Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dążąca do szczęścia

Ucieczka

Polecane posty

Gość dążąca do szczęścia

Moja historia zapewne nie jest jedyną...ale może komuś pomogę podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu.... 9 lat temu na studiach poznałam człowieka, który po 3 latach został moim mężem. Był naprawdę miłym i inteligentym człowiekiem, choć niepełnosprawnym ruchowo....wtedy wydawało m się, że to mu wogóle nie przeszkadza, że jego marzenia o normalnej rodzinie dodadzą mu skrzydeł do działania i do tego by udowodnć wokół, że jest wart tak samo jak każdy inny człowiek...to się zmieniło po 3 latach małżeństwa uderzył po raz pierwszy....:( potem urodziło nam się dziecko....myślałam, że to wszystko zmieni, chociaż moi znajomi powtarzali, że jak to zrobił raz zrobi i kolejny....i faktycznie rok temu zrobił to kolejny raz ....postanowiłam odejść zostawając go samego....wyprowadziłam się z dzieckiem, w między czasie poznałam cudownego człowieka, przy którym odżywam, który traktuje mnie jak kobietę a nie jak kurę domową, który traktuje moje dziecko jak swoje i zawsze o nim pamięta. Złozyłam pozew o rozwód....czekam....powoli stabilizuje się moja sytuacja, już nie boję się o siebie, nie muszę zamykać się w pokoju z dzieckiem przed pójściem spać, nie muszę wracać zmęczona po pracy do domu i zastawać ogólny syf i nienakarmione i nieprzebrane dziecko pozostawione same, bez opieki....no ale co z tego, że postanowiłam wziąć swój los w swoje ręce jak reszta otoczenia się ode mnie odwróciła??? jak rodzina ze mnie szydzi, że jestem nienormalna bo t przecież był mój mąż....który tak się zarzekał, że będzie utrzymywał kontakty z dzieckiem i od ponad pół roku ani razu nie zadzwonił....dlaczego właśnie najbliżsi tak reagują na decyzję, która wcale nie była łatwą??? Faktycznie uciekłam....ale moje dziecko jest szczęśliwe, bo ma spokój, ciepło i wszystko co mu jest potrzebne, ja też jestem szczęśliwa, bo zasypiam bez kłopotów i chodzę uśmiechnięta i mam kogoś, kto mnie szanuje i rozumie wszystko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KtoJakWoli
podziwiam cię i zycze ci dużo szcześcia w przyszłości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfgew
W ch*j z taką rodziną...Najważniejsze byś była szczesliwa...Nie przjmuj się nim po prostu żyj swoim życiem...podziwiam cię ...i życzę dużo dobrego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dążąca do szczęścia
najgorsze jest to, że zostałam z tym sama, bo oprócz mojego faceta i dziecka tak naprawdę nie mam nikogo.. muszę sobie sama radzić i spłacać długi po moim ex... czekam na rozwód jak na zbawienie, bo wiem, że wtedy wszystko będzie prostsze.... dziękuję za słowa otuchy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mila8
Faktycznie uciekłam....ale moje dziecko jest szczęśliwe, bo ma spokój, ciepło i wszystko co mu jest potrzebne, ja też jestem szczęśliwa, bo zasypiam bez kłopotów i chodzę uśmiechnięta i mam kogoś, kto mnie szanuje i rozumie wszystko... I to mówi samo za siebie. Podziwiam takie kobiety jak ty, lepiej późno niż wcale.Rodzina z czasem przywyknie do nowej sytuacji, ale najważniejsze, byś to TY była szczęśliwa, czego ci bardzo życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×