Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość luzikguziktojaaa

MĘCZY MNIE BYCIE DOROSŁĄ..

Polecane posty

Gość luzikguziktojaaa

nie mieszkam juz z rodzicami, mam 20 lat studiuje, ale wiecznie musze sie marwtic o wszystko taki mam charakter i naprawde mi z tym ciezko, moj starszy brat ma to wszystko gdzies co sie dzieje w domu, a ja przyjezdzam non stop, sprawdzam czy wszystko ok nie moge, chcialabym przerwac ta pepowine ale naprawde martwie sie o rodzicow, ze moze nie daja sobie rady z czyms w sumie juz im blizej do starosci caly czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
czy wy tez tak macie... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
ile lat mają Twoi rodzice - ? schorowani sa jakoś krytycznie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babcia terenia
a wiesz dziecko, że mnie czasami też... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
są po 50, nie sa chorzy, po prostu martwi mnie to ze zostali sami w wielkim domu, a wiem ze ich cale zycie to my dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie. mam 21 lat i mieszkam z lubym, i teraz jak już mam 2-pokojowe mieszkanie na głowie, w którym ja luby i dwa małe koty, to nie myślę już tak o rodzinie jak przed wyprowadzką. myślę, że pępowina zostanie przecięta wraz z rozpoczęciem mieszkania z ukochanym, wystarczy poczekać albo postarać się o wcześniejszy termin jej przerwania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
a kto wie / może teraz chcieliby trochę odpocząć a Ty im nie dajesz ciaglymi przyjazdami ?:) A tak powaznie , to rzeczywiscie masz problem - ale im dłużej będziesz z daleka od domu to zacznie zanikac jak zobaczysz, ze Twoim rodzicom nic nie jest i że wszystko gra . Tylko trochę czasu sobie daj ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zupełnie naturalne i
normalne,że martwisz się o rodziców.Ale uwierz mi,oni sobie doskonale poradzą sami,oczywiście odiwedzaj ich ale nie narzucaj sie im,oni też mają prawo do własnego zycia,odrobiny prywtaności.Poza tym są jeszcze mlodiz,to nie te czasy gdy starość zaczynala sie po 40-tce!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moi rodzce dopiero odżyli
i zaczęli swoja 2 mlodosc dopiero jak my ich dzieci poslzismy na swoje;):DRodzice tez ludzie,tez chca sie jeszcze wyszalec i pobyc sami ze sobą;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no moi to napewno
:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
ale wiecie, ja nie umiem przestac sie tym przejmowac bo oni mnie nauczyli, takiego podejscia do zycia: samo sie ulozy, jakos to bedzie, a sama w sobie musialam wypracowac determinacje w walce do celu, sama podjelam wszystkie decyzje na temat mojego zycia, bo oni sa wychowani 'w starym stylu'. zyjemy praktycznie obok siebie, a nie jak rodzina, ale czuje taka dziwna odpowiedzialnosc.. tym bardziej ze wrozka powiedziala, mi ze z moim tata bedzie zle, ze znowu bedzie mial atak choroby i to mnie jakos przykuwa do nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
a Ty katoliczka jesteś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaa
tak, wiem ze nie powinnam wierzyc we wrozby, uwierz zalowalam ze poszlam do wrozki, ale jakos nie moge zapomniec o tym co powiedziala, dlatego ze wszystko co mowila o moim zyciu bylo prawda, a ta informacja po prostu mnie dobila siedzialam przez tydzien nie wychodzac z domu, w pizamie non stop placzac..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
to co ta kobita mogla Ci powiedzieć ,ze przez tydzień plakalaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
o nawrocie choroby mojego taty, co mialoby go doprowadzic do najgorszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
słuchaj , a może chodzi o to ,ze wcale nie chcesz mieszkać osobno ? może podśwaidomie szukasz pretekstu żeby wrócić do domu / czasami tak jest - dom jest dla nas miekscem bezpiecznym i zawsze tam na nas czekają - przynajmniej hipotetycznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
chce, studiuje w innym miescie, tylko w wakacje nie znalazlam pracy i musialam wrocic do domu, a tu to cale wrazenie sie poglebia, zreszta oni i tak dzwonia do mnie codziennie, a moje problemy przezywaja jak koniec swiata, chcialabym zebym stala im sie bardziej obojetna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość suśnia
a to nie jest przypadkiem tak ,ze i Ty i Twoi rodzice nie macie swojego życia ?nie chćę Cię obrazić - ale o ile postawa Twoich rodziców wydaje mi sie zrozumiala - sama jestm rodzicem :)- to Twoje zaangażowanie w ich życie zdaje sie saiadczyć otm ,ze nie bardzo radzisz sobie ze swoim czasem . Ale to tylko takie gledzenie kogoś kto nie zna ani Ciebie ani Twoich rodziców :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luzikguziktojaaa
fakt, nie mam faceta i moze dlatego mam nadmiar czasu. jestem towarzyska osoba, ale cenie sobie tez mozliwosc odpoczynku w zaciszu domowym. no nic dziekuje Ci bardzo, pomoglas mi chyba zrozumiec pare rzeczy, mysle ze kiedy wyjade w pazdzierniku bede przyjezdzac troche czasu, zeby urwac troche ta pepowine, bo chyba stalam sie przez to wszystko nadwrazliwa jakas bo sie poplakalam czytajac i piszac ten topik...dzieki jeszcze raz ;-*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do sautorki temau
piszesz ze masz 20 lat wiec jakis czas temu zaczelas studia niemartw sie za dwa lata ty i oni przywykniecie do sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brązowooka M
Luzik Wyluzuj :) Tez tak mialam jak bylam w Twoim wieku, wkrotce docenisz to,ze jestes dorosla. Nie zamartwiaj sie na zapas a juz na pewno nie tym,co wrozka mowi! Skup sie na sobie, oni teraz sa daleko, jedyne o co mozesz ich prosic to ,zeby odwiedzili doktora czasem.Ale i tak zrobia co chca. Zajmij sie swoim zyciem, napisz sobie moze cele krotko i dlugoterminowe i zacznij je realizowac juz teraz, bo do niektorych dluga droga. Zyj zdrowiej, spotykaj ludzi, ani sie obejrzysz jak bedziesz w fajnym zwiazku. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×