Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chybajuzkoniectego

moj mąz ....

Polecane posty

Gość chybajuzkoniectego

wczoraj podczas ostrej klotni pchnał mnie na drzwi i rzucil na lozko kiedy ja porobwalam go zatrzymac zeby nie wyszedl z domu czy powinnam go przekreslic?? czy to jest to samo jakby mnie uderzyl??powinnam go skreslic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
moj ukochany mnie gwalci non stop i bedzie moim mezem to kwestia pfreferencji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Davidof 000
Ile jesteście po ślubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chybajuzkoniectego
jestesmy ze soba 4 lata a po slubie jakies 9 dni:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ange 666
może to był chwilowy wybuch złości a może początek przemocy domowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
niestety w zwiazku nalezy sie podporzadkowac woli meza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ange 666
słyszałam historię jak mąż zaczął się znęcać nad żoną 3 miesiące po ślubie a wczesniej był jak anioł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chybajuzkoniectego
nie chce go bronic bo obiecalam sobie ze jesli kiedykowliek mnie uderzy bez wahania go zostawie ale to bylo pchniecie czy to rownoznaczne?sama nie wiem co myslec... nie mysle obiektywnie i realnie w koncu to moj mąz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ange 666
to nie te czasy kiedy żona była własnością męża .każda kobieta ma prawo do godności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ange 666
ale to był pierwszy raz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Davidof 000
To poczekaj na uderzenie lub przeprowadźcie szczerą rozmowę... Może ma jakieś kłopoty,z którymi nie może dać sobie rady i jest rozdrażniony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chybajuzkoniectego
nie to nie byl pierwszy raz kiedy go zatrzymuje lapie go za rece a on mnie odpycha tylko zawsze robil to delikatniej rzucal przedmiotami obok walil sie po glowie a wczoraj nawet powiedzial :bo ci pierdolne ja sie nadstawilam i powiedzialam no dalej to mne odepchnal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mysle ze zrobił to w złosci.Nie było to uderzenie Cie w twarz,czy kopnięcie... Po prostu chciał wyjsc,ty mu to uniemożliwiałas i odepchnął Cię. A jak teraz sie zachowuje?Przeprosił,rozmawiacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
powiem wprost jedynym powodem dla ktorego mam watpliwosci co do mojego ukochanego jest fakt ze kocha sie on ze mna zbyt czesto. i tylko ze mna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chybajuzkoniectego
rzadko sa takie klotnie raz na ol roku ja go zatrzymuje bo sie boje ze sobie cos zrobi wczoraj chcial wyjsc o 3 w nocy wziasc samochod i pewnie by sie zabil.Nie naiwdzie go wtedy ,jak mozna sie tak zachowywac majac 30 lat ja go co prawda prowokuje wyzywam ,mowie otworacie co mi sie nie podoba ,ale on zamiast dazyc do pogodzenia sie woli uciekac i mnie olac...niewazne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dlaczego zawsze go zatrzymujesz jak chce wyjsc...? Moze miał juz tego dosyc,ze sie tak zachowujesz.Jak chce wyjsc,niech wychodzi,nie zatrzymuj go na siłę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zrobi sobie nic,nie bój sie o niego.Mój tez tak wychodził,nawet nóż ze sobą brał...Ale wracał,musiał odreagowac i było ok.Ty tez nie powinnas swojego zatrzymywac.Jesli chce,niech idzie,nie jest dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chybajuzkoniectego
tak przpeorsil mnie rozmawiamy ,ale ja mam do niego zal pozatym mamy 3 letnie dziecko to tez duzo zmienia...na codzien jest dobrym ojcemmi pomaga na studiach robi kolacje sprzata ,zajmie sie dzieckiem ,robi za mnie zakupy ,kupuje mi co chce ,ale no pewna sprawa zawazyla na tym ze sie poklocilismy on to wzial do siebie uznal ze nie spelnia moim kryteriom i powinnam go zostawic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chybajuzkoniectego a czemu Go wyzywasz? Nie umiesz normalnie rozmawiac o problemie? jakby mnie facet wyzwal to bym sie nie wahała zeby mu strzelic w pysk wiec moze i Ty niedługo dostaniesz za niewyparzony język

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No ja nie rozumiem
Jak możecie brać na męża człowieka niezrównoważonego psychicznie. :( koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
no wlasnie ja tez nie iwem czy chce moje ukochane cudowane stworzonko. Pragnie mnie on 24 h. Nie wiem czy dam rade przez caly cykl malzenstwa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze i ma jakis problem ale to nie znaczy ze masz go prowokowac, wyzywac itd. To ci nie nie daje a tylko pogarsza sytuacje. Kolezanka wyżej ma racje: jak chce wyjsc to niech wyxhodzi, widocznie chce pobyc sam, ochłonąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale z drugiej strony...nie wyobrażam sobie całego życia z kimś takim. A wogóle skąd takie przypuszczenia, ze zrobiłby sobie krzywdę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
Tak - niech wyjdzie. Czasami oni musza wyjsc. Do swojej jaskini. Ja mam problem - poniewaz moje kochane slonce kocha mnie nad zycie i pragnie nad zycie. W tym sensie, ze najlepiej uczynilby mnie swoja niewolnica w lozku. Nie wiem czy dam rade w takim malzenstwie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wlasnie,dlaczego Ty wyzywasz,krytykujesz?W związku chodzi o akceotacje,a nie stawianie warunków czy podpożądkowywanie sobie kogos.Moze faktycznie zachowujesz sie tak,jakby on nie był Ciebie wart...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
hm czy to dobrze ze mezczyzna pozada caly czas??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja nie rozumiem on nie jest chory psychicznie,ale czasem w nerwach takie rzeczy sie zdarzają...Jest silniejszy,bo to facet,odepchnął mocniej i upadła,ale nie swiadczy to o nim,ze jest jakims psychoptą!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesli chodzi o kierownikow
a jak sie leczy skoro non stop chce ze mna sie kochac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×