Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Madeline_Oh

stracilam swoje szczescie...

Polecane posty

prosze, niech mnie ktos przytuli :( ktos kogo kochalam pierwszy raz w zyciu chce skonczyc ten zwiazek :( nie wierzy w "nas". czuje jakby mi ktos serce rozerwal :( jeszcze wczoraj mowil, ze kocha, ze jestem dla niego wszystkim, co ma. a dzis milczy. prosze, tylko przytulcie... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przytulam [ .... ] choc tak naprawde, wcale nie wierze, ze to moglo byc "szczescie" 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bylam szczesliwa. naprawde. 8 miesiecy pryslo jak banka mydlana. on nie uwzglednia mnie juz w swoich planach... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juz ktorys raz z kolei nic nie zapowiadalo takiego konca :( mam ochote ryczec na caly glos :( dusze to w sobie, bo egzaminy, bo zaliczenia, bo rodzina... jak on mi mogl cos takiego powiedziec??? jeszcze wczoraj przytulal, patrzyl mi w oczy z taka czuloscia... jak to mozliwe, ze tak sie zmienil w pare godzin zaledwie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhhhh
możliwe.. nieraz to przeżyłam.. wiem jak odechciewa sie zyc .. czlowiekowi sie robi gorąco.. brzuch boli.. i ryczenie caly czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hipcioszek Kaloszek
nie placz, bo bedziesz chora.Sa inni na swiecie mezczyzni, ktorzy swoje myszki by pokochali na zawsze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhhhh
jedyne co Ci moge powiedziec, to to, że musisz to przezyc.. nic nie ukoi tego bolu.. jak kochasz.. trzeba to odcierpieć, by zaswiecilo slonce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem wiem :( juz nie raz to przezylam... a teraz boli podwojnie, bo naprawde planowalam przyszlosc z tym czlowiekiem.. jego spojrzenia, tak pelne czulosci, ten usmiech kiedy na mnie patrzyl... :( nie wierze, ze przeszlo mu ot tak. po prostu nie wierze :( jestem w szoku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdy jeszcze nie mialam sytuacji, zeby sytuacja wczesniej zapowiadala taki koniec. kiedy w koncu znajde kogos, kto mnie pokocha naprawde? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzicie, juz nawet niestylistycznie pisze... mam taki metlik w glowie, nie moge sie uczyc... najchetniej zwinelabym sie w klebek pod koldra i ryczala non stop :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zobaczysz ułoży się , ale ze tak nagle to stwierdzil ?:** Moze jeszcze wroci ... ;***** a po ile macie lat :P ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kokkokk
co to znaczy dzis milczy?? napisal/powiedzial ci ze to koniec?? moze cos mu sie stalo??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie napisal, ze to koniec, ale ja to wlasnie tak odczytuje. wczesniej mielismy plany wspolnego wyjazdu do innego miasta i zamieszkania razem, teraz on stwierdzil, ze potrzebuje okresu "pomieszkiwania" ze soba, ze nie chce mieszkac ze mna "na stale". powiedzial tez, ze nie zamierza sie ze mna zenic, bo nie widzi takiej potrzeby, choc wie, jak bardzo to dla mnie wazne i wczesniej ustalalismy, ze po 2/3 latach zwiazku najlepiej byloby sie pobrac. dla mnie jest to jeden sygnal- wycofuje sie rakiem. poza tym nagle stwierdzil, ze jestesmy bardzo inni od siebie... dla mnie to jednoznaczne. nigdy wczesniej tak sie nie zachowywal. a milczy dzisiaj, mimo ze jest na gg. zawsze sie odzywal z rana, nawet jak mnie nie bylo. pisal "czesc sloneczko, milego dnia ci zycze". dzisiaj nic. cisza. strasznie mnie to boli... :( wiem, ze to umiera i nie wiem co robic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze ratuj to ? odezwij się pierwsza,mozecie sie spotkać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
choc wczoraj bylam na niego wsciekla za to co mi napisal, dzisiaj tak cholernie tesknie za nim. za jego dlonmi i usmiechem. rozrywa mnie to na kawalki ;( on mnie juz nie kocha :( nie mowilby tego gdyby mu na mnie zalezalo. a kiedys bylam dla niego wszystkim. boje sie ze to tez klamstwo, ze te pare miesiecy to jedno wielkie klamstwo :( odzywac sie na razie nie chce. postanowilam, ze dam nam pare dni. musze to przemyslec, zanalizowac. jutro mam egzamin, na ktory musze sie nauczyc- nie wiem jakim cudem- ale sie naucze. on sie nie odzywa, ok. najchetniej rzucilabym mu sie na szyje, tak tesknie za jego zapachem. ale nie moge. to on ma mi to wyjasnic. dlaczego to tak boli? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cala sie trzese... mam ochote napisac do niego i boje sie, ze to zrobie. ze nie wytrzymam. nie moge zrozumiec, jak z dnia na dzien czlowiek moze stac sie zupelnie obcy ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to samo ostatnio przezywalam
i sczerze wspolczuje :( ale uwierz, minie, wiem, ze to banalnie brzmi, ale tak jest naprawde, chociaz tym sie pociesz, ze niedlugo bedziesz czuc sie lepiej. Staraj sie myslec o czym innym, co Ci sprawia przyjemnosc. Ja staralam sie myslec o tym wszystkim w taki sposob, ze facet to nie cale moje zycie, mam poza nim wiele innych zajec nad ktorymi warto sie skupic, poswiecic im uwage. Proponuje Ci zrobic to samo. Spotykaj sie czesto z kolezankami, rob duzo rzeczy, zeby nie myslec. Tez mozliwe ze podziala to tak, ze jak zobaczy, ze traci Cie, nie myslisz o nim tyle, to zacznie znow sie o Ciebie starac. Nie ma co sie martwic :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wybacz ze to napisze ale to dziecinada,jesli Cie to tak gryzie napisz zadzwon do niego powiedz mu o tym co czujesz,porozmawiajcie, takie przetrzymywanie sie kto pierwszy sie odezwie bo z pewnoscia masz nadzieje ze pierwszy on to zrobi a Ty bedziesz jako ta wytrwala do niczego dobrego nie prowadzi tylko sie meczysz dziewczyno, a jesli nie chce miec z Toba kontaktu juz wcale to pewnie ma inna, przykre ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, on sie zawsze staral. teraz stwierdzil tylko ze nie pasujemy do siebie. ze dzieli nas za duzo fundamentalnych spraw... chyba w kazdym koncu sa takie etapy jak ja teraz przezywam. zlosc, zaprzeczenie no i ta cholerna tesknota... wczoraj przyznalam mu racje z tym, ze jestesmy rozni. ale przeciez sie kochamy! to najwazniejsze! milosc i szacunek! a dzisiaj po prostu chce zeby mnie przytulil :( tak bardzo tesknie za jego glosem, dotykiem :( to tak boli :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyno, ogarnij się trochę... stań na nogi i czekaj, co będzie dalej. pójdź na zakupy, spotkaj się z koleżankami. jeśli kocha, wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miszell- wiem, ze to dziecinada. ale wiem tez, ze nie moge w tej chwili, w tym stanie z nim rozmawiac. nie chce sie rozplakac, rzucic na niego. chce spokojnej rozmowy, a taka sie odbedzie wtedy kiedy sie uspokoje. na razie jestem cala roztrzesiona, a w takim stanie czlowiek nie moze prowadzic rzeczowej rozmowy. jezeli chodzi o to, czy on kogos juz ma... jestem prawie w 100% przekonana, ze nie ma. on twierdzi, ze nie pasujemy do siebie swiatopogladowo, ze on sie ze mna nigdy nie ozeni, bo uwaza to za glupote. jestesmy bardzo rozni, ale do tej pory to nie mialo znaczenia. kochalismy sie, uwielbialismy ze soba przebywac. do wczoraj tak bylo wlasciwie. jeszcze wczoraj bylo cudownie. dzis jest koszmar jakis... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
918273645- wiem wiem, caly czas sobie powtarzam, ze musze sie jakos ogarnac. probuje sie uczyc na jutrzejszy egzamin, choc co chwile wybucham placzem :( ciezko bardzo... dziekuje ze Twoje slowa... mam nadzieje, ze wroci. uswiadomi sobie jednak, ze nie moze beze mnie zyc, tak jak to deklarowal wczesniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze za bardzo naciskasz na slub a faceci niestety boja sie tego jak ognia. a w jakim jestescie wieku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie masz za co dziękować. po prostu uważam, że to jest najlepsze, co możesz zrobić - czekać. albo na jego powrót, albo na to, że czas zagoi rany. życie trwa dalej i nie ma co rozpaczać. będziesz tęsknić, myśleć, ale oprócz tego po prostu żyj dalej. unikaj samotności, smutnych piosenek i miejsc, w których razem bywaliście. odśwież się mentalnie, że tak powiem. z doświadczenia wiem, że im bardziej będziesz go teraz zlewać, z tym większą łzą w oku wróci do Ciebie Twój ukochany (o ile czuł coś szczerego). głowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miszell- ja mam 25, on 30 lat. nie naciskam na slub... nawet nie chce w tym momencie wychodzic za maz. ale nie ukrywalam nigdy przed nim, ze chcialabym. kiedys, w przyszlosci... powiedzial mi wczoraj, ze wyjezdza do anglii. sam tak zadecydowal. ma gdzies to, ze nie podoba mi sie ta decyzja, ze nie wytrzymam tego. on chce tam wyjechac na stale. ja nie jestem w stanie mieszkac za granica i on o tym wie. nie wiem co teraz bedzie... moja milosc nie umarla, nie wiem czy bede umiala ja zabic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
918273645- dziekuje. w glebi duszy wiem, ze masz racje. chce zeby wrocil, ale nie moge sie teraz przed nim plaszczyc, narzucac. tesknie za nim bardzo... przyzwyczailam sie juz do niego. jego wad i zalet. jak mozna skonczyc cos tak pieknego? zaczekam. a on wroci do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×