Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość megalomania

to chyba juz koniec...

Polecane posty

Gość megalomania
chociaż zawsze to do mnie dociera powoli, wiec może jutro albo za pare dni sie złamię, ale chciałabym tego uniknac.... mam nadzieje że on bedzie twardy i nie bedzie chcial wrocic :p to nie miało sensu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megalomania
kurde, smutno mi.... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w temacie
Hej, jesteś jeszcze ? Trzymaj się. Na pocieszenie powiem Ci, że chciałabym być na Twoim miejscu. Jestem w takim związku 2 lata, długo byłam ślepa, każde jego chore zachowanie umiałam sobie wytłumaczyć, wybaczyłam zdrady. A teraz? Mamy maluteńką córeczkę - on bardzo chciał, a ja uwierzyłam. Naiwna. teraz ja siedzę z małą w domu, a on pracuje. Bo praca to jest cały jego świat. Też się non stop kłócimy, mam już wszystkiego dość. Gdybym mogła cofnąć czas, gdyby klapki z oczu opadły mi wcześniej. a tak... spier... sobie i swojej córeczce życie :-( Także trzymaj się. Nie on pierwszy i nie ostatni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megalomania
tak jestem. dzieki za miłe słowo :* a co do ciebie... coz, dziecko to nie powod żeby byc ze soba na sile, mysle ze jak mala podrosnie, bedzie ci łatwiej podjac taka decyzje. wiele osob rozstaje sie np niedlugo po slubie kiedy sa juz dzieci i jakos daja rade. na pewno ci sie ułoży zobaczysz, tylko musisz chciec :) a ja musze wytrwac w tym i nie zaczac go blagac o powrot :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iewjfdiosopsdjmciodxvc
Damy radę ❤️ 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megalomania
tak, bedziemy sie wspierac wzajemnie ;) ja zagladam tu codziennie jakby co, wiec zawsze chetnie pogadam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iewjfdiosopsdjmciodxvc
Trzeba się czymś zająć, znaleźć jakieś zajęcie. To pomoże zapomnieć. :) Poradzimy sobie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w temacie
Jak samopoczucie dzisiaj? :-) Pamiętaj, nie daj się znowu nabrać, ani tym bardziej sama prosić o powrót!!! A ja cały czas myślę, co dalej. Jest tak źle, że gorzej być nie może. Czasami wyobrażam sobie, jakby to było, gdybyśmy się rozstali. Ale obawiam się, że o kulturalnym zakończeniu związku nie ma mowy. Teraz już wiem, że nie mamy szans na normalne życie. On mnie non stop podejrzewa o zdrady (chore - jestem w domu z maleństwem i ciężko mi zorganizować opiekę do niej, gdy chcę iść do lekarza), bo pewnie sam ma nieczyste sumienie. Wydarzyło się tak wiele złych rzeczy, ze nie ma co już mówić o miłości. Ale jak odejść, żeby nie wrócić? Dziś chcę z nim porozmawiać. Jeśli mamy dalej razem mieszkać to chociaż żeby tych awantur unikać. Z drugiej strony jednak szkoda życia, jestem przed 30-stką, wiele w życiu przeszłam, on miał być tym wymarzonym, a okazał się największą porażką. Jak sobie pomyślę, że za x lat miałabym być nadal tak traktowana, ze smyczą na szyi to mam ochotę pieprznąć tym wszystkim już dziś. Smiechu warte - 50-letnia baba tłumacząca się czemu nie odebrała telefonu? :-D :-D :-D Uff, ulżyło mi, że się wygadałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość megalomania
jasne, masz racje, nie sadze żeby coś się zmieniło.. to toksyczny zwiazek.. jestes jeszcze młoda, na pewno ułozysz sobie życie, on jest wart tego żeby sie męczyć z nim. u mnie w dzien jest ok, mysle o nim nawet mnie niz jak bylismy ze soba, czyli tylko kilkanascie razy w ciagu godziny, a nie co minute jak bylo wczesniej ;) ale w nocy tragedia :/ obudzilam sie, zaczelam o nim myslec i beczalam z godzine ;/ ja wiem że ten zwiazek nie ma sensu, że jemu juz na mnie nie zalezy i tylko bym sie meczyla, tak jak bylo w ciagu tych kilku ostatnich tygodni, ale kurde kocham go i nie wyobrażam sobie zycia z kim innym jak nie z nim.. pewnie gdyby zechcial znowu bym sie posluchala serca a nie rozumu i wrocila do niego .. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×