Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość miska2102121021

Mój chłopak mnie ignoruje

Polecane posty

Gość miska2102121021

Nie wiem co się stało! Coraz rzadziej dzwoni, coraz rzadziej pisze. Czasem obiecuje, że zadzwoni wieczorem a dzwoni dopiero po dwóch dniach. A jeżeli już rozmawiamy to jest dla mnie niemiły, czasem muszę czekać na każdą odpowiedź na gg 10 min. Kiedy mu mówię, jak się czuję to on mowi ze wszystko jest w porzadku i nie wie o co mi chodzi, kiedy go pytam czy mu zależy to w ogóle nie odpowiada. Cały czas ma dla mnie jakieś chamskie teksty - wypomina mi mojego byłego i jego kolegę, który kiedyś mnie podrywał. Dodam, że to związek na odległość. ostatni raz widzieliśmy się miesiąc temu. Miałam do niego pojechać w lutym na ferie ale szczerze mówiąc bardzo się boję. Powiedziałam mu o tym, że sie waham i chcialabym byc pewna, ze jemu na mnie zalezy i wtedy zarezerwujemy. On na to, ze jak bede pewna to zebym sie odezwala. i caly czas tak ucina, nie mozna z nim szczerze porozmawiac. Nie wiem o co chodzi pamietam jak wczesniej mowil ze musimy sie codziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska2102121021
kontaktowac, zeby dbac o nasz zwiazek. strasznie go kocham i nie chce z nim zerwac. caly czas placze z telefonem w reku jak jakas idiotka. ty sytuacja mnie dobija. nie moge sie na niczym skupic. prosze Was o porady! co mam zrobic i czemu on sie tak zachowuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .XYZ.
Kolejna w jakimś bzdurnym związku na odległość i z tymi samymi problemami. Zrozumcie wreszcie, że takie związki nie mają przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze chyba mu sie
znudzilo lub milosc sie skonczyla. wybacz za ostre slowa ale tak to wyglada. mozesz sprobowac go poolewac. zobaczysz cy sie odezwie. moze wlasnie nie stara sie dlatego bo wie, ze zawsze jestes przy tym telefonie i ze zawsze czekasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwiezakochanaja
Już mu nie zależy na Tobie...bolesna prawda, ale PRAWDA... Miałam tak samo....Też to był związek na odległość, chociaż mieszkaliśmy od siebie tylko 45 km....(ja studiuję w innym mieście niż nasze rodzinne)... Najdłużej nie widzieliśmy się 2 tyg... A pod koniec związku było tak jak Ty to opisujesz - miał się odezwać, nie odzywał się, na smsa którego ja mu wysłałam rano, potrafił odpisać po paru godzinach albo w nocy, nie było w nich czułości...Też ciągle płakałam, mimo tego że powinnam była być szczęśliwa....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara zolza
przeciez juz sama opisalas wszystko.To czego jeszcze oczekujesz-ignoruje, totalnie olewa, ma Cie kobieto gdzies.Koniec i nic tego nie zmieni.Im szybciej sie wyleczysz z tego ,tym wiecej zdrowia zaoszczedzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska2102121021
Dzieki za odpowiedzi. Macie chyba racje. ale ja po prostu nie moge w to uwierzyc chyba potrzbuje zimnego prysznica na glowe! Nie rozumiem tego czlowieka w ogole. przed chwila do mnie zadzwonil. rozmawialismy dosyc milo. pytal czy ma dla mnie zarezerwowac ten bilet. i powiedzial ze zaplaci chociaz wczesniej powiedzialam ze sama zaplace skoro on bedzie mnie tam zywil itp. ech i nie wiem. dopoki on mi nie powie: "sp*erdalaj" to bede w tym tkwic! nieszczesliwiezakochanaja napisz cos wiecej jak to sie w koncu zakonczylo, dowiedzialas sie czemu sie tak zachowywal? to w nim wciaz jestes zakochana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
Witaj miła koleżanko. Ja jestem w zwiazku od roku. Poniewaz tez dzielily nas kilometry przeprowadzilam sie do niego. Ależ było nam pięknie całe miesiące. Kiedy mnie przytulał czułam nieskończoność, spiąc razem całą noc trzymalismy sie za rece. Czulo sie te uczucia. I bach. Od miesiaca on tez mnie ignoruje... Tez probowalam rozmawiac - i to nie raz. Podobno nasze rozmowy byly szczere, raz o malo nie zerwalismy, ale jakos obydwoje sie opamietaliśmy, w koncu jestesmy po zaręczynach. Mialo byc dobrze, mielismy respektowac potrzeby kazdego z nas, ale on ma tylko oczekiwania, ktore ja powinnam (albo musze) spelniac, podczas gdy on nawet nie stara sie poprawic tej sytuacji. Uwaza, że kreuję problemy. Dodam, ze jeszcze jestem w domu u siebie, bo przyjechalam na swieta. Zawsze jak wracam do domu, nam zaczyna sie sypac w zwiazku. Na jutro mam juz wykupiony bilet powrotny. Ale sytuacja jest bardzo nieciekawa. Wczoraj postanowilam sprawdzic jak tam sie miewa jego przywiazanie do mnie. Byla godzina 19 a on nie raczyl powiedzic nawet czesc, choc dzien wczesniej rozmawiajac na yahoo poprosilam, aby dal znac jakie ma plany. Napisalam mu z pretensja, ze dopiero co rozmawialismy o jego ignorancji, a dzisiaj znowu to samo. Obruszyl sie oczywiscie a ja jak zawsze jestem problem-maker. Heh. O 21 skonczylismy smsowac i do tej pory ciiiiiiszaaa. Tez nie mam pojęcia jak w takiej sytuacji sie zachowac, ale dam Ci rady ktore na bank nie zaszkodza: 1) na poczatku zawsze probuj rozmowy. Tylko niech to nie ma wydzwieku lejacej sie jednej wielkiej pretensji z Twoich ust. 2) po szczerej rozmowie, badz uprzejma i otwarta, ale nie wychylaj sie specjalnie z telefonami i smsami. Prawda jest taka, ze jak zateskni to sie odezwie (moj chyba nie bardzo teskni, ma juz dosc mojej desperacji spowodowanej jego ignorancja - oczywiscie problemu nie widzi.) 3) nie afiszuj sie z uczuciami - nie pisz, że kochasz, tesknisz i myslisz. bo przypomnij sobie jak ostatni raz Ty z kims zerwalas i daje 100, ze ostatnia rzecza jaka chcialas to wyznania milosne - wniosek: spasuj teraz niech ktos mi powie jak rozwiazac takie problemy kiedy mieszkamy pod jednym dachem. On wyraźnie daje mi do zrozumienia, ze w dupie ma. Wiec pomyslalam sobie, ze jak juz odbierze mnie z lotniska, to powiem mu, ze jestem tutaj tylko po to zeby zajac sie szczeniakiem podczas gdy on musi spedzac po 9h dziennie w laboratorium (przygotowuje sie do pracy inzynierskiej), ale ze kiedy skonczy badania, ja wracam do Polski. Zamierzam tez powiedziec, ze na jego wyraźne zyczenie nie jestesmy juz para, ale przyjaciolmi rowniez nie, bo mnie nie satysfakcjonuje taki uklad. Grać zimną suke bez uczuc? Bo ciepla klucha raczej nie przynosi rezultatow...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weź się w garść, nie łajzuj, miej własne życie, przecież wszystko nie kręci się wokół niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
Aha, miska2102121021! Powodow jego ignorancji moze być wiele. Moze miec problemy rodzinne, albo problemy w szkole/na uczelni/w pracy. A mogła mu ta Wasza miłość też spowszednieć. A moze sie wystraszył zbyt duzej odpowiedzialnosci?? Kto ich tam wie. Faceci to ufoludki. Nie nalezy tez brac wszystkiego do siebie, dziewczyny maja sklonnosci do szukania dziury w calym. Jednak w moim przypadku uwazam, ze nie przesadzam. Nie wiem jak u Ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska21021
Witaj agers! Miło mi słyszeć, że ktoś jest w podobnej sytuacji, co ja. :) Wiesz ostatnio doszłam do wniosku, że faceci są zadzwiająco prymitywni. Matka natura każe im zdobywać kobiety. A kiedy już ją zdobędą... hm mają ją po prostu gdzieś, a jeżeli już z nią zostają, to dlatego, że jest im tak wygodniej. To, że się do niego wprowadziłaś, zotawiłaś swój kraj dla niego utwierdziło go w przekonaniu, że jesteś już calkowicie jego i nic mu nie zagrozi więc po co ma Ci pisać , po co ma być mily? Przeciez i tak juz Cie ma. 1.) zaakceptowac, ze faceci tak maja i nie szukac drugiego dna w jego zachowaniu 2.) stac sie niedostepna dla niego i wzbudzic odrobine zazdrosci(nie odebrac kilku telefonow, wrocic pozniej z pracy, czesciej wychodzic ze znajomymi, popisac z kolega smsy) ale gdy on zapyta co sie dzieje nie stroic fochow i nie wyrzucac ze skoro on Cie ognoruje to masz nowe rozrywki - z usmiechem na twarzy powiedziec ze wszystko w jak najlepszym porzadku! wydaje mi sie, ze Twoj plan, co mu powiedziec na lotnisku nie jest najlepszy. znowu okaze sie, ze jestes problem - maker! przeciez on nic nie zrobil a Ty znowu stroisz fochy i chcesz wracac do Polski! to bedzie wygladac niepowaznie, tym bardziej, ze juz jestescie zareczeni (a to pewnie byla powazna decyzja)i nie mow mu ze nie chcesz juz z nim byc bo przeciez chcesz! ;) ja bym na Twoim miejscu nie grala ani zimnej suki ani cieplej kluchy zachowywalabym sie normalnie, nie szukala pocalunkow ani przytulania, byla mila usmiechnieta, zadowolona i czekala az on sie steskni. dzieki bardzo za Twoje rady :) rozmowy juz probowalam... staralam sie zeby nie brzmiala pretensjonalnie ale chyba jednak brzmiala no i dla odmiany to ja jestem trouble - maker i nagger :P wiec... hm on chyba nie lubi rozmawiac o uczuciach wczoraj sie wychylilam z telefonem bo juz nie moglam wytrzymac - on byl mile zaskoczony (okazalo sie ze byl na mnie zly ze to zawsze on dzwoni a ja bardzo rzadko - no ale ja nie pracuje i mnie nie stac!!!) no ale powedzial ze zadzwoni jeszcze raz wieczorem i nie zadzwonil... a co do afiszowania uczuc to popelnilam blad bo sie chyba za bardzo afiszowalam ale teraz juz nie bede!!!!on jest po prostu tak ich pewny ze mysli ze jego sama egzystencja mi wystarczy do szczescia;( (a to prawda) a co do mojego ostatniego zerwania to ja wlasnie oczekiwalam przyjazni i chcialam milych slow a on nie chcial mnie widziec chociaz twierdzil ze wciaz mnie kocha (no ale faceci sa inni nim my) Ja chyba troche przesadzam. Rzeczywiście ma duzo pracy i troche problemow w domu no ale kiedys mial duzo wiecej a nie przeszkadzalo mu to zeby np. nie przespac nocy zeby sie ze mna spotkac i rano isc znowu do pracy. ale chyba to jest naturalne ze po pewnym czasie kiedy zauroczenie mija, to milosc powszednieje. u mnie ostatnio nic sie ni zmienilo. mielsimsy jedno spiecie. a propos rezerwacji biletu - choc mielismy byz ze soba 2 tyg stwierdzil ze moze jednak lepiej zebym przyjechala na kilka dni bo jestem trouble - maker. ja sie wscieklam i powiedzialam ze w ogole nie przyjade. minelo kilka dni. a on teraz zachowuje sie jak gdyby nigdy nic. powiedzial podobno tak bo ma dosyc mojego zrzedzenia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
jestem juz na miejscu... Na lotnisku nic nie powiedzialam, czekalam na rozwoj wydarzen. W domu porozmawialismy i sie przeprosilismy. Przyznal ze mnie ignorowal, ale podobno tylko dlatego, ze ma problemy na uczelni, o ktorych zreszta wiedzialam, ale ja wyznaje zasade "chciec to moc". No w kazdym razie u nas spokoj i zgoda - odpukac w niemalowane. Powiedzial tez ze ciezko mu bylo ze swiadomoscia, ze mnie tak traktuje... No w kazdym razie jak juz gdzies wyzej pisalam, zawsze jak wracam do PL, to nam sie w zwiazku sypie... Heh... Zreszta ja w ogole nie uznaje czegos takiego jak bycie para na odleglosc, dlatego zdecydowalam sie wziac dziekanke na uczelni. Majac na wzgledzie ze on wlasnie skonczy studia, wiec potem wrocimy razem do PL abym ja mogla kontynuowac edukacje, a on w tym czasie bedzie pracowal, a moze dalej sie uczyl. No w kazdym razie bliskosc jest b.wazna zeby rozwiazywac konflikty. GG yahoo czy inne msn'y nie pomoga i nie zastapia komunikacji miedzyludzkiej. A mnie nawet szkodza... No w kazdym razie trzymam kciuki i powodzenia. Pisz jak cos sie wyjasni!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska2102121021
Hej. Nic specjalnego sie nie wyjasnilo. Zaczelam go ostro olewac i to podzialalo.... Zaczal byc mily i pisac slodkie wiadomosci!!! Ale to o tak nie jest to co bylo kiedys. Ale juz sie na to uodpornilam. Masz racje! Internet to nie to samo. Nie wiem, czy dalibysmy rade jeszcze 3 lata.... W kazdym razie zmienilam nastawienie. Nie bede histeryzowac. zobaczymy jak los sie potoczy. a tymczasem poznalam nowego chlopaka. na razie nic szczegolnego. ale moze sie rozkreci. a co u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
u nas wciaz wszystko dobrze. Zaliczylismy wprawdzie jedna klotnie, dosyc powazna, ale nic by sie nie wydarzylo, gdyby On nie palnal znowu glupoty. Najwazniejsze, ze uznal swoj blad, przeprosil i jest okej. Ja tez staram nie czepiac sie drobiazgow, bo po co napinac atmosfere. I tak to leci :)) to moze w Twoim przypadku, to nie ten jedyny skoro Ty juz nabawilas sie znieczulicy, a nawet poznalas kogos nowego? :) ale to dobrze. To bardzo dobrze, ze uporalas sie z meska inorancja i zbyt wiele nie wycierpialas z tego powodu. Trzymam w takim razie kciuki za nowa znajomosc! Jak cos to sie odzywaj tutaj. Zawsze cos sie poradzi w razie problemu :) paa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
kogo pytasz...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agers
6 miesiecy. Potem zdecydowalismy sie zamieszkac razem, bo 1500km odleglosci nie jest fajne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska2102121021
My na odleglosc jestesmy 4 miesiace. ta znieczulica byla chyba na sile. ;) probowalam taka maske przybrac bo kiedy tylko zaczal byc znowu mily to znow oszalalam na jego punkcie, nowa znajomosc poszla w odstawke i zobacze Go juz za 2 tygodnie :):):) czuje ze to bedzie moment przelomowy. albo bedzie katastrofa albo bajka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miska2102121021
bilet ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ostatnio leżałam z bolącym brzuchem od miesiączki a mój chłopak mnie zostawił i poszedł do swojej rodzinki :( przez jakąs godzine nie dawał nawet znaku życia tylko dopiero potem dostawałam smsy przestan, skoncz, kiedy chciałam żeby był przy mnie... Oprzytomniał kilka godzin później ale to już nie był ten czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość enigma22
A ja Wam powiem, że jestem w tej samej sytuacji i wszelkie rady, prócz jednej-zostawić go, są zbędne. Sama zaczęłam olewać, nie odbierałam 70% jego telefonów, oddzwaniałam późńiej sama bądź nie. Gdzieś tam ostatnio posłałam smsa, żeby nie było, a on milczy. OCZYWISCIE jak zapytałam czy chce się rozstać to zaprzeczył. I powiedziałam też, że potrzebuję czasu, żeby to wszystko przemyśleć, on zapytał czy wobec tego ma sie ze mną nie kontaktować, zapytałam czy gdybym powiedziała TAK to by tak zrobił. On powiedział, że wtedy od razu by przyjechał. Gówno prawda. I też do niedawna było cudownie, codziennie rozmawialiśmy, były smsy na dzień dobry i dobranoc, spotkania co weekend bądź dwa, bo również związek na odległość. Teraz nawet przez miesiąc się nie widujemy, on przestał mówić, że mnie kocha, odzywa się raz na 4-5 dni. Do d**y z tym, poznałam kogoś innego,a on nawet się nie domyśla:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pionadziewczyny
hej, przyłączam się do Was dziewczyny bo mam to samo. Tzn mniej więcej, bo moj chlopak mieszka jakies 30 km ode mnie ale studiujemy na jednej uczelni i czesto sie spotykamy, ale oczywiście z mojej inicjatywy. zaczął mnie strasznie wkurzać bo ile można. Ja czekam na niego bo on konczy 2 godziny pozniej niz ja powiedzmy, a on mowi ze musi isc si eprzebrać bo na impreze idzie. co z tego ze o niej wiedzialam, to i tak nie jest fair. Oczywiście jak pewnie większość z Was jestem typową płaczką i wyrzucam mu ale wiecie co tak sobie mysle- te wsyztskie nasze wysiłki idą na marne. Skoro nie skutkują słowa, to niech idzie imprezować, czy coś, zobaczymy, jak długo wytrzyma. Wczoraj bylam smutna ale mialam wolną chwile , a kiedys kolezanka polecila mi ksiazke '' dlaczego mezczyzni kochają zoły ''. jak nigdy w zyciu nie przeczytalam nawet jedej lektury, tak tę ksiązkę skonczylam czytać w niecałą godzine. I czułam się napakowana energią. i będe próbowała rad autorki, czyli po prostu olewki- bez wyrzutów. zobaczymy- jak się stęskni, to miło by było, a jak nie, to niestety to przykre ale nie ma sie co oszukiwać. Ale mam cichą nadzieję że będzie dobrze:) I was tez tego zycze. cytat: '' mezczyzni nie reaguja na slowa, reagują na czyny '' !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pionadziewczyny
ale błędów porobiłam, wybaczcie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie wszystkie moje biedne...mam podobny problem i czuje sie beznadziejnie. przez to stalam sie smutniejsza i placzliwa, zaczelo mnie to meczyc. mysle coraz czesciej aby nie zakonczyc tej farsy dla samej siebie. lecz to nie jest takie latwe gdyz kocham bardzo tego ignoranta. kiedys bylo inaczej...podczas gdy nie mieszkalismy razem przez ok miesiaca on czesto pisal i dzwonil, martwil sie, tesknil czesto mowil ze kocha itd. wrocilam i bylo dobrze. jak wiadomo czasem jakies sprzeczki jak to w zwiazku jest. minelo ok pol roku i musialam znowu wyjechac...teraz jest juz miesiac bez niego. a on moze dwa razy w tygodniu zadzwoni czasem cos napisze na fb ale nic szczegolnego tylko jakies p*****ly 'klatka na swinki kupiona' np ani czesc ani pocaluj sie w d*pe. juz sama nie wiem co o tym myslec. moze ma kogos? i dlatego nie jest juz tak zainteresowany mna jak kiedys...a serce to mi peka, boli mnie takie zachwoanie. ps przed wyjazdem pytalam sie czy moze damy sobie wolna reke i ze jak ktos spotka kogos innego to ta druga osoba nie bedzie miala pretesji. a on mi na to odparl, ze on chce byc ze mna. tylko czy jest jakis sens w byciu z kims kto nie jest dla nas jak go potrzebujemy. rozumiem, ze ma duzo pracy itp ale wlasnie 'dla chcacego nic trudnego' podobno. :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OO NIE KONIEC TEGO
pierwszego dnia może np.być tak miły ze az dostajesz cukrzycy a drugiego dnia zachowuje sie tak jakby cie nie kochał! mało tego mowi ci ze cie nie nawidzi loll??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×