Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zona w niewoli

mąż zarabia, ja zajmuje sie domem

Polecane posty

Gość Głupia jesteś kobieto
Mam sześcioro dzieci- żadne z wpadki. Najstarsze siedem lat najmłodsze bliźniaki półtora roku. Jestem bardzo szczęśliwa choć mąż też tylko pracuje. Mamy duży dom- osiem pokoi salon dwie łazienki. I daje sobie radę. Czasem nawet się nudzę. Chyba więc coś z tobą nie tak!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak to mówią - Złej baletnicy, to i rąbek u spódnicy :O Dziewucha nie potrafi się zorganizować. 7 letnie dziecko może wyrzucić śmieci. Sama babo wybrałaś takie życie. Co myslałaś, że facet bedzie zapieprzał, a Ty będziesz miała High Life? Swoja drogą lepiej baby nie zostawiać w domu, akurat może nie do końca w tym przypadku, bo faktycznie suki zaczynają czuć się zaniedbywane i się puszczają :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ludzie mnie krytykujacy chyba mysla ze jestem nawiedzona katoliczka co sie nie zabezpiecza, kiedys moze sami sie przekonacie ze nie ma 100% metody! Z pewnością 3 razy wpadłaś zażywając tabletki antykoncepcyjne :D :D :D Może myliłaś je zawsze z mentosami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ludzie, czy Wy w ogóle macie dzieci? mam wrażenie, że część osób piszących tutaj, to jacyś bezmózdzy "eksperci" :O powiem tak: nie mam dzieci, ale mam 4 rodzeństwa, z czego trójka jest młodsza. rodzice pracują, brat studiuje zaocznie i pracuje, ja też studiuję, ale dziennie i mam bardzo mało zajęć, więc to do moich obowiązków należy wyprawić młodszych do szkoły, nakarmić ich, oprać, wysprzątać dom, zaopiekować się psem i kotem, kosić trawniki itd. doskonale Cię rozumiem, autorko. problem jest, gdy zostaje się z tym wszystkim sam na sam, bo każdy wygodny i woli przyjść na gotowe. u nas był ten problem, aż mama przejrzała na oczy i zrobiła grafik, dzięki któremu część moich obowiązków przeszło na resztę rodzeństwa. i tak ja gotuję, oni po kolei zmywają, sami robią sobie kanapki do szkoły i odrabiają lekcje, a ja sprawdzam i pomagam, gdy mają trudności (dotąd wyglądało to tak, że z jakąkolwiek praca domową przychodzili i pytali: co tu trzeba zrobić?), ale nie wyręczam, oni opiekują się zwierzakami i trawnikiem, oni dbają o ogród, a tata robi zakupy po pracy ze sporządzoną przez mamę listą. w weekendy mama gotuje obiady, a ja mam wolne. grunt to zaangażować WSZYSTKICH domowników w prace domowe i wyznaczyć im obowiązki na miarę ich umiejętności już od najmłodszych lat, by nie było w przyszłości problemów typu: mama zrobi za nas. jeśli mogę coś doradzić, proponuję porozmawiać z mężem, a jeśli nie poskutkuje: zabrać maleństwo i średnie i wyjechać na 2 dni do rodziców. gdy mąż zostanie ze starszym sam, to poczuje choć w części, co to znaczy mieć dom na głowie, wracać do domu i nie mieć podstawionego obiadu pod nos, zmagać się z brudem, czasem, lekcjami dziecka i resztą innych obowiązków. nie zrozumie, póki nie odczuje na własnej skórze. jeszcze jedno, co was to obchodzi, ile ma dzieci i dlaczego zdecydowała się na 3, a nie 2, czemu rzuciła studia, dlaczego nie pracuje itd. wszyscy święci się odezwali i oburzyli :O topik nie dotyczy tego, więc albo proszę czytać ze zrozumieniem, albo out! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama jesteś sobie winna
poszłaś na łątwiznę, porzuciałaś studia wystarczyło przysiąść fałdów i po urodzeniu dziecka wracać do nauki, WTEDY wyjnająć kogoś do pomocy.... a ty wolałaś siedzieć w domu i płodzić kolejne dzieci.... to że wpadłaś na studiach i zaszłaś w ciążę mogę zrozumiec, bo to się zdarza, ale to że potem dałaś sie udupić i rodziłaś kolejne dzieci to już Twoja decyzja za którą teraz ponosisz konsekwencje nagle przy 3cim dziecku ocknełaś się że jesteś wołem roboczym i mąż Ci nie pomaga ? to ja zapytam czy pomagał w domu gdy urodziło się pierwsze i drugie dziecko ? sama nauczyłaś go tego że on w domu odpoczywa a ty obsługujesz jego, dom i dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idz do pracy
i dokoncz szkole, nie ogladaj sie na meza tylko zamow opieke do dzieci, za chwile chlop zacznie ci rogi przyprawiac, a ty bedziesz od niego zalezna wiec bedziesz siedziala cicho. Juz cie nie szanuje, niestety wiekszosc ludzi ma szacunek tylko do pieniadza, on nie kuma jak wiele poswiecilas oddajac mu i dzieciom swoje zycie. Przestan byc matka Polka i pomysl o sobie, bo to chore, ze na takie traktowanie pozwalasz. A te cwaniaki, co pisza ze tak ci dobrze, nidgy nei chcialyby byc na twoim miejscu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tu czegoś nie rozumiem...czy ktoś autorkę zmusił do takiego stylu życia czy sama się na to dobrowolnie zdecydowała? tylko poprzez brak wyobraźni i umiejętności teraz się męczy? fakt, 7 letnie dziecko może już pomagać-sporo, ja jak miałam piec lat, pomagałam mamie przy mojej 1,5 rocznej siostrze i pomagałam mojej ów czas 10letniej starszej siostrze w wykonywaniu obowiązków domowych, toteż wynoszenie śmieci, siostra zmywała naczynia ja pomału płukałam i układałam, pomagałam robić obiad i z czasem coraz więcej,i więcej...w wieku 7 lat umiałam sporo. Ale może to "kiedyś" były inne czasy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoj maz to totalna
porazka, ale sama go w ten sposob wychowalas. Jego juz nie zmienisz, spieprzylas sprawe oferujac sie jako jego sluzaca na wiele lat, ale ratuj wlasna skore i wez sie za swoje zycie! MUSISZ byc niezalezna, inaczej czarno to widze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idz do pracy Tak w życiu nie chciałabym się wpakować w trojkę dzieci i męża który mnie olewa...ale w jednym zajebista rada-mają kasę niech wynajmie opiekunkę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wróżkaaaa Kammmkot
teraz wypowiem się ja bo już tego biadolenia nie można wysłuchać. MOJA MAMA wychowywała mnie i brata, do tego mamy też duży dom (który też trzeba było sprzątać), mieszkaliśmy na wsi i mama z tatą dała radę bardzo ciężko pracować (na wsi fizycznie - rozumiesz jedna z drugą? ) i jeszcze nas wychować i dbać o nasze wykształcenie. A gospodarstwo to nie było jakieś malutkie tylko olbrzymie. Co za lenie śmierdzące, tfuu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wrooozka Kaamkott
a życie na etacie to nie jest taki miód jak piszesz, bo w pracy trzeba być cały czas na wysokich obrotach intelektualnych. Z taką postawą ani jednego dnia byś nie wytrzymała na etacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anitaka
Wróżkaaaa Kammmkot RACJA :D jakie one są teraz biedne siedziec w domu na dupach-mąż tyra kasa do ręki- i nawet przy bachorach trzeba je wyręczac...pogonic taką do roboty po 12 godzin dziennie i do domu do dzieci...może by poczuła,moja mama też wychowywała trójke dzieci i prowadziła naprawdę duże gospodarstwo... nie narzekała tylko teraz wielce pierdolęcie-prózniarstwo i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wróżko ty chyba nie wiesz
co to jest praca na ful etat przy 4 dzieci (bo ten jej mąż jełop jest jak upośledzone dziecko). To nie jest w ogóle robota dla 1 osoby, szczególnie kobiety - przypominam, że kobiety nie sa tak silne fizycznie jak mężczyźni. Współczuję ci dziewczyno, w życiu nie chciałabym się wpakować w zależność od idioty i udupienie w domu, ale z każdej matni jest wyjście. Stań się niezależna, weź opiekę do dzieci, idż do szkoły a jak mąż będzie burczał, zrób sobie L4 domowe i nie rób nic prze tydzień, powiedz że masz depresję. Dzieci przeżyją, a być może tylko tak postawisz na swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idę stąd, bo przez ten temat sie zasiedziałam i krew mnie tylko zalewa, jak czytam 3/4 wpisów nie na temat :O autorko, pomyśl o sobie, daj nauczkę mężowi, gdy zrozumie, o co chodzi, a maleństwo się trochę odchowa, wtedy można posłać to średnie do przedszkola, malutkiemu poszukać opiekunki i wrócić na studia. grunt to przede wszystkim znaleźć porozumienie z mężem, bo bez tego nie ruszysz z miejsca i sama kolejnych obowiązków nie dźwigniesz. a gdy się dogadacie, wtedy wszystkim będzie łatwiej. i nie przejmuj się połową z zamieszczanych tu wpisów, ludziom się nudzi i piszą dla samego tylko pisania, bo przecież kamieniem najłatwiej rzucać. trzymam kciuki 🖐️ wielbicielu 🌼 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zapewne Twoja teściowa go zapuściła, podawała mu obiadki, robiła śniadanka, podsuwała mu jedzenie pod nos, wszystko robiła za niego i Ty robisz dokładnie tak samo! I tak facet sobie wygodnie żyje i ani mu do głowy nie przyjdzie, żeby coś zmieniać, bo przecież zawsze tak żył i uważa to za normę, iż on po pracy się obija, a Ty zasuwasz jak robot wielofunkcyjny! Tak jak większość kobiet w podobnej sytuacji, same brały wszystkie obowiązki domowe na siebie, nawet do głowy im nie przychodziło, aby namówić męża do współpracy i nagle po latach - tak jak Ty, przypominają sobie, że chyba jednak nałożyły na siebie za dużo pracy. Przypominają sobie wtedy, gdy jest już bardzo ciężko sytuację zmienić i nauczyć faceta czegokolwiek. Chłopa trzeba uczyć od początku zaradności, a nie dopiero po latach. Z facetami już tak jest, że niejeden chciałby, aby kobieta wszystko robiła za niego, a ona potem nie ma już ochoty na wspólne spędzanie czasu, seks, rozmowę itp. Konsekwencje są często takie, że zamiast się zmienić, facet woli iść "na łatwiznę" i znaleźć sobie po prostu drugą kobietę od tego wszystkiego. Radzę Ci dobrze, zrób coś z tym, bo i Ciebie to spotka. Twój mąż znajdzie sobie kochankę, a Ty zostaniesz na lodzie, bez pracy i pieniędzy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość janinka w.
"jeszcze jedno, co was to obchodzi, ile ma dzieci i dlaczego zdecydowała się na 3, a nie 2, czemu rzuciła studia, dlaczego nie pracuje itd. wszyscy święci się odezwali i oburzyli topik nie dotyczy tego, więc albo proszę czytać ze zrozumieniem, albo out! " Ano właśnie dotyczy tego. Bo każdy ma takie życie, jakie sobie wybiera, na co się decyduje i na ile pozwala (gdzie wyznacza granicę). I nie bądź niegrzeczna :-/ każdy ma prawo napisać na forum swoje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem mężczyzną
ale nie wyobrażam sobie, zeby moja żona pracowała cały dzień a ja bym leżał i patrzył na to. Ja też pracuję, po czym pomagam żonie w domu, bo to też mój dom i moje dzieci, i choć czasem jest ciężko, razem dajemy radę. Wstyd mi za mężczyn, którzy zamiast być wsparciem dla swoich kobiet, jeszcze im utrudniaja życie. Niestety wydaje mi sie, że Twoj mąż Cię nie kocha, byc może ma kogoś na boku i nie chce, żebys była niezależna. Mam nadzieję, ze uda Ci sie z tego jakos wyjść, albo ze mąż zrozumie, co traci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdzie ja napisalam ze 3 razy wpadlismy? jak sie wypowiadacie to czytajcie wszytskie moje posty! wpadlismy 2 razy, a gdzie napisalam ze przez tabletki? myslałam ze az tacy bezczelni nie bedziecie i nie zapytacie o metody zabezpieczania! w czasie studiow stosunek przerywany ( wtedy wpadka byla logiczna), przy trzecim dziecku plastry. poza tym każde moje dziecko jest chciane choc nie planowane, czy ja napisalam ze mam dosc moich dzieci? żadnego bym nie oddała! i tak dopiero przy trzecim przestalam sobie dawac rade bo ono jest male a tamte juz wieksze i potrzebuja czego innego w tym samym czasie! nie czuje sie nie dowartosciowana gdyz moją realizacja sa dziecia nie kariera zawodowa, poswiecilam sie dla nich i dla meża, i nie czuje sie z tmy źle tylko mam po prostu za duzo na glowie. zorganizowac sie nie umiem? to moze ktos napisze jak to organizowanie ma wygladac? mam nie zrobic lekcji z dzieckiem czy nie nakarmic dzidziusia? nie wyobrazam sobie zycia za 1600 bo samych opłat mamy prawie tyle..jesli ktos pisze ze jego mama dawala sobie rady super ale miala 2 dzieci , poza tym nie kazdy jest doskonały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedobrze aż się robi
hakuna Hakuna dobry pomysł, spierdalaj stad... ja jestem w drugiej ciąży i mam trzy letnie bliźniaki... dopóki nie zaszłam w ciążę bliźniaki były w żłobku a ja normalnie przez rok pracowałam-cieszyłam się z faktu posiadania dzieci a mąż mi fortuny nie przynosił raptem 1400zł.Ale nigdy nie narzekałam-jak czytam tego babsztyla to aż mi się rzygać chce-siedzi w domu, kasa do reki(podejrzewam nie byle jaka), i bardzo się namęczy przy trójce dzieci... jakbym miała tak chrzanić od rzeczy to bym wolała nie mieć dzieci żeby nie patrzyły na matkę która ma dość użerania się z nimi...Mi się to w głowie nie mieści jak można być tak próżną...ja się nad tobą użalać nie będę-nie ma nad czym-módl się żeby ci mężuś kasę do rączki nadal dawał, a nie sytuacja zmusiła cie do pójścia do pracy, bo wtedy to już umrzesz lub oszalejesz, praca i dzieci-dla ciebie abstrakcja, dla przeważającej większości kobiet w Polsce-norma i codzienność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z niejednego pieca
O kurka..ja myślałam, że Ty wreszcie zrozumiałaś, że kobieta nie jest wołem roboczym, że związek powinien wymagaż zaangażowania od dwojga partnerów. Ale Tobie z podejściem "całkowitego poświęcenia się meżowi i dzieciom" i "realizacji przez dzieci" nic już nie pomoże... Ciekawa jestem tylko bardzo, co Ci zostanie, jak dzieci dorosną i pójdą swoją drogą, a mąż Cię kopnie w d... No ale tego chciałaś-takiego życia z takim ryzykiem. Mam nadzieję, że coraz mniej jest kobiet, które myślą jak Ty, ciao.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odezwała się niewolnica
mowa o "niedobrze ....." :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Mi się to w głowie nie mieści jak można być tak próżną...ja się nad tobą użalać nie będę-nie ma nad czym-módl się żeby ci mężuś kasę do rączki nadal dawał, a nie sytuacja zmusiła cie do pójścia do pracy, bo wtedy to już umrzesz lub oszalejesz, praca i dzieci-dla ciebie abstrakcja, dla przeważającej większości kobiet w Polsce-norma i codzienność." Yhy, jasne. Kasa najważniejsza! Mąż może nie pomagać, może ponadto jeszcze wymagać, może nawet mieć z 5 kochanek, byleby wypłatę przynosił w zębach!!! Jej facet też powinien choć od czasu do czasu zająć się domem, dziećmi itp. Odciąży trochę żonę, a ponadto spędzi więcej czasu z dziećmi, gdyż one potrzebują towarzystwa obu rodziców! Ta kobieta nie ma nawet czasu zadbać o siebie jak sama napisała, a Wy macie pretensje DO NIEJ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adelinka
ja pracuje i wychowuję TRÓJKE DZIECI!!!!! i żyję uwierz!! a mój mąż? pomaga tylko od czasu do czasu-sam tyra po 12godzin dziennie... wiesz co? kasa ci w tyłku poprzewracała... nic więcej nie powiem....tu szkoda słów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mąż mnie nie zdradza chyba bo wraca na czas z pracy i nic nie robi, ktos napisal ze mam go zostawic z dzieckiem najstarszym, ale ja sie boje o dziecko, kto go do szkoly odprowadzi i przyprowadzi? to 1 klasa i na razie samo nie trafi! maz wtedy jest w pracy, poza tym nie jestem pewna czy dziecko nie bedzie gldone przy nim itd., jakakolwiek rozmowa o dzieleniu obowiazkow konczy sie tym ze jest zmeczony bo on pracujea ja nie, chyba musze po prostu wynajac pomoc domowa bo sama sobie z tym nie dam rady, a ktos napisal ze jak maz mnie kiedys rzuci to zostane sama bez studiow i z 3 dzieci, no sorry dzieci nie sa tyko moje i z tym na pewno mu tak łatwo nie pojdzie! poza tym on mnie nie zostawi bo sam by zginal, jak niedawno wrocilam z wakacji u moich rodzicow z dziecmi to co zasatalam po prostu przeszlo moje najsmielsze oczekiwania dotyczace bałaganu! naczyn nie myl chyba wogole bo wszytskie staly w kuchni nieumtyle, na podlodze opakwoania z pizzy i puszki po piwie, prania tez nie robil bo brudne ciuchy walaly sie wszedzie nawet na balkonie! dom wygladal jak po jakims wlamaniu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedobrze aż się robi
tak jak napisałam, dla większosci kobiet w Polsce to normalka dla paniusi z fura kasy to abstrakcja-fajnie by było gdyby dostała trochę od życia po dupie, ja sobie nie wyobrażam zebym zmuszała męża po całym dniu w pracy do zajmowania się dziecmi, jak sam nie chce-może warto sie zastanowic autorko czy twój meżuś to chciał dzieci? czy ty chciałaś?:D właśnie:d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i oczywiscie grzecznie
posprzatalas po nim. Wiesz co, ty masz wiekszy problem niz maz, bo z takim podejsciem zawsze zrobisz z siebie niewolnice. Najpierw musisz zobaczyc w sobie czlowieka, a nie tylko robola, i przyznac sobie prawo do odpoczynku. Za ciebie nikt tego nie zrobi! Rzeczywiscie, nie biadol, bo sama o to prosisz co teraz masz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedobrze aż się robi
naczyn nie myl chyba wogole bo wszytskie staly w kuchni nieumtyle, na podlodze opakwoania z pizzy i puszki po piwie, prania tez nie robil bo brudne ciuchy walaly sie wszedzie nawet na balkonie! dom wygladaljak po jakims wlamaniu! i wszystko jasne:D było tak od razu:p Facet skrajnie prawicowy widzę:D współczuje, mój maż z radoscią bawi się z dziecmi i gotuje im kaszke:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieto jak to nie
jestes pewna, czy dziecko bedzie glodne? Sorry ale czy twoj chlop jest uposledzony na umysle? to jest ojciec tego dziecka, chyba nie bedzie chcial jego smierci glodowej? Zastanow sie czy ty sama nie robisz z niego oostatniej ofermy, przeciez facet tez potrafi byc ojcem i byc dorosly, jezeli mu sie na to pozwoli. Mezczyzni to nie sa idioci - przynajmniej nie wszyscy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jak niedawno wrocilam z wakacji u moich rodzicow z dziecmi to co zasatalam po prostu przeszlo moje najsmielsze oczekiwania dotyczace bałaganu! naczyn nie myl chyba wogole bo wszytskie staly w kuchni nieumtyle, na podlodze opakwoania z pizzy i puszki po piwie, prania tez nie robil bo brudne ciuchy walaly sie wszedzie nawet na balkonie! dom wygladal jak po jakims wlamaniu!" Yhy, a Ty pewnie cierpliwe to sama wysprzątałaś... Powinnaś była wówczas zrobić mu ostrą awanturę i nakazać mu to posprzątać! Inaczej nie nauczysz go dyscypliny! Jednak obawiam się, że Tobie w rzeczywistości dobrze jest w tej roli. Gdyby naprawdę zależało Ci na podziale obowiązków, zajęłabyś się tym już dawno, a nie - przypomniało Ci się dopiero przy trzecim dziecku! No ale domyślam się dlaczego tak długo przekładałaś rozmowę z nim na ten temat - nie chciałaś stracić jego pieniędzy. Twój mąż w pewnym sensie kupił u Ciebie te wszystkie usługi i w związku z tym wydaje mu się, że nie ma obowiązku zajmować się domem, a Ty na to przystałaś... Chciałabym powiedzieć, że to wszystko jego wina i że coś z nim nie w porządku, lecz obawiam się, że wina za ten stan rzeczy leży po środku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×