Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutasek1987

CZY PO TYLU LATACH WARTO.......???

Polecane posty

Gość smutasek1987

Kiedyś byłam bardzo zakochana z wzajemnością....to był krótki związek - zaledwie miesiąc, ale kochałam tego chłopaka i on mnie też....czułam, że to ten jedyny, prawdziwy....rozdzielili nas moi rodzice - on z biednej rodziny, ledwo po zawodówce, ja panienka z tzw. dobrego domu, studentka.....zabronili mi się z nim spotykać. zamykali w domu, odwozili pod sama uczelnię i czekali po zajęciach...wróciłam do byłego chłopaka - idealnego kandydata na męża...teraz jesteśmy 4 lata po ślubie, mamy dwójke dzieci. na pozór szczęśliwa rodzinka...no właśnie...na pozór....ja nie kocham męża.....uzmysłowiłam sobie to gdy znalazłam stare zdjęcie moje i tamtego chłopaka....odnalazłam go na naszej klasie, wspomnienie wróciły...tak bardzo mi go brakuje....ale czy warto jakkolwiek odnawiać tamtą znajomość? o spotkaniu nie ma mowy bo on mieszka teraz na Cyprze, ale czy napisać do niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edmundo
Jeśli zależy Ci to daj mu spokój. On może już powoli się odkochał, lepiej nie gmatwać mu w głowie, skoro Ty już masz rodzinę to i tak nic z tego nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skromna inaczej
a widzisz? Kolejny przykład ze rodzice nie powinni sie wtrącać:O Napisac zawsze mozesz, ale on też ma na ciebie namiary skoro kozystacie z NK, wiec moze jakby chciał to sam by napisał....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość njbyhcfxdzgfvlk
nie ma to jak zyć iluzją.... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość llpp
Panienka z dobrego domu nie mialaby w wieku 22 lat dwojki dzieci:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
Nie mam 22 lat. Skąd ten pomysł? aaa pewno z nicka...nie tak mi się napisało bo sam smutasek jest zarezerwowany. mam 26 lat. A on nie ma na mnie namiarów. Ja odnalazłam go na nk, ale na jego profil weszłam z profilu ukrytego....nie mogę się pozbierać....on też bardzo cierpiał po rozstaniu, nie dostał ode mnie ani słowa wyjaśnienia.....same łzy cisną mi się do oczu, jak o nim pomyślę. To trwa już tak długo, a ja nie mogę zapomnieć....nie kocham męża, on mnie chyba też. Ciagle się kłócimy, dzieci na tym cierpią...to życie jest pokręcone.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciggdiuya
panienka z dobrego domu..nie wycgodzi za maz w wieku 22 lat. tak bylo w poprzednim pokoleniu. dlaczego wyszlas tak szalenczo wczesnie za maz????!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
sama nie wiem....on poprosił mnie o rękę, mnie było wszystko jedno po rozstaniu z Grześkiem.......no i się pobraliśmy ku radości wszystkich prócz chyba nas samych. to brzmi dziwnie, ale tak było....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
studia sie konczy w wieku 24 lat...ty masz 26 lat i juz dwoje dzieci?po co rodzilas te dzieci tak syzbko,jak go nie kochasz?z dwojka dzieci trudno sie rozstac...ja mam 26 lat i dopiero w przyszlym roku wychodze za maz :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
studiowałam zaocznie, bo pracowałam. czułam się zraniona zrozpaczona po tym rozstaniu. Nie ważne co i dlaczego. zrobiłam bląd...nie mówię o rozstaniu - dzieci są za małe hoć na pewno kiedyś się rozstaniemy. Tylko zastanawiam się czy odezwać się do chłopaka, którego nigdy nie przestałam kochać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
"choć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cokolwiek zrobisz , bedzie chyba zle.Nie odezwiesz sie, bedziesz cale zycie zyla iluzja i tesknota.Odezwiesz sie, mozesz pokrecic sobie badziej i temu chlopakowi zycie.Dobrze byloby, gdyby mial juz ulozone zycie, wiec mialabys male szanse pokrecic to wsystko.Przyznam, ze masz malo komfortowa sytuacje.Ja, ale to ja, probowalbym zapomniec i poszukac czegos fajnego w swoim malzenswie.Moze odkryjes jakies cechy, ktore pozwola Ci meza pokochac , czasem milosc przychodzi po latch spedzonych razem.Porozmawiaj z mezem na spokojnie.Moze i jemu zalezy zbudowac fajny zwiazek.Wyciszcie sie.Nie wiem ,czy cos Ci wniosa moje przemyslenia , zycze Ci abys znalazla droge ,do ktorej warto zmierzac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nanananana
jak sie nie odezwiesz to nigdy nie zobaczysz czy bylo warto. co masz do stracenia? przeciez on i tak tu nie mieszka, a moze wlasnie okaze sie ze zmienil sie nie do poznania i totalnie odrzuci Cie od niego? napisz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nigdy nie mów nigdyyyyyyyy
Może on też ma rodzinę? Nie psuj jego spokoju, gdyby naprawdę chciał się z Tobą skontaktować już by to zrobił.. poza tym masz już 2 dzieci!! Myślisz, że on by to zaakceptował? Czyjeś dzieci? Z tym nie jest tak łatwo żyć.,. Nie kochasz męża? A kto Ci kazał z nim brać ślub! Nikt by Cię do tego nie zmusił, tym bardziej z nim sypiać, sama taką drogę obrałaś.. Nie wchodź z butami do czyjegoś życia, minęło tyle lat, owszem wspomnienia zostają, ale musisz wiedzieć o jednym, on już jest innym człowiekiem niż kiedyś :) odgrzewany kotlet zdecydowanie smakuje gorzej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
Elena50 dziękuję za radę...myślę, że powinnam zrobić tak, jak mówisz....ja nie chcę mu psuć życia....chciałam tylko wiedzieć, jak się mu wiedzie, co słychać...tylko boje się, że rozdrapie stare rany. On bardzo mnie kochał....chyba nawet bardziej niż ja jego, co mnie bardzo ujęło....rzucił dla mnie swoją narzeczoną, sprzeciwił się rodzicom, zmienił pracę by być bliżej...ciągle widzę jego zakochane oczy...wiem, że on nie ma nikogo, od wspólnych znajomych wiem, że stwierdził, że skoro nie może być ze mną, to z żadną nie bedzie...przeze mnie wyjechał na cypr do swojego ojca, by nie mijać mnie na ulicy, by nie cierpieć....ale to było 6 lat temu...może już zapomniał, może moglibyśmy być choć ....znajomymi...cholera ciężko mi, co zrobie to jest źle....jak nie napiszę, to pewno bedę dalej myśleć tylko o nim....czasem mąż mnie pyta? "gosiu gdzie Ty jesteś? bo na pewno nie tu ze mna w pokoju...." widzi, że myslami jestem daleko, ale on nie zna tamtej historii...nikt nie zna i nie wie jak było..........dla kilku chwil z nim warto było poświęcić całe życie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gosiu-gdzie jestes?widze, milosc u meza.Spojrz na niego innymi oczami.Pozwol moze tamtemu ulozyc sobie z inna kobieta.Napewno spotka milosc tez.Smutna historia.Ale moze byc tez szczesliwe zakonczenie.Zawalcz o to co masz juz.Maz, dzieci.To jest teraz twoje bogactwo i warto zawalczyc o nie.Jeszcze raz cieplutko Cie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
tylko, że ja wciąż rozpamiętuję tamta miłość. Czuje żal do losu, że wyszło, jak wyszło. Poczułabym się lepiej gdybym chociaż mogła mu wyjaśnić dlaczego z dnia na dzień zniknęłam, dlaczego się wyprowadziłam, dlaczego zmieniłam uczelnię. moi rodzice odebrali mi wtedy nawet telefon, wszystko! poprostu nie zobaczyłam go nigdy więcej! Wyprowadziliśmy się do innego miasta, on o tym nie wiedział. .....myślał, że się mi znudził, że po prostu go nie chcę....chciałabym mu wytłumaczyć jak było...chciałabym żeby te nasze chwile były również dla niego pięknym wspomnieniem, a nie zmora przeszłości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki upik
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taski yuoi
upp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutasek1987
nie wiem, czy ktos to jeszcze czyta. ale jeżeli tak, to proszę, powiedzcie, co mam robić ? Ratować związek z mężem?? Ale jak? my nawet ze sobą nie sypiamy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×