Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

koncowkafleksyjna

co o tym myślicie?

Polecane posty

Miałam dziś wolne, więc cały dzień spędziłam na sprzątaniu, przygotowywaniu obiadu i czekaniu na mojego Ukochanego. Ukochany wrócił z pracy po 18 i mówi, że umówił się z kolegą na piwo i czy mam coś przeciwko. Powiedziałam, że nie, ale wolałabym, żeby został ze mną, bo cały dzień czekałam na niego i będzie mi przykro jak znów będę sama. Stwierdził, że denerwuje go moje podejście, że nawet nie może nigdzie wyjść a ja przecież nie powiedziałam nic takiego. Zaczął krzyczec, rzucił talerzem na podłogę ze słowami, że on nie chce mojego obiadu, bo go wkurwiam, że on sobie pójdzie i nie wróci więcej, żebym sobie zmieniła obiekt uczuc. Było mi strasznie przykro i popłakałam się. Dodał, że powinien wrócic rano pijany wtedy bym dopiero zobaczyła. Za chwilę mi przeszło zrobił się miły, stwierdził, że bardzo mnie kocha i wróci szybko, tylko chce porozmawiac z kolegą, żebym się nie martwiła, pouczyła się albo coś obejrzała. Co o tym myślicie? Czy osobę, którą się kocha można zrównac z ziemią w taki sposób?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Należy Ci się SZACUNEK. Każdy na to zasługuje. Porozmawiaj z nim o tym. Powiedz mu o swoich odczuciach, że się źle czujesz jak on Cie tak traktuje. Nie powinien tak się zachowywać. Nie zasługujesz na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ile jestescie razem
I ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyznaje ze nie jestem
nie łodz sie ze po slubie sie zmieni..wiem jak u mnie jest...szczerze to jak mojemu loty ida to musze ( chociaz nie mam na to ochoty) zjebac go jak psa;/...dopiero sie zamyka i na drugi dzien przeprasza...łatwo napisac...zostaw...odejdz....jesli jestes mloda to moze sie zastanow czy on jest wart ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdybyś zamiast czekać na niego z obiadem i sprzątać dom, odsztafirowała się i poleciała z koleżanką na kawe, pewnie sam by czekał na Ciebie, a nie tak traktował. Za bardzo sie narzucasz-faceci tego nie lubią i tracą wtedy szacunek do kobiet!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
im bardziej olewasz faceta-tym bardziej on sie dla Ciebie stara Zapamiętaj to sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem mlodsza od niego o piec lat, ale to akurat nie problem, jestem idealna, madra, grzeczna, zawsze uprane i ugotowane, do tego ulubienica jego mamy, choc jak ja poznalam pytala, czy krzyczy na mnie. Wszystko wyglada tak, ze on sie denerwuje na mnie bez powodu, krzyczy, ja jestem niewinna ale to ja przepraszam nie on, on najwyzej łaskawie sie godzi i wszystko jest ok. Ja sie po prostu boje, ze go strace, jesli np. powiem wszystko, co mysle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powinnaś mówić o tym co myślisz. I prawdą też jest to, że im bardziej olewasz faceta to facet lgnie do Ciebie. To działa. Spróbuj. Wiem, że to nie jest łatwe, że to ciężko tak jak zależy Ci, ale da się radę ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Melpomena...
Wiecie co dziewczyny.... strzelcie sobie w leb z metra gumy... powazka.... jak slucham takich "dobrych" rad to mi sie plakac chce, ze jeszcze ktos was slucha.... Zastanowcie sie czasami, co piszecie i pomyslcie, czy komus nie zaszkodzicie taka "babska gadanina"... zenada... koncowkafleksyjna... pogadaj z nim, powiedz ze boisz sie z nim rozmawiac, ze boisz sie ze go stracisz.... ze starasz sie dla niego bo jest calym Twoim swiatem.... ze nie mozesz zniesc jak na Ciebie krzyczy i ze chcesz sie z nim zastanowic co dalej i jak to rozwiazac... to bedzie rozsadniejsze niz podpowiedzi typu: olej go, odejdz, potrzymaj na dystans.... ROZMAWIAC.... TRZEBA ROZMAWIAC

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Porozmawiam z nim szczerze i nie będę już na każde zawołanie. Wczoraj o 22 uznał, ze zrobi sobie coś do jedzenia, w końcu wyszło na to, że ja mu zrobiłam i jeszcze miał pretensje, że podałam mu na złym talerzu. Choc on musi wstawac o 6 bo musi dojechac do pracy, ja spokojnie moge wstac pozniej, to ja wstaje pierwsza i szykuje go do pracy. Z tego co wiem żaden jego kolega z pracy nie ma tak dobrze. Ale ja po prostu jestem już taka jak jakiś wierny pies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Melpomena...
Ja Ci powiem tak... moj maz wstaje o 4 do pracy, zdaza mi sie wstawac razem z nim, zeby mu zrobic kawe, albo po prostu potowarzyszyc mu przed wyjsciem do pracy... staram sie byc dobra zona i bardzo czesto jest tak, ze mu robie kanapki, obiad, sprzatam... ale sa tez takie dni, kiedy on mnie wyrecza, albo po prostu chce mi sprawic przyjemnosc... jestesmy oboje balaganiarzami i zwykle to ja sprzatam, jego musze ciagnac do tego wolami. No tak to jest... leniuch mi sie przytrafil... zreszta ja tez jestem leniuchem... nie mowie, ze masz byc na kazde zawolanie, bo i mnie sie zdarza, ze musze go sciagnac na ziemie.... ale bez przegiec!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×