Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość emulsssssssa

czy ja przesadzam......

Polecane posty

Gość emulsssssssa

Związek na odległość. Proszę chłopaka żeby przyjechał, zapraszam, mówię że mi go brakuje, że uczucie gaśnie. On mówi że tęskni że kocha ale przyjechać nie chce ciągle coś nie pasuje. A czas i pieniądze żeby przyjechać ma :( I się dziwi że ja taka dziwna jestem przez skypa. Juz mam dość słuchania tego jak mnie kocha i tęskni a dupy ruszyć mu się nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terefetka
to może Ty do niego jedź? Zrób mu niedpodziankę.. w najgorszym wypadku nakryjesz go z jakąś inną laską.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
mieszka dość daleko 1600km, jesteśmy już dorośli on ma 27 ja trochę mniej i teraz 10 miesiąc jesteśmy. Ja już do niego raz pojechał po rozstaniu miesięcznym. a teraz już się prawie 3 nie widzimy a on nic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
ja już u niego 2 razy byłam, poza tym ja studiuję, a on ma czas. I nie będę ciągle do niego jeździć on jeszcze u mnie nigdy nie był :/ Tylko ja mam się poświęcać? TO nawet nie o poświęcenie chodzi, ale jak to wygląda że mam za chłopakiem latać a on tylko jej czułe słówka :( dość mam tego !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to mu to napisz/powiedz. osobiście nie wierzę w związki na odległość - żeby się poznać, być razem, trzeba spędzać ze sobą czas, patrzeć na reakcje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terefetka
Ciężko. Gratuluję, że wytrzymałaś 10 miesięcy z tak dużą odległością. Ja bym nie umiała.. Tak szczerze, jeśli by tęsknił i mocno kochał, to by przyjechał..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
papanuła, odleglosc nie ma znaczenia jak sie ludzie kochają, ja tak zylam 6 lat zanim razem w jednym miescie zamieszkalismy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale my sie spotykalismy w kazdej wolnej chwili!! Najdłuzej sie nei widzielismy 10 dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no ja mu mówiłam przez skypa. zapraszam, mówie ze ma czas, pytam się kiedy przyjedzie a on ciągle się wykręca. Nie pytam się cały czas, pytałam się może 3-4 razy w ciągu kilku tygodni. Ale juz mu mówiłam że mi czułe słowa bez czynów nie wystarczą i że nie czuje takiego uczucia jakie było, że chcę go zobaczyć. ALe on jakoś nie reaguje. Obraża się że nie wierze że kiedys przyjedzie... PROSZĘ POMÓŻCIE MI PODJĄĆ JAKĄŚ DECYZJĘ. Dać mu czas do końca roku żeby kupił bilet albo cokolwiek zaplanował chociaż. Czy od razu kopnąć go w dupę czy w ogóle nic nie robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalakala
może ma inną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kajtuś, ja nie twierdzę, że to niemożliwe. ja po prostu tego nie widzę - żeby się nie widywać i się poznać na tyle, żeby podjąć decyzję o wspólnym życiu. Oni się nie widują prawie wcale, gadanie przez skype to nie związek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no 4-5 miesięcy widzieliśmy się prawie codziennie, ale potem ja musiałam na studia wyjechac. Myślałam że on jak tylko znajdzie czas to przyjedzie. a tu nic.... I mówi że mu baaaaardzo zależy i że mnie kocha i cały czas tak samo. I jak bym mu powiedziała że to nieprawdą albo że juz w to przestałam wierzyc to by się obraził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
raczej nie ma innej, bo wtedy by nie ciągnął naszego związku By mi powiedział że to koniec że się zakochał na nowo i takie tam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalakala
ale po co ma Cię ranic? będzie udawał że wszystko ok, Ty będziesz szczesliwa bo jestescie-nie jestescie razem. tacy są faceci niestety. nie masz żadnej mozliwosci spotkania się z nim? może on czeka na Ciebie, jak Ty przyjedziesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
prosze doradźcie coś. Nie wiem co robić. Nie wiem czy mam tak na niego czekać do wakacji. Teraz moje ostaatnie lata studiów. A ja tak się zamykam na innych bo przecież mam chłopaka. Ale co to za związek co on może przetrwać jak jednej stronie ciężko do samolotu wsiąść DOradzcie coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no właśnie nie czeka (chyba że do wakacji) zreszta była mowa że teraz on przyjedzie a nie ciągle ja do niego. NO nie wiem, jaki tacy są faceci to ja nie chcę żadnego. Wydaje mi sie że normalny zakochany facet by przyjechać a ie tylko gadał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Winna85
Ja byłam w podobnej sytuacji. Byliśmy rok ze sobą, na początku dzielila nas odleglosc 50 km i widywalismy sie bardzo często, wszystko bylo idealnie. Potem On musial wyjechać w swoje rodzinne strony, a ja zostać bo trzymaly mnie studia. Dzielilo nas wowczas 300 km i też tak sie zaczelo... umawialismy sie, umawialismy i nic z tego nie wychodzilo pomimo Jego "szczerych chęci" bylo mi bardzo cięzko, przeczuwalam ze cos zlego sie dzieje, choc zapewnial mnie, ze kocha itp. Po jakims czasie dowiedzialam sie, ze niby ma dziewczyne taM,dowiedzialam sie w rozmowie z jego kolega ktory sie wysypal bo byli razem wtedy na kilkudniowej majowce i moj facet zabral tę dziewczyne !!! kiedy go o to zapytalam, to poczatkowo zaprzeczal, od tego kumpla dowiedzialam sie jak ta dziewczyna sie nazywa , odszukala ją na NK i co zobaczylam ? kilka przytulanych zdjęc z MOIM facetem, bylam w szoku, rozplakalam sie... w końcu moj facet sie przyznal, powiedzial ze nie wie co do tej dziewczyny czuje i ze nie wie czy chce byc z nią czy ze mną, a wlasciwie to ze nie jest gotowy na związki powazne.... i tak to sie skonczylo.a ile łez wylalam to tylko ja wiem :( Także najlepiej pamietac w takich sytuacjach o zasadzie ogranicznego zaufania !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
to też prawda. Dlatego jak sądzicie. Już mu nie będę mówić o tym przyjeździe na początku się spytał czy zaplanował przyjazd kupił bilet na luty czy w ogóle coś tak i jak powie że nie to mu powiem że koniec . Czy lepiej już teraz mu coś powiedzieć?? Bo ja już mam dość tego słuchanie jego wyznań. Zresztą on jak je mówi to widzi że ja za bardzo w to nie wierze i wcale się juz nie cieszę z tego co mówi:/ CZemu żeycie jest tak skomplikowane :( ja juz mam dość. Chciałabym mieć fajnego chłopaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
proszę doradzcie coś, ja już mam dość myślenia, o tym chce coś postanowić. Myślicie że to dobry pomysł z tym początkiem stycznia? cokolwiek mi poradzcie. ja kmi źle z tym wszystkim :(:(:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cokolwiek by Ci ktoś nie poradził, to zawsze może być dobrze lub nie. Ty go znasz, my nie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no ale czy ja przesadzam?? czy ja tak wiele wymagam, tak się pytam co sądzicie, czy w związkach na odległość nie jest normalne to że się przyjeżdża do drugiej osoby jeśli się może i jęsli się ją kocha.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalakala
powiedz mu żeby kupił Ci bilet;D jesteś młoda, korzystaj z życia a nie siedź na skypie i nie czekaj na tego 'jedynego' bo byc moze szansa na >fajnego chłopaka< ucieka Ci przed nosem ;*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Facet,któremu zależy znajdzie czas,pieniądze i chęć.Prykro mi. Kiedy mi się mąż oświadczył,byliśmy na odległość.Cały rok.Co dwa tygodnie przyjeżdżał,ja nie pracowałam to dawał mi pieniądze,żebym przyjeżdżała do niego,Nie zawsze mogłam dorobić lub dostać od rodziców.To były czasy końca lat 90.Zresztą,najchętniej to by mnie ściągnął do siebie,ale zasady wtedy były inne.To już prawie 15 lat po ślubie.Chyba nie warto budować związku z kimś,komu się nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no wiem o tym. Tylko to tak ciężko zaakceptować że jemu się nie chce DLA MNIE :( A to może i fajny chłopak ale ja na siłę nie będę go uszczęśliwiać i swój honor mam. NIe pojadę pierwsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
gdzie są tacy faceci, którzy coś robią a nie tylko gadają, czy ja mam jeszcze szansę na prawdziwą miłość, jak ja mam dość tych bajerantów:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaw mu ultimatum
Albo w koncu przyjeżdża, bo go potrzebujesz -albo koniec z wami. Ja bym tak zrobila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emulsssssssa
no dobrze, to co mam mu jutro powiedzieć, że albo przyjeżdzą do końca stycznia albo koniec czy albo kupuje bilet do końca grudnia na styczeń luty, żeby było taniej ale ma już ten bilet. Bo nie wiem jak mu powiedziec to. Czy juz nie gadać o tym przyjeździe bo juz mu mówiłam kilka razy i tylko odczekać 2-3 tygodnie i jak nie poruszy tego tematu to z nim zerwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym mu powiedziala
przy njabliższej rozmowie, że albo kupuje juz bilet i przyjeżdża najszybciej jak może, bo go potrzebujesz itd. albo już teraz koniec z wami. Ale to twoja decyzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×