Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Takaaaa30stka

Moi rodzice to koszmar!

Polecane posty

Gość Takaaaa30stka

Moja matka - hmmm ... nie chciała mnie, karmiła i to wszystko. Z dzieciństwa pamietam jej picie, bicie, oskarżenia,że zmarnowałam jej życie. Ojciec - próbował to ratować, ale i on w końcu sie poddał. Opiekowałam sie młodsza siostrą, byłam dobrym dzieckiem, dobrze sie uczyłam i t d. Gdy miałam 19 lat rodzice wyrzucili mnie z domu bo miałam chłopaka ( dzisiejszy mąż )- tak jak stałam. Ojciec zmienił zamki w drzwiach i wszystkim z rodziny ogłosił... że to ja uciekłam. dzisiaj mam 30 lat. Jestem mamą, mam córkę. Kocham ja nad życie. Swoje życie ułożyłam tak by było bezpieczne. Mam dobrego męża, stabilną teraźniejszośc. Tylko... jak patrze teraz na rodziców, to taki ... strach mnie ogarnia, może złość i bezradność. Całe życie czuje sie niechcianym dzieckiem... Mama teraz traktuje mnie jak dobrą znajomą. Rozmawia ze mną jak z sąsiadka przy kiosku. Przywykłam. Ojciec - nie rozmawia ze mną od roku. Na koniec wykrzyczał mi że " gó...no od niego dostane". Chodzi do Kościoła, udaje dobrego człowieka... Nie wiem... czasem... tak jak dzisiaj ... boli bardziej to wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
w koncu jest tak , że matka porządna ojciec porządny a ja wylądowałam na kolei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne- 30 -tka i takie tematy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
Dzięki podszywaczu! Zaczęłam sie śmiać...Super!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze cie rozumie
Mam podobno sytuacje, jestem troche mlodsza, ale w odroznieniu do ciebie kompletnie sobie nie radze! Chowam sie przed swiatem, jestem zamknieta w sobie, a o facetach juz nie mowie, cale zycie bylam upokarzana, i teraz czuje sie niewartosciowym czlowiekiem. Jak ty sobie z tym poradzilas, ze mimio wszystko zdolalas zalozyc rodzine, zainteresowac soba mezczyzne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
A jakie tematy ma miec 30stka? "Co ugotowac na obiad"? Czy może "mam romans i co teraz"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze cie rozumie
Zainteresowac soba mezczyzne mialam na mysli w sensie tym ze ja mam caly czas paniczne obawy ze skoro pochodze z takiego domu nikt mnie nie zechce :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie każdy ma rodziców
udawaj, że twoi tez nie żyją. Może ci będzie łatwiej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
Do " bardzo dobrze cie rozumie". Wiesz, dzisiaj pisze z perspektywy czasu, juz nie ma w tym tyle emocji co kiedyś.. Jednak wtedy - kilkanaście lat wcześniej bardzo to przeżywałam. Cierpiałam na depresje i anoreksje ( chociaz wtedy to nazywane było moimi fanaberiami ). Jak z tego wyszłam? Hmmm ... sama nie dałabym rady. Byłam w kompletnej rozsypce psychicznej. Dużo wtedy sie modliłam, rozmawiałam z Bogiem. Pomógł mi mój obecny mąż - swoja miłościa i zrozumieniem. Chociaz wtedy go nie kochałam tak jak dzisiaj ( może wtedy nie potrafiałam - za bardzo sie bałam zaufać ), on ...wyrwał mnie z tego bagna. Nie martw sie - wierze ,że i do Ciebie los sie usmiechnie. Nie obwiniaj siebie, musisz byc silna....Nic nie trwa wiecznie. Trzymam kcuki i pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze cie rozumie
no wlasnie, grunt to poznac takiego dobrego czlowieka, mezczyzne ktory zrozumie wszystkie te slabosci, ktory nie ucieknie przy pierwszej lepszej okazji, a mam pytanko czy twoj maz wiedzial od poczatku o twojej sytuacji, czy dowiadywal sie stopniowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
Do "jolkaza" Ciesze się,że Ciebie nic złego w życiu nie spotkało. To że mam 30 lat nie przesadza niczego. Jestem rozsadna i staram sie zrozumieć, co kieruje niektórymi rodzicami,że potrafia " nie kochac " swojego dziecka. sama jestem mamą i nie potrafiłabym mojej córce powiedzieć tak jak mi mówiła moja matka. Nie potępiaj tego czego nie zbadałaś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj matulu
Hej no kiepska sytuacja. Dla was korzystne są w zasadzie 2 wyjścia - pierwsze trudniejsze - wybaczyć. Może to głupio brzmi ale w pewnym sensie pozwala uporać się z przeszłością i iść do przodu. Jak się nie da wybaczyć to trzeba po prostu zostawić to za sobą. Postawić na tym krechę i budować własne życie. Im bardziej będziecie o tym myśleć tym bardziej będziecie się zapętlać i żyć przeszłością a nie tym co jest tu i teraz. I coraz trudniej będzie się od tego uwolnić a szkoda marnować to co jeszcze jest przed wami. Pomimo krążącyh u nas stereotypów prawda jest taka, że nie każdy kocha swoje dzieci, nie każda kobieta jest materiałem na matkę i nie każda powinna te dzieci posiadać. I nie ma w tym żadnej winy dziecka. Jedyne co może ono zrobić w takiej sytuacji to żyć własnym życiem. A może poszukajcie fachowej pomocy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
Do " bardzo dobrze cie rozumie". Nie, on nie wiedział od razu. Moja rodzina - to na zewnatz taka porządna i poukładana - w środku piekło. Ja byłam zawsze taka milcząca i strachliwa. Nie pytał za wiele. Ja zreszta nie umiałam o tym mówić. Wszystkiego dowiedział sie po 10 latach znajom ości ze mną. Powiedział mi tylko,że wiedział,że coś jest nie tak u mnie w domu, ale ... zostawił to . Może to i lepiej. Wiem, że gdybym od razu wylała wszystkie żale - mógłby uciec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze cie rozumie
do 30stkii - widac spotkalas wspanialego mezczyzne! U mnie w rodzinie jest tak samo pieklo dzieje sie w czterech scianach, na zewnatrz razem do kosciolka, niby wszystko ok. Ciesze sie ze opisalas tu swoaja historie, dajesz mi nadzieje na lepsze jutro :) oj matulu, ja juz dawno wybaczylam, tylko niestety to wszystko dzieje sie na biezaco! Na biezaco jestem upokarzana, zdeptywana z blotem, i nie ma jak od tego uciec. I prawda jest taka ze chcialabym isc do psychologa ale nie wiem jak zaczac. Ja szanuje swoich rodzicow pomimo tego wszystkiego, niestety oni i tak zwalaja wine na mnie, i prawda jest taka ze bedac ofiara to ja bede musiala sie isc leczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onijuz
jeja, olejcie takich koszmarnych starych i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takaaaa30stka
powiem tylko ze z tego żalu czasami zakładam sobie majtki na głowę i tak sobie siedzę po ciemku w kuchni :classic_cool: w sumie to nie wiem po co to robię :classic_cool: 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×