Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Agula Ulla

Czy miałyście takie myśli depresję? siedząc w domu z dzieckiem?

Polecane posty

Gość Agula Ulla

Nie wiem czy to depresja czy co? Chciałabym bardzo aby dało mi to spokój. Czuję się dobrze, nic mi nie dolega. Nawet jestem zadowolona z życia, może nie tak jak kiedyś, ale to logiczne, bo teraz z dzieckiem na nie wiele mogę sobie pozwolić (wyjazdy itp...) No, ale ogólnie jest ok, mam ochotę na spacery, wypady do rodziców, teściów czy znajomych, bo to jedyna teraz rozrywka ;) ale mam coś takiego, że często w ciągu dnia dopada mnie taka myśl. Nawet nie wiem jaka :o:o:o:o no ogólnie mówiąca, że coś jest nie tak. Nie wiem ... pewnie to o to chodzi, że czegś mi brakuje, nie czuję się tak swobodnie jak kiedyś, nie mogę pozwolić sobie na takie rzeczy jak wtedy gdy nie było dziecka, ale ja jestem z tym pogodzona i kocham mojego synka, który ma rok, ale to dziwne uczucie zaczyna mnie wkurw*** NIBY OK ĄŻ ZNÓW TA MYŚL, ŻE JEDNAK COŚ NIE TAK. Jak wyrwę się z domu i jesteśmy np. u teściów przez weekend to jest lepiej, mniej tych myśli, bo nie ma na nie czasu, ale też są. Denerwują mnie one, nie pozwalają mi być do końca szczęśliwą. Jak już rano wstaję to własnie z tą myślą :o ehh... trwa to już z 5 moze 6 m-ce na takiej zasadzie, że albo wcale tego nie ma albo jest, ale zaznaczę, że nie jest to jakoś mocno uciążliwe, ale zaczyna mnie wkurzać, bo czuję, że nie mam nad tym przewagi i kontroli. Nie potrafię całkiem tych myśli z głowy wyrzucić :( Któraś miała podobnie? Wsparcie słowne podniesie mnie na duchu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onacoteż
Kochana przybij piatkę :) ja tak mam często i kiedy mówie o tym męzowi to dziwnie sie na mnei patrzy- no bi biedak nie rozumie. Tylko ja wiele przeszłam i mam przykre wspomnienia. Nie mam jeszcze dzieci a boje się pomyślec co bedzie potem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agula Ulla
ona co też - no ja również wiele przeszłam, bo mały urodził się chory i był horror przez jakiś czas w naszym życiu ... ale jak sobie z tym radzić i jak to wypędzić z życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onacoteż
poza tym słyszałam że wiele kobiet po porodzie przechodzi małe załamanie, więc pewnie nie jestes wyjątkiem. moze tu na forum znajdziesz przyjaciól - mamy z maluszkami które nie pracuja- nawet chyba jest taki topic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też tak mam... :) ja już to w ciąży mialam.. ale z kazdym dniem jest lepiej, po prostu chyba trzeba się przyzwyczaić do "nowego życia", rytmu dnia, ograniczeń, które z czasem znikna, bo dzieciaczki rosną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agula Ulla
uzależniona - mam nadzie, ze macie to samo i, że nie jestem jakaś inna :P np. dziś postanowiłam, że o tym napiszę, bo byłam z mamą i małym na szaleństwie zakupowym i wchodząc do sklepu, oglądając rzeczy, kupując czuje sie normalnie (jak kiedyś) wychodzę i nagle mnie trafia ta myśl.... wiem wtedy, ze w sklepie jej nie było i chciałabym aby zawsze bylo tak jak w tym sklepie, a ta myśl mnie z tego normalnego życia non stop wybija. To tak dla przykładu :P i już rano jak wstaje to mnie dopada :) ale czasami są dni, że w ogole tego nie mam i wtedy kocham życie :P denerwuje mnie to, bo tak jakby ja nie mam kontroli ... ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie zapoczatkowało to, że mój mąż sie ode mnie odsunął, gdy zaszłam w ciąże. Po porodzie nie pomagał w niczym. Przeszliśmy kryzys, rozstanie na 6 miesięcy. Teraz niby jest lepiej. Niby, bo jeśli codziennie myśli się o rozwodzie, bo tatuś ani nie interesuje się dzieckiem, ani z nim nie spędza czasu nawet w weekendy, to po co tak żyć? Dla idei małżeństwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmaaaammaaaaa22222255555555555
Jak tez tak mam.Corcia 9 misiecy.Siedze w domu.Ja mam mysli ktorych nie moge wyrzucic z glowy: - ze pali sie u mnie w domu- caly czas - 2 mysl- jest o wiele silniejsza. Calowanie sie z kobieta.Nawet ostatnio mam sny erotyczne ze kocham sie z kobieta i caluje. A mam dziecko i meza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onacoteż
ja przeszłam przez chorobę męza. myslałam że kiedy wszystko sie skończyo juz bedzie ok, niestety myliłam się. to przeżycie zrujnowało moja psychikę. teraz nawet kiedy wszystko sie układa ja mam ogromne obawy o jutro... boje sie znowu przechodizć przez coś podobnego- a nei wiem przeciez co przyniesie jutro :( Znajomi mówia zapomnij, ciesz się życiem, a ja nie potrafię. Bardzo często jestem smutna i przygnębiona. Udaje że wszystko jest ok, ale nie jest :( Jak sobie pomóc? Pewnie psycholog wiele by zmienił, ale dobry psycholog a nie pierwszy lepszy( takie jest moje zdanie ale i mojego lekarza pierwszego kontaktu), na wielkie sławy szkoga mi kasy( biora nawet 200 zł za spotkanie) i tak sie kółko zamyka. Od jakiegos czasu biorę leki, ale nie wiem czy to dobre rozwiązanie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agula Ulla
Tylko, że moja myśl jest o niczym. Dziura :D jakaś myśl całowania się z kimś to po prostu natrętna myśl i już, a u mnie nic. Myśl, że coś jest nie tak... bo skoro ona przychodzi to jest inaczej... inaczej sie człowiek czuje, ciężko to opisać. Zawsze sobie mówie, ze mnie to wali i samo kiedyś przejdzie, ale najbardziej mnie to denerwuje chyba dlatego, ze porównuje to życie do tego wczesniejszego przed dzieckiem gdy nie było tych mysli i nmie powiem zeby teraz było mi lepiej :P Chyba coś w tym jest że ciągle na nas spoczywa poczucie obowiązku, ze zaqraz mały wstanie to to, a potem tamto, a kupić mu to a dać zjeść tamto i ciągle takie coś jest w naszym życiu i może dlatego nie możnma sie poczuć swobodnie :) i dlatego te myśli ... eh sama juz nie wiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sefdehgdfhdfxjhndhjn
Też tak czasami mam. Czasami normalne dni, a czasami taka głupia myśl przychodzi i sama nie wiem o co mi chodzi? Myśle sobie wtedy ze mam depresje albo sama nie wiem co mnie tak gnebi :) jak sie dłuzej nad tym czasami zastanowie i mysle co? jak? czemu? To sama nie wiem czy te myśli to jakaś normalna rzecz i tylko mój wymysł, bo myśl przychodzi na zasadzie, że zazwyczaj po głowie kręci sie to co ostatnio, np. jak usłyszymy jakąś piosenketopotem nam chodzi po głowie i czy to na tej zasadzie, a ja sie daje w to wciągać czy moze to coś innego? Bardzej skomplikowanego. Mam to raczej wtedy gdy nigdzie nie wyjezdzam nic komkretnego nie robie itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sie zapyyyytaaaaaaaaaaam
Powiem wam dziewczyny ze te mysli to jest ze ziany zycia.Urodzilysmy dziecko i nasze zycie sie zmienilo, jestesmy praktycznie uzaleznione od swoich dzieci.To one ustalaja nam rytm dnia.Ja tez siedze w domy z corcia ma 9 miesiecy tez czasami drecza mnie jakies mysli.Juz wiem ze przez siedzenie w domu. Teraz mam duzo pracy jestem zabiegana bo zaczynamy z mezem remont mieszkania i jest tyle pracy ze nie jestem w stanie myslec o glupotach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może to i racja
moze to faktycznie przez te zmianę zupełną życia, bo ja też tak mam, ale opuszczają mnie te myśli jak małego np. zostawiam i gdzies jade z mężem tak jak ostatniego weekendu. Może wypowie sie jakaś mama, której to mineło? Ile czasu to trwa, bo u mnie juz kilka miesięcy, z tym, ze nie cały czas. Czasami nawet miesiąc cisza, a potem znów :) takie to chyba nasze wymysły :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie 8777777
Ja mam synka,za dwa tyg skończy rok,na początku po urodzeniu,no przez ok.6 m-c było wspaniale.Dużo zajęc z dzieckiem,bo był jeszcze malutki,odpoczywanie,odchudzanie sie,mąż w delegacji,rodzina...teraz mam mniej obowiązków,dziecko rośnie,chodzi już,bawi sie samo.Mieszkamy z moją mamą,bo nawzajem sobie pomagamy,ja jej finansowo ona mi dziecka przypilnuje,jak jade do szkoły itp.Nachodzą mnie takie myśli,że Mały mnie nie potrzebuje,bo on świetnie czuje sie u obcych-wystarczy sie z nim bawić...,że zachoruje (dwa dni temu zmarla u nas dziewczynka 8-letnia na powikłania pogrypowe)...,że ja zachoruje,że coś mi się stanie...ehhh,chyba przez to siedzenie w domu,szukam sobie zajęć,wczoraj posprzątalam kuchnie np.Nie śpie po nocach,mysle...nie wiem,może to nerwica,albo juz depresja,jedyna rzeczą,co mnie cieszy to uśmiech mojega dziecka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja czuje sie podobnie
Mnie dobija jedna mysl, to ze jestem JEDYNACZKA. Stala sie dla mnie obsesja, nawet jak jestem mega szczesliwa, to zaraz sobie o moim jedynactwie przypominam... Boje sie jutra, samotnosci... Jak dzieci dorosna, nie bede miala ani siostry, ani brata... przez to moje zycie wydaje mi sie bez sensu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moi rodzice to psycholodzy
Nerwica?? Hahaha. Jedyna osoba, która może ma tu nerwicę to mmaaaammaaaaa22222255555555555 ...ale to też nie jest powiedziane. Zacznijmy od tego, ze miałam kiedyś podobny problem i nie chciałam mówić rodzicom. Pisałam też naróżnych forach i różnie mnie diagnozowali :D deprfesja, nerwica i różne inne albo, że to mój wymysł. Po pierwsze nerwica niemal nigdy nie bierze się z głowytylko z ciała. Z różnych niedoborów przede wszystkim. Wystarczy zacząć zdrowo się odżywiać i dbać o siebie. Kiedyś nie było czegoś takiego jak depresja/nerwica, a ludzie przechodzili przez koszmarne rzeczy - wojny, nieuleczalne chorobyh, które teraz są śmieszne itp. Amerykańskie badania wykazały, że terapie u psychiatrów czy psychologów dają rezultat 0%TAKA PRAWDA Nabijanie kasy - niestety wiem co piszę ;o TO SAMO z tymi lekami. Wszystko można by wyleczyć szybciej i taniek kuracją magnezem, potasem itp. Zbyt dużo pisania Dlatego śmieszy mnie jak jedna jakaś co nie ma o tym pojecia wejdzie i napisze:"nerwic natręctw, dużo ludzi na to cierpi" Hahahahaha, w necie jest mnóstwo błędnie zdiagnozowanych nerwic. Chorób których NIE MA :] Polecam książki - JAK PRZESTAĆ SIĘ MARTWIĆ I ZACZĄĆ ŻYĆ bądź SIŁA PODŚWIADOMOŚCI czy SEKRET Niestety taki nasz umysł durny i głupi, że jak coś podłapie to się w okół tej myśli kręci, a my dajemy się w to wciągać, nawet dajemy zarabiać na tej błachostce psychologom.. Nie ma co walczyć z tymi myślami i olewać je, a same się rozpłyną. Choć wiem, że nie jestto łatwe, bo sama przez to przechodziłam. I zdrowe odżywianie przede wszystkim ...........a tym, którzy przez internet potrafią zdiagnozować nerwicę :D podziękujmy haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moi rodzice to psycholodzy
mmaaaammaaaaa22222255555555555 - co do Ciebie to chodzi o to, ze tylko to co Ty napisałaś obrazuje nerwicę natręctw, bo w jej przypadku chodzi głównie omyśli erotyczne/zboczone, ale Twoja nerwica również na pewno nie wywodzi się z głowy, a z ciała. Niedobór magnezu, potasu, wapnia, kwasów omega 3.Oczywiście nie jestem w stanie zdiagnozować tego przez net, ale pewność mam niemal stu procentową Jak tam śmigam po necie to znajduję setki takich tematów gdzie mądre formuowiczki odpisują masz nerwicę :D Zawsze wtedy wyglądam tak-> :o i myślę: "znów":o :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do robotyyyy
to nie depresja tylko brak zajęcia, do pracy a nie siedzicie na utrzymaniu męza i wam odbija z nudów. A moze zatrudnijcie sie jako wolontariuszki, nie sądzę, ze wokół was nie ma osoby chorej potrzebującej pomocy, np. zrobiona zakupów, posprzątania, uprania itp. I tej jedynaczce z w/w postu od razu humor wróci jak się ozapieprza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fffffffffffffrania
..a jak wyjaśnicie to, ze mam to samo co autorka, non stop sie martwie, a sama nie wiem czym. Jakiś problem mam ze sobą, coś ze mną nie tak, ale to mija jak gdzieś pojadę, oderwię się od nostalgii, jak cos robię (nie takie codzienne czynności, a coś innego). Zastanawiem się czy całkiem by to nie mineło jakbym poszła do pracy, ale narazie nie moge tego sprawdzić, Oczywiście też sie martwie o to, ze nawet jak do pracy pójde to i tak mnie to nie opuści i wieczne wkręcanie sobie głupot :( eh, np. na wakacjach jak byliśmy to w ogóle przez cały miesiąc tego nie miałam, a jak sobie przypomniałam o tym to smiać mi się z tego chciało:D eehhh, może my faktycznie mamy to z nudów na siłę? ale ten kto nie miał nie wie o co chodzi. Tyle, ze depresja/nerwica nie mija w momencie oderwania się wyjazdu itp. wiec co mi jest ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresik
ja też mam dziwne myśłi ,nawet czasem boję się sama siebie. siedzę w domu już cztery lata.zamknięta z dzieckiem jak na smyczy. kocham moje dziecko najbardziej na świecie ale jest mi cholernie ciężko. finansowo jest ciężko i przyutyłam 20 kg po porodzie,nie mam rodziców i płaczę przez całe dnie.a kiedy mąż wraca udaję ,że wszystko jest ok.nie mam żadnego wsparcia , żysie jest takie okrutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miewałam duże huśtawki nastrojów. Czasem nawet w ciagu jednego dnia potrafiłam poczuć się świetnie, a potem tragicznie. Nie wiedziałam kompletnie czym to jest spowodowane. Szukając sposobów na rozwiązanie tego problemu trafiłam na stronę moc-energii .pl gdzie zamówiłam oczyszczanie energetyczne. Już kilka dni po rytuale zaczęło być lepiej. Teraz czuję się dobrze przez większość czasu, zauważyłam że trudniej niż kiedyś jest mnie zdenerwować. Tak więc czasem nasze problemy tkwią w psychice, negatywnej energii która płynie przez nasze ciało i nie daje nam cieszyć się życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co wy tak ostatnio wygrzebujecie stare topiki ? Hej autorko zaglądasz tu jeszcze czasem ? Jak obecnie po latach twoje samopoczucie ? Ja wam powiem jak jest u mnie. To co napisała autorka ta nieustająca konieczność planowania chwila po chwili co będzie trzeba zrobić odnośnie dziecka + jeszcze wiele kwestii i problemów domowych oraz życiowych we mnie osobiście wywołuje nie to dziwnie i subtelnie brzmiące "że coś jest nie tak". U mnie są to uczucia bardziej dosadne i dotkliwe. Odczuwam niepokój, rozdrażnienie, mimo że codzienność powinna mieć jakiś plan to ja ten plan wymyślam na bieżąco, maks godzinę do przodu nie umiem inaczej przez co wykonuję chaotycznie wszystko, odczuwam w środku jakieś totalne rozbicie. To sprawia że nie potrafię zapanować tak naprawdę ani nad domem, ani nad dzieckiem, ani nad swoim wyglądem, ani nad swoim życiem. Wszystko mnie martwi, niepokoi, a najbardziej przeraża mnie upływ czasu. Ogromnie, ogromnie szybki upływ czasu. Akceptacja tego zjawiska trwała jeszcze do jakiegoś czasu, ale od jakichś 5 lat już jej nie ma, a za to z każdym rokiem pojawia się u mnie jakieś coraz większe poczucie że nie odnajduję się w obecnym świecie, że ta otaczająca rzeczywistość jest dla mnie coraz bardziej obca. Zaczyna się walić moje dotychczasowe postrzeganie świata, zaczynam rozmyślać nad tematami egzystencjalnymi i odczuwam załamanie. Mam 35 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"to nie depresja tylko brak zajęcia, do pracy a nie siedzicie na utrzymaniu męza i wam odbija z nudów." s********j. Mój mąż mnie nie utrzymuje. Myślałby kto że on by kase na mnie wydawał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×