid,11482531,wiadomosc.html?ticaid=18ba2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a można tylko popatrz
z tych 2500 odkładamy minimum 500 zł miesięcznie, bo z jednej pensji nie wyżyjemy, ale powiedzmy z poltora. Mieszkanie kupowlaiśmy 6 lat temu zaraz po ślubie, kosztowało wtedy 40 tysięcy, bo małe - niespełna 40 metrów, ale chceiliśmy swoje. Z prezentów ślubnych mieliśmy ponad 10 tysięcy, 30 tysięcy pożyczylismy od rodziców. Remontowaliśmy 3 miesiace, z bieżacych pieniędzy pomiszkując u rodziców (tu też nam pomogli), na początek każde z nas miało swoje panieńsko-kawalerski małe dobytki (meble, telewizory, sprzęt rtv), zrobiliśmy to co bylo najpilniejsze, meble pod zabudowę kuchni i przedpokoju szły po kolei w międzyczasie). Opłaty miesięczne zamykają się u nas w kwocie 700 zł, zywność i chemia (w tym pieluchy, mleko dla małego) to 800 zł przy 4 osobach - dodam, ze nie stołujemy się w restauracjach, ja gotuje domowe obiady. Jak sa wydatki ciuchowe to się kupuje, ale to nie co miesiac. WIęc popatrz. Już zostaje co nieco rezerwy i mówię o naszym rodzinnym budżecie. Bez kredytów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basia45336
my mamy ok 2500 dochodu i świetnie sobie radzimy dodam tylko że mieszkamy w domu i czasem rodzice nam pomagają nie mówie że dają nam pieniądze ale przykładowo "zawsze coś kupią dzieciom "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zacznijmy od tego że
w dzisiejszych czasach nei jest najważniejsze ile ma sie dochodu, a czy JUŻ MA SIĘ MIESZKANIE bo ja gdybym miała swoje mieszkanie bez żadnych kredytów to i za 2,5 tysiąca z "palcem w dupie" za przeproszeniem dałabym radę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wychowuję sama trójkę
daję radę za 4000 wszystkiego. Dzieci najedzone, zadbane, chodzą na basen i zaęcia dodatkowe. Żadnej służacej do roboty :) Sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram w 100
"w dzisiejszych czasach nei jest najważniejsze ile ma sie dochodu, a czy JUŻ MA SIĘ MIESZKANIE bo ja gdybym miała swoje mieszkanie bez żadnych kredytów to i za 2,5 tysiąca z "palcem w dupie" za przeproszeniem dałabym radę" zgadzam się w 100 % !!! !!! jedna cała pensja męża idzie na spłatę kredytu + opłaty, moja musi starczyć na całą resztę..., jakoś starcza, ale każde 5 zł mam zaplanowane :( nigdy nie zdecyduję się na drugie dziecko, no chyba, że kasa nam z nieba spadnie i spłacimy cały kredyt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coiężko powiedziec
wszystko zależy od sytuacji...miejsce zamieszkania, rachunki czy są jakies kredyty itp. jednym wystarczyłoby z 2-3 tys. zł innym 5 tys. byłoby za mało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dokładnie liczy sie mieszkanie
jak sie ma wlasne, bez kredytow to nawet niewysoka pensja wystarczy by sie utrzymac ale jak sie ma kredyty bądź nie ma wlasnego mieszkania i niskie zarobki to nieciekawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smieszy mnie haslo chwalenia sie ze daje sobie rade za 2 tys czy za 1200 ale rodzice nam dokladaja !!! to jest obluda!!! jak mozna byc doroslym i uwzgledniac rodzicow a zarazem moiwc ze daje sobie rade :/ albo to ze kupilo sie mieszkanie z prezentow slubnych, a kto ci wesele zrobil? pewnei rodzice czyli to oni dlai ci na mieszkanie i 40 tys za mieszkanie? gdzie ty je kupilas w psiej budzie? po tysiac zl za metr to 15 lat temu moze tyle kosztowalo mieszkanie:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam najgorzej
bo mamy kreche na chate na 30 lat ;( 1200 miesiecznie nie nasze, a i oplaty okolo 300zl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram w 100
no i zaraz się zacznie, kto ma większy kredyt i opłaty :) a ja mam na 35 lat :) i się cieszę jeszcze na emeryturze będę spłacać, ciekawe z czego , hi hi, wnukom zapiszę kredyt :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam drogie pani.....Mam 22 lata mąż 21 lat gdy zaszłam w ciążę mąż zarabiał 2600zł i nam starczało na wszystko,ja nie pracowałam.Teraz mam synka 17 miesięcy i za 9 tygodni będę miała drugiego dzidziusia.W czasie drugiej ciąży mąż stracił pracę w wyniku kryzysu więc musielismy zrezygnować z mieszkania,teraz mąż zarabia 2300zł mieszkamy z moimi rodzicami...Rodzicą dajemy 1000zł co miesiąc na życie i reszta jest dla nas.Także nie narzekamy.Teraz czekamy na mieszkanie do remontu z miasta....bo bardziej się opłaca niż kupienie własnościowego.Tak zapłacisz tylko za remont a za 3 lata możesz je wykupić na własność za przystępną cenę.Cieszę się że mieszkam z rodzicami poniewaz dużo mi pomagają. Od tygodnia jestem na podtrzymaniu bo mój synuś już się próbował cisnąć na świat także lekarz zabronił mi nawet synka dzwigać.Teraz rozwiązanie też będę miała przez cc z powodu jednostajnie ścieśnionej miednicy.Gdyby nie rodzice to sama bym sobie nie poradziła,bo męża nie ma od rana do wieczora.A zdecydowaliśmy się teraz na drugie dziecko żeby nie było dużej różnicy wieku między rodzeństwem.Też czasami gdy ludzie mają dziecko juz odchowane gdzieś w wieku 7-8 lat to rzadko decydują się na drugie dziecko,ponieważ są za wygodni i nie chcą psuć sobie stabilizacji.Pozdrawiam wszystkie mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i cooo
a ja się cieszę bo nie mam dzieci z powodu braku pieniędzy i nie muszę patrzeć na biedne proszące oczęta dzieci by im kupić upragnioną zabawkę. Jak wy możecie tak spokojnie zyć mając dzieci a nie mając na ich utrzymanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niejedna matka pracuje
Caresiatko Moja mama miała nas 5 i do niedawna musiała nas utrzymac za 1200!! dobrzy twoi starzy, narobili dzieci a już pracować na nie zabrakło im ochoty, przecież matka też mogła pójść do pracy a nie tylko rodzic dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tika tika
to jak wy żyjecie my zarabiamy w miarę dobrze jak na małe miasteczko ok.5 tys z tego tak: - 950zł - hipoteka na 20 lat (jeszcze 18 lat do spłaty) - 250 zł- czynsz - 200 zł - rachunki - 800 zł -żywność miesięcznie - 200 zł - chemia i pieluchy razem: ok 2500 zł resztę odkładamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a kto powiedział że nie mamy na utrzymanie dzieci mojemu dziecko niczego nie brakuje,ma zabawki co dzinnie dostanie coś słodkiego jakiś deserek porządne śniadanie obiad podwieczorek i kolacje.Dziecko to jest największy cud dla rodziców i największe szczęście dziwię się że ci tego nie brakuje........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żabusia8719
Czegoś tu nie rozumiem. Jak może się chwalić swoją gospodarnością osoba, która kupiła mieszkanie za 40tys? Dziś się nie kupi za tyle garażu. W Gdyni i okolicach, najtańsze mieszkanie ok. 45 m to koszt 250tys zł.Podkreślam - NAJTAŃSZE! Policzcoe ile wyniesie rata kredytu , nawet na 30 lat. Dodaj opłaty, samochód itp. ,a wtedy piszcie, że "ale to zła gospodyni z kobiety, która ma problem z 4tyszł". Poza tym czy my żyjemy w średniowieczu? Ambicją kobiety jest bycie gospodynią? Chyba faktycznie gospodynie ze wsi się nudzą i wypisują te bzdury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co, bez przesady, u mnie upragnione zabawki czyli tory do samochodów Hot Wheels z bajerami, pętlami i wyrzutnią stoją nieużywane, a mały świetnie się bawi układając tory na dywanie z klamerek do bielizny... piękne kolorowanki leżą, a on rysuje swoje kobylaste obrazki na kartkach wyrwanych ze starego zeszytu siostry ma kask strażacki i sikawkę ale jak się bawi w strażaka, to ubiera na głowę plastikowe sitko a wąż robi z paska od mojego slafroka :D:D:D i tak ze wszystkim piękne zabawki są do oglądania a nie do zabawy szczęśliwe dziecko to nie takie, które ma piękne zabawki, tylko takie, które ma wyobraźnię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RAfinko zgadzam się z toba w 100%.Może 17 miesięczny synek ma zabawki które też najczęściej leżą na półcę oprócz klocków,on woli bawić sie garnkami,płytami,rzeczami itp.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żabusia8719
I znowu wmawianie,że dziecko to największy cud itd... To dla was tak jest, nie dla wszystkich. NIektórzy nie cierpią waszych rozwrzeszczanych, śmierdzących dzieciaków. Taka prawda. Nie mam dzieci, nie czuję potrzeby ich posiadania i nie lubię ich. Śmieszy mnie takie gadanie,że trzeba je mieć i trzeba odczuwać żal z ich nieposiadania ( z resztą jaki żal- ze świadomego nieposiadania). Ja wolę się rozwijać, mieć swoje życie, świente mieszkanie, podróżować i mieć własne hobby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Ewika87
no tak, to jest właśnie podejście do życia, narodzić dzieci, chociaż nie stać, niech rodzice orzą na wnuki, najlepiej to jeszcze ich "batem" jak się ociągają. Niby dorośli, zakładają rodzinę zachowują się jak małolaty, o nie takich dzieci, co to nie umieją zadbać o własną rodzinę. Dziadki są po to, że mogą pomagać kiedy i w jaki sposób chcą, ale nie muszą, a w twoim przypadku no to chyba muszą, no bo za 1 tys. napewno nie wyżywią dodatkowo 3 osobowej waszej rodziny i zrobią opłaty za was tj. światło itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×