Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość troche podlamana

jak go przekonac

Polecane posty

Gość troche podlamana

Moj maz jest gruby.Ma spora nadwage.Jest jeszcze mlody, wiec nie odczuwa zlych skutkow tego ile wazy.Boje sie ze za 5-10 lat jesli tego nie zmieni zacznie chorowac.Probuje go przekonac do odchudzania juz okolo roku, ale to nic nie daje.Na poczatku odchudza sie zrzuca kilka kilo a potem zniecheca sie i znow tyje.za kazdym razem obiecuje ze juz sie za siebiue wezmie ale wychodzi jak zwykle.Che go wspierac, ale jego zachowanie zaczyna mnie irytowac.Co mam zrobic i co mowic, zeby mu uswiadomic zed to powazna sprawa.Nie bede ukrywac ze jego cialo podobalo mi sie bardziej, kiedy byl szczuply.Jak go przekonac i dac mu motywacje???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedz, że nie będziesz z nim uprawiała seksu, że przestał Cię podniecać, etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
czy to nie jest za bardzo drastyczna metoda??? i naprawde mam sie z nim nie kochac? Wybacz ale nie wyobrazam sobie tego na dluzsza mete.Che zeby on naprawde chcial sie odchudzac a nie tylko ze wzgledu na seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak nie masz innej metody, to stosuje się drastycznie. Ja nie mam dużej nadwagi (około 10kg), a żona mnie straszy, że jak przytyję, to przestanę ją pociągać i nie będzie sie chciała ze mną kochać ;) Zobaczysz jak zareaguje. Innej możliwości z tego co piszesz, nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie bedzie sie ochudzial ze
wzgledu na sex!!!!!!!!!!!!!!!!! tylko ze wzgledu na to by podobać sie swojej kobiecie!!!!!!!! nie wyobrazam sobie zeby moj facet tak sie zapuścił, dla mnie by to świadczyło, ze ma w dupie czy mi sie podoba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zapisz i jego i siebie
na silownie albo na basen i razem chodzcie a sama zacznij gotowac dietetyczne obiady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się odchudzał ze względu na seks, ale to wszystko pewnie zależy od jego potrzeb ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karm go dobrze - tzn szykuj mu dietetyczne obiady, przekaski do pracy - tylko zeby bylo smacznie i zdrowo. dbaj zeby wieczoram nie jadl (czyli daj mu obiad wczesniej) mozecie chodzic razem na basen, jezdzic na rowerach - kazdemu troche ruchu sie przyda ta metoda z karmieniem daje rezultaty - przynajmniej w przypadku mojego meza, tylk ona ma inny problem - ma niedowage wiec go ostro dokarmiam i widac efekty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, z tym karmieniem, też dobre, mniej drastyczne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
Słuchajcie jesli chodzi o karmienie to probowalam, ale kiedy ja chce do zupy dodac jogurtu naturalnego on mowi że ze smietana smaczniej.Mieszkamy z moimi rodzicami (jedna kuchnia) i rodzice zjedza co ugotuje ( obojetnie czy jest to dietetyczne) ale wiadomo zxe sa przyzwyczajeni do innego jedzenia.A przeciez nie moge zrobic tak ze tylko moj maz dostaje inne danie, przynajmniej dopoki on nie chce.Jest jeszcze taki problem ze jak za niego wychodzilam to juz taki byl i mowi ze wiedzialam jaki jest:-( Chyba sprobuje te 2 metody na raz wyprobowac.Ale mam tak mu w oczy powiedziec ze juz mi sie nie podoba i dopoki nie schudnie to nici z seksu.Nie wiem czy bede potrafila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
Czy zadna kobieta nie ma takiego samego problemu???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jeszcze dorzuc to
kochanie: czas zacisnac pasa zeby kupic szybciej wlasnemieszkanie - od dzis mamy ostry limit na chipsy, paluszki i inne duperele, napoje slodzone, foast foody i inne rzeczy ktore zupelnie nie sa potrzebne. Piwo tez ogranicz alenie radykalnie bo tego to moze juz nie wytrzymac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
on nie je takich rzeczy, oprucz pizzy ktora czasami jemy.Nie je slodyczy.A te pizze jak zjemy raz na miesiac lub 2 to chyba tez nie tak czesto.Wiec uwazacie ze to moja wina bo nie chcialam tego widziec wczesniej.Byc moze bo ciagle wierzylam ze jak bedzie chcial to napewno schudnie.Kiedy zaczynam o tym rozmowe on mowi ze teraz nie jest odpowiedni czas, zebysmy wrocili do tej rozmowy pozniej.:-( Sama juz nie wiem co mam robic:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
facet jest zbyt pewny siebie, wie, ze moze przytyc a Ty go nie zostawisz, ze nadal bedziesz sie go trzymac. Pokaż mu ze nie jest całym Twoim swiatem. Jesli prośby nie pomagaja to trzeba ostrzej. Zacznij wychodzić, robic cos dla siebie, moze rower? fitness? niech czuje, ze z Ciebie robi sie zajebista laska a on sie zapuszcza i w koncu zaczną sie za Tobą inni uganiac. To tak jak z kobietami ktore przytyły i nie chca sie odchudzac. Wiesz co najbardziej pomaga im schudnąc? Facet ktory przestaje je pożądac i facet ktory postanawia odejśc skoro one maja w dupie jego prośby. I co? on z nimi zrywa a one nagle zaczynaja sie odchudzac :/ jakby nie mogły tego zrobic podczas trwania związku :/ no ale Ty nie odchodz! bo to bez sensu - zrob wszystko by pokazac mu ze kiedys wygladał lepiej, ze za niedługo bedzie miał super nadwage... dogryzaj mu delikatnie, z seksem... hmm... jak czasem odmówisz to korona mu z głowy nie spadnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
moge wzbudzic w nim troche zazdrosci, ale czy mam mowic o diecie i "zrzedzic" zeby zrobil cos z soba czy wogle zamilknac i zaczac bardziej niz zwykle dbac o siebie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze razem zacznijcie zdrowo jesc? nie ma nic gorszego niż fakt, ze ty sie odchudzasz a maz/zona wcina sobie pizze, popija colą i obżera sie słodyczami. Jesli nie masz niedowagi to moze warto zainwestowac w zdrową żywnośc? moze kupcie sobie rowery? albo zapisz Was na basen?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
Masz racje;-) kiedy ja sie odchudzalam z nim to razem biegalismy i jedlismy to samo jemu bardzo dobrze szlo schudl nawet 6 kilo wtedy, ale kiedy ja zakonczylam swoja diete doszlam do wagi celowej jemu pomalu przestalo sie samemu biegac i jemy tak jak wczesniej.teraz znow przytylam z 2 moze nawet 3 kilo i moge sie odchudzac z nim.To bedzie najlepsze!!!oznajmie rodzicom ze bedziemy jesc osobne posilki.A biegac nie przestane nawet jak osiagne wage docelowa, bo on znow straci motywacje.Mam nadzieje ze to pomoze.Juz mi lepiej bo sie wygadalam.Ja mam troche do niego zal ze nie stara sie tak jak wtedy.Jak ktos ma jescze jakies przemyslenia to piszcie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj tam waga docelowa :) jesli nie jest to 45 kg to biegaj śmiało - przeciez nie schudniesz do 30 kg - co najwyżej wyrobisz sobie nogi i kondycje :) ja znam kilka kobiet ktore biegaja mimo szczupłej sylwetki - bo sport to zdrowie a nie po to by wyglądać jak anorektyczka. Wspólnie z pewnością dacie rade a orobina zazdrosci z jego strony tez nie zaszkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche podlamana
Dzieki!!!!Dodalas mi otuchy.Wlasnie tak zrobie.bede biegac z nim.tylko teraz tak sie zastanawiam, czy wylozyc mu kawe na lawe ze sie odchudzamy i wieczorami biegamy.A moze na początku tylko wzbudzic zazdrosc i czekac na jego kolej mowienia o diecie( z tym ze boje sie ze moge sie nie doczekac) jak to zalatwic???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm... nie znam Twojego faceta wiec nie wiem jak on moze na to zareagowac... ale ja zrobiłabym obie rzeczy na raz :) tzn powiedziała mu ze zaczynamy biegac i dodatkowo raz na jakis czas wzbudzałabym w nim zazdrośc :) zeby nie było, ze Ty np zachorujesz, nie bedziesz miala sił biegac a on w tym czasie bedzie sie objadał na kanapie - niech sam z końcu zrozumie, ze musi to robic niezależnie od tego czy bedziesz z nim czy nie. A jak raz czy dwa poczuje sie zagrożony to z pewnością zmieni zdanie :) A jesli bedzie mial opory to idz sama i na odchodne mu jakoś dogryź i pokaż ze jestes zła - moze nastepnym razem pierwszy bedzie stał przy drzwiach i na Ciebie czekał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×