Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość embee1

studiaaa ...

Polecane posty

Gość embee1

w tym tyg mialam pierwsze zajecia. Caly czas myslalam tylko "co ja tutaj robie", mialam wrazenie że jestem kretynką, jedyną osobą, która nie wie o czym mowa, teraz próbje odrobić zadania, ale kompletnie nie wychodzi.. Studiuje germanistyke i nawet notatek nie jestem w stanie zrobic, bo nie rozumiem prawie nic. Załamałam sie .. Czy Wam tez było na poczatku tak ciezko ?? Masakra, nawet 1 semestru nie przetrwam ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce cie martwic
ale jezeli od poczatku studia ci nie podchodza to nie wróże ci przszlosci. Mi na początku bardzo się podobało. Z czasem zrobiło sie trudniej , nudniej ,ale jak od poczatku klapa to klapa :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sarmancka
zapewne studiujesz na uamie ? tam wszyscy narzekaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość embee1
sama nie wiem, w szkole niezle sobie radzilam, dobrze zdalam mature, od paru lat wiedzialam ze chce to studiowac, a tu klapa .. Ale co mam zrezygnowac, juz teraz, tak szybko sie poddac ?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce cie martwic
daj sobie troche czasu (od 2 tygodni do miesiaca) i wyczuj czy To jest faktycznie To co chcesz studiowac. Zawsze mozesz od przyszlego roku zaczac inne studia. Ale z drugiej strony moze przesadzasz. Niektorzy mgr czy prof. lubia postraszyć. Daj sobie czas. Może się ułoży. Może się wciągniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdgrtytrytyrt
ja już na pierwszych zajeciach wiedziałam że to nie to wytrzymałam rok pozniej sie przeniosłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość earning power
nie poddawaj się, moja przyjaciółka jest na anglistyce i też nie wiedziała o co chodzi na wykładach, bo nie nadążała za wykładowcą. ale zapisywała wszystko czego nie rozumiała, w domu siedziała w słownikach, tłumaczyła, rozmawiała w necie z obcokrajowcami, dużo czytała i oglądała filmy w oryginale, teraz jest lepiej. przyłóż się, a na pewno znajdziesz tam swoje miejsce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość embee1
jest 1 wykladowca za ktory m nie nadazam, i z 1 przedmiotem jest kompletna porazka, poza tym nawet przyjemnie. Tylko ze to najwazniejsze zajecia.. EHhh . I jeszcze wszyscy sa tu po szkolach jezykowych, jakies kursy, niewiadomo co, a ja zwykla szkola , zadnych zajec dodatkowych..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce cie martwic
ja np. na 1. roku miałąm elektronikę - byłam przerażona, myślałam że nie dam rady i dlatego ambitnie przygotowywałam się do każdych laborków. Na koniec semestru koledzy po elektroniku (technikum elektronicznym) mieli 3 ,a ja 5 :D Tak więc ci mądrzejsi "doświadczeni" wyszli na idiotów :D Niedostatki da się nadrobić tylko trzeba być świadomym że się jest z czegoś kiepskim i wtedy przyłożyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×