Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zawieszonawprozni

Czy jest sens w tym trwać?

Polecane posty

Gość zawieszonawprozni

Wszystko się wypaliło, cała milosc, czuje ze juz nie ma czego ratowac. 8 lat rozsypało sie w drobne kawalki. Czesciej placze niz jestem z nim szczęsliwa, ale odejsc ciężko.... jak żyć? jak mieć siłe ? jak to dalej będzie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedyne wysjcie to
chyba odejsc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 222222
ale o co chodzi? dlaczego się wypaliło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bol38
Mam ten sam problem,kochalem na zabuj:(a teraz pustka,wysztko do d..y,nie wiem co robic:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawieszonawprozni
Gdyby mnie zdradził nie miałabym juz zadnych "ale" tylko bym odeszla i odetchnela z ulga a tak gdzies w srodku jeszcze go kocham i ciezko tak po prostu odejsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karinka24s
ja odeszlam i poczulam tak jakby ulge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bol38
u nas nie bylo zdrady,co naj mniej nic o tym nie wiem,i nie chce wiedzic:(nie udalo sie i nie udaje nistey,a serce boli bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja odeszlam
po 4 latach, z tym ze ostatni rok sie do tego zbierałam. Nie jest to łatwe. Myslalam ze nigdy sie nie zdecyduje, wolalałam ja się męczyć, niż żeby on sie załamał. W końcu jakoś tak wyszło, zaczął mnie ciągnąć za język, bo sam widział ze coś jest nie tak, i stało się. Ale nie żałuje, choć cały czas myślę co on teraz czuje, a dopiero miesiąc nie jesteśmy razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bol38
Mimo bolu juz nigdy nie wybacze ja,bo ostatnio bardzo mnie ponizala,juz nie pozwole na to. pozostaje tylko sumutek,ktorym co raz trudnej walczyc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bol38
dlaczego to wysztko jest tak trudno:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawieszonawprozni
Nie mam pojęcia. Dzisiaj rano zażartowalam sobie z jego ojco, a on tonem wzburzonym i przeklinajacym zebym sie odwalila od jego ojca:( On nawet nie rozumie moich zartow. Powiedzialam ze w ogole nie rozmawiamy ze soba, a on ze mam mu nie przeszkadzac teraz bo pracuje, tyle odzywania sie w sobotnie poludnie::(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żuchwa
Ja tez odeszłam po 4 latach i bardzo długo się do tego zbierałam. Po prostu wszystko było nie tak, nie spełniliśmy swoich najprostszych potrzeb, obydwoje byliśmy nieszczęśliwi i gdzieś w tym wszystkim uczucie wygasło. Niestety po rozstaniu on stwierdził, że jestem miłością jego życia i robił wszystko, żebym do niego wróciła. A im bardziej się starał, tym bardziej byłam pewna, że tego nie chce. Teraz po prawie roku nie możemy ze sobą normalnie paru słów zamienić na gadu, bo on ma wielki żal do mnie i jego męska duma już chyba na zawsze pozostanie urażona. Jest mi z tego powodu przykro, bo przecież to była nasza wspólna decyzja, nie zdradziłam go ani nie zostawiłam z dnia na dzień, po prostu nie pasowaliśmy do siebie i tylko byśmy się całe życie męczyli. On od kilku miesięcy ma dziewczynę, ale pomimo tego dostałam od niego kilka razy smsa z wyznaniem uczuć.... A ja? Też poznałam kogoś, wspaniałego mężczyznę i w końcu czuję, że to jest TEN, mimo że po moich przejściach nie umiem już kochać całkowicie bezwarunkowo i ślepo. Ale to chyba nawet lepiej :-) Tak więc moi drodzy, trochę odwagi, to jest wasze życie i nikt go za was nie przeżyje. Szkoda czasu, bez sensu się męczyć, jeśli czujecie, że dla związku już nie ma ratunku. Jeśli macie wątpliwości to popatrzcie wkoło na znanych wam starszych ludzi i zastanówcie się czy oni są szczęśliwi i nie żałują niczego w życiu. Założę się, że 90% właśnie przeciwnie. Chcecie tak skończyć? Obudzić się za 20 lat i stwierdzić, że przegrało się życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×