Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alka kalka

Problemy ze wspollokatorka

Polecane posty

Gość alka kalka

Od prawie 3 miesiecy wynajmuje mieszkanie na spolke z jedna dziewczyna. Obie studiujemy, kazda z nas ma swoj pokoj. Poczatkowo ukladalo nam sie swietnie, ale jest coraz gorzej :/ Umawialysmy sie, ze jak bedziemy chcialy zaprosic kilku znajomych i zrobic mala impreze, bedziemy wczesniej uprzedzac - ona trzy razy juz postawila mnie przed faktem dokonanym - po prostu przyszli. Dwa razy tez nocowala kogos w przechodnim duzym hallu sluzacym nam za salon - raz bez uprzedzenia. Nie zmywa po sobie od razu naczyn (to przeszkadza, bo np. niektorych patelni, garnkow i sprzetow uzywamy razem), zostawia butelki i kartony na korytarzu, rolki po papierze w lazience. Ja lubie porzadek, ale jestem w stanie to zaakceptowac, bo nie jest straszna syfiara. Najgorsze jednak jest to, ze kiedy nocowal u mnie chlopak (o czym jej powiedzialam), powiedziala mi potem, ze czula sie z tym niekomfortowo, ze on spi za sciana. A jak raz nie umylam naczyn po obiedzie, bo spieszylam sie gdzies, tez miala mi to za zle... Spytalam jej, czy zlosci sie, bo nie ma gdzie zostawic swoich brudnych i juz nic nie mowila na ten temat. Nie chcialabym psuc atmosfery i nie wiem co mam robic, czy i co jej powiedziec. Czuje sie nieasertywnie ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedz mniej wiecje tak
jak napisalas w swoim poscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alka kalka
Bede musiala dodac polskie znaki :P Z drugiej strony, jestem na pierwszym roku i nigdy jeszcze nie mieszkalam z kims obcym, wiec moze po prostu to sie czasem tak zdarza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co za zołza, w dodatku czepia się o to co sama robi. Proponuję dać jej do zrozumienia, że zamiast zazdrościć ci faceta powinna się zmienić to może i na nią ktoś spojrzy łaskawszym okiem;). Ja miałam pokój na pół z koleżanką z roku, któa po nocach paliła światło, czytała i słuchała muzyki. Nie rozumiała czemu mi to przeszkadza!! Cóż... niektórzy mają ciasne rozumki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alka kalka
I jeszcze na przyklad (skoro juz sie zale :) ) potrafi usiasc w kuchni, powiedziec "hm, trzeba tu odkurzyc" albo "o, nabrudzilo sie nam w lazience" i nic z tym nie zrobic. Proponowalam, bysmy zrobily sobie grafik sprzatania, wynoszenia smieci itd, ale ona powiedziala, ze skoro mieszkamy w 2, to bedziemy to robic na zmiane. I na moje kilka sprzatan przypada jej jedno. Teraz postanowilam przestac, moze ona po prostu nie zauwaza, ze ja sprzatam? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alka kalka
To mialas jeszcze gorsza sytuacje. Zero prywatnosci no i nie moglas przed nia nigdzie uciec :P Chlopak nie bywa u mnie czesto (czesciej ja u niego, ma kawalerke) i tej nocy bylismy grzeczni ;-) Nie wiem o co jej chodzilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rób taki halas przy sprzataniu zeby zauwazyla, albo nawet idz do neij i powiedz cos w stylu:" nie poślizgnij sie wychodząc bo przed chwilą mylam podloge":)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no jak to o co?? o klasyczną zawiść i zazdrość. To rozkapryczona paniusia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KarolajnaŁódź
A co ja mam powiedzieć? Mieszkałyśmy we cztery w 3 pokojowym mieszkaniu. Największy pokój zajmowałam ja z koleżanką. A jedna panienka z innego pokoju zabrała nam jedno ŁÓŻKO , bo do niej na weekend chłopak przyjechał! Bezczelność! Pokoje oczywiście nie były zamykane na klucz i ona zrobiła to podczas naszej nieobecności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×